Z tresci artykulu wynika ze Pan Wiceprezes Gniady juz wiosna br. przygotowal plan oddzielenia od siebie kilku rodzajow dzialanosci spolki (factoring, finansowanie dzialanosci firm, handel wierzytelnosciami) i stworzenia odpowiedniej struktury holdingowej. Wtedy model dzialania spolki bylby bardziej przejrzysty dla potenclajnego inwestora, poniewaz oddzielono by od sievie ryzyko kazdej z tych dzialanosci- podobvno byl taki i to duzy, ale niestety tych dzialan nie wdrozono i skutek wiadomy.
Dalej utrudnia to pozyskanie inwestora i utrudni finansownie dzialnosci spolki.
To zapewne mial na mysli wiceprezes w komunikacie z 15.12.2008 o zwiekszonym ryzyku dzialalnosci operacuyjnej.
Zdaniem Wiceprezesa jest sporo wierzytelnosci jakie mozna teraz korzystnie kupic. Moglyby one przyniesc spore zyski juz w 2009.
Wiceprezes Gniady bedzie staral sie przekonac do swoich racji RN w najbliszszy poniedzialek. Jezli w Parkiecie pisza prawde to dobrze byloby aby to sie udalo.
Trudno sobie wyobrazic w tej fazie cyklu gosp. firme windykacyjna ktora ma klopoty- to juz absurdy godne najlepszych czasow PRL.
Jezeli to co pisza jest prawda to jaki interes ma prezes Kazimierski w ewidentnym obnizaniu wartosci spolki i blokowaniu jej rozwoju poprzez hamowanie dzialan Gniadego? Przeciez ma ok. 40% udzialow? Co na to RN?
Czy to sa moze jakies urazone ambicje typu:
1. Prezes zawsze ma racje.
2. W innych przypadkach patrz punkt 1.