Firma została zbombardowana, a my toniemy. Najgorsze jest to, bułeczki okazały się czerstwe. Niejeden połamał sobie na nich zęby. Nawet słońca nie ma, żeby przetestować panele. Może jednak trzeba było jechać do Włoch??? Ale w sumie po co? Tam też kicha.Gazu nie ma , wkładu do reaktora też nie? A co jest? Wiara prezesa. Prezes i jego wiara.