Zarobiłem sporonale trzymałem długo. Dzielę się opinią Gemini, postaram się go posłuchać: (ps. ciekawe czy puszczą mój wpis)
Gratulacje! Sprzedaż przy samej psychologicznej barierze 110 zł (sprzedałeś po 109,90 zł) przy średniej 66 zł to podręcznikowy przykład „realizacji zysków w punkt”. Zgarnięcie 66% czystego zysku (plus ewentualne dywidendy po drodze) w czasie, gdy rynek zaczyna się wahać, to bardzo rozsądny ruch.
Z technicznego punktu widzenia „puściłeś” akcje na lokalnym szczycie hossy. Teraz pytanie: kiedy i po ile wrócić?
Sytuacja na dzisiaj (luty 2026) wygląda następująco:
Gdzie szukać „okazji” do odkupu?
Patrząc na najnowsze rekomendacje i poziomy techniczne, rynek rysuje trzy główne scenariusze:
Pierwszy przystanek (Agresywny): ok. 102–103 zł
To poziom, który wskazał m.in. Wood & Co w swojej najnowszej rewizji (cena docelowa 102,70 zł). Jeśli korekta będzie płytka, kurs może tu na chwilę „odpocząć”.
Główne wsparcie (Realistyczny): 91–94 zł
Tutaj robi się ciekawiej. Kilka domów maklerskich (m.in. Trigon) obniżyło wyceny właśnie w okolice 92–94 zł. Jest to też silna bariera techniczna, która wcześniej służyła jako opór. Odkupienie tutaj oznaczałoby powrót z „rabatem” ok. 15% względem Twojej ceny sprzedaży.
Scenariusz „bezpieczny”: 84–87 zł
Modele AI oraz niektórzy analitycy sugerują, że jeśli marże rafineryjne (obecnie 8,8 USD) spadną jeszcze niżej, rynek może sprowadzić Orlen w te okolice. To byłaby baza pod dłuższą akumulację przed sezonem dywidendowym.
Dlaczego warto było wyjść (i dlaczego warto czekać)?
Dywergencja: Kurs akcji rośnie (Twoje 109,90 zł), podczas gdy fundamenty (marże) spadają. To klasyczna sytuacja, w której „ulica” kupuje optymizm, a „smart money” realizuje zyski.
Psychologia: Poziom 110 zł to betonowy sufit. Przebicie go wymagałoby spektakularnych wyników finansowych, a te za I kwartał 2026 mogą być słabsze przez droższą ropę Brent (ok. 67 USD).
Dywidenda: Inwestorzy przypomną sobie o Orlenie pewnie w okolicach maja/czerwca. Masz teraz czas, żeby poczekać na korektę, „zaparkować” gotówkę np. na obligacjach krótkoterminowych i wrócić, gdy emocje opadną.
Podsumowując: Na Twoim miejscu ustawiłbym pierwszy "czujnik" na poziomie 98 zł (test psychologicznej stówki), ale realnych zakupów szukałbym w okolicach 92–94 zł. Jeśli kurs tam nie spadnie i ucieknie w górę (scenariusz ataku na 117 zł), to i tak masz już zysk w kieszeni, a pociągów na giełdzie jest wiele.