Sytuację zobrazowalbym tak:
Ja to NWR, rząd czeski to teściowa, A piątka moich dzieci to górnicy. Moja żona (Bakala) już ode mnie się odpięla , jak zobaczyła że więcej ode mnie nie wyciągnie zabierając ze sobą wiekszosc naszego majątku.
Jest jeszcze firma windykacyjna (obligatoriusze), która wykupila moje długi z banku za jakieś grosze przez komornika i do niedawna odciągala wieksosc mojego marnego zarobku. Na szczęście dogadali się ze szwagrem (AHG), który odkupił od nich większość moich długów za 1/10 ceny i przemówił mojej żonie do rozsądku tak, że ta już nic ode mnie nie chce i dała rozwód.
Zarabiam hodujac futrzaki, ale histeria antyfutrzarska i kryzys u ruskich spowodował spadek cen i nadpodaz surowca.
Zwróciłem się do teściowej o pomoc, bo inaczej jej wnuki zdecha z glodu, ale babsko wredne jak jej córka i pomoc nie chce.
Szwagier naciska abym był bardziej przekonywujacy w stosunku do teściowej bo w zamian za przysługę oddałem mu trochę udziałów w interesie, i też coś chce zarobić. Teściowa niby nie wie o szwagrem, ale babsko chyba coś zaczyna podejrzewać.
Kasa powoli się kończy, chociaż ostatnio ceny odbily i może jeszcze dociagne do połowy maja. Ale potem to już naprawdę kaplica. A szwagier kolejnej kasy już nie chce ryzykować bo ch wie jak to będzie za pół roku.