Ostatnio miałem styczność z przedstawicielką handlową Miraculum...smutne wrażenia, a przecież to takie osoby budują wizerunek firmy...i przyciągają klienta bądz nie... ( budują zysk firmy bądz nie)
Prowadzę firmę z zakresu kursów dla kosmetyczek i chciałem zamówić trochę "kolorówki". Skontaktowałem się z przedstaicielką handlową...o zgrozo...
Pani cechowała się brakiem kultury , była niesłowna...nie odpisywała na maile....Jak już odebrała , to był jeden wielki bełkot...Od razu waliła do mnie na " Ty" i takie tam...
Po jakimś czasie (dwa tygodnie ) mojej irytacji Pani stwierdziła,że nie ma kosmetyków, które chcę zamówić ... :((((
Boli mnie to dlatego ,ze sam jestem akcjonariuszem tej firmy...
Teraz moje pytanie do Pani Prezes...
Po co przedstawiciele handlowi , którzy nie mają czym handlować ?? Przecież ich trzeba utrzymać...(koszt dla firmy)
Kto ich rekrutuje ??? Nie mówie już ,że powinni cechować się wielkimi kompetencjami..ok,ale brak kultury ??!!!!
Czy Pani Prezes jeszcze Panuje nad firmą ?? Czy teraz tylko w gołowie ...Dayli czyt.Kerdos, Rubicon, Duka..sklepy zoologiczne????
Ps.
Oczywiscie nie chcialbym urazic dobrze pracujaca czesc zespolu...wierze ,ze takie osoby w Miraculum jednak sa. Niemniej jednak pisze o moi przypadku i moich wrazeniach...
Jesli Pani Prezes sobie zyczy, dane osobowe owej przedstawicielki moge przekazac na maila.