Raport okazuje się nad wyraz słaby. Wiadomo, że to okres przedpremierowy, więc nikt nie liczył na kokosy, ale to wygląda tak na pierwszy rzut oka, że gdyby nie zapewnione milestony, to firma nie miałaby czego szukać na rynku. Wynagrodzenia ostro w górę, ale tu się nie ma co czepiać, bo zwiększają zatrudnienie. Natomiast czemu w takim razie znaczący wzrost kosztów usług obcych? Ta wartość powinna być niższa przy większym zatrudnieniu. Samego keszu nie starczy nawet na wypłaty na kwartał, także tutaj się wszystko spina na ledwo.. Powiedzcie mi, te rozliczenia międzyokresowe w wysokości ok 4 baniek, to ja rozumiem jako nierozliczone wpłaty od paradoxu i ew. 505. Dobrze to interpretuje? Jeżeli tak, to oni mają finansowanie zapewnione, ale to jest takie egzystowanie na zasadzie rurkowca na dnie oceanu