Szanowni, czasem przy kawce ,zadaję sobie ćwiczenie na wyobrażnię i próbuję nakreślić portret psychologiczno-moralny
decydenta z Orlenu / Iruś, członek zarządu, członek rady nadzorczej itp / Stawiam pytanie...co to za ludzie. Oficjalnie
powierzono im stanowiska / bardzo wysokie i bardzo płatne / Takie stanowiska mają wręcz zapisane w kodzie
obowiązków ....Przestrzeganie prawa, działanie na korzyść państwa i społeczeństwa. Tym bardziej na korzyść udziałowców
firmy, którą się zarządza.Wzięli nasze pieniądze. Popatrzmy na moralno-prawny kręgosłup Irusia. Od momentu objęcia przez niego stanowiska
szefa zarzadu - Obietnice /bez pokrycia / kombinacje z utajnioną wyceną wartości Energi, olanie wyroku sądu,
kombinacje z Esaliensem - zmowa na wyłudzenie akcji, pozaprawna forma odkupu akcji od funduszu, dojenie Energi
propaganda przeciwko mniejszościowym. Nie wymienię reszty. No to z jakim facetem mamy do czynienia. Nie dość ,że nie
przestrzega prawa, nie ma żadnej moralności biznesowej to jeszcze pogardza mniejszościowymi, każąc im lać pod płotem.
Każdy podwładny Irusia będzie się starał zachowywać jak on .Kiedy Iruś się obudzi z poczucia wszechwładzy ,bardzo
się zdziwi gdy tysiące jego wyborców / rudego / pokażą im faka.
Pozdrawiam.