Zarząd ładnie się zachowuje chcąc być przejrzysty w stosunku do akcjonariuszy. Postępuje zgodnie z wytycznymi KNF i KSH. Jeśli pojawia się jakaś informacja, która może przekonać kogoś do zakupu lub sprzedaży akcji jest ona podawana. Zarówno są to pozytywne informacje, jak i negatywne. W tym wypadku to negatywna informacja.
Z drugiej strony 10 dni temu nie wiadomo było:
- czy rakieta dostarczy satelitę na orbitę
- czy satelita włączy się i zadziała
- czy zostaną dokonane jakieś testy i zdobyty zostanie space heritage
W tej chwili na wszystkie te pytania jest odpowiedź pozytywna. Nie wiem ile CRI potestował przez ten tydzień, ale co potestował to jego. Nie ma drugiej spółki w PL, która zdobyła tak dużą wiedzę w ostatnie kilka dni. Nawet ta sytuacja krytyczna jest dla CRI totalną szkołą.
A to, że może więcej testów nie być (jeśli nie naprawią), no cóż, posunęli się istotnie do przodu w porównaniu z początkiem sierpnia. I tego nikt im nie zabierze. Tak czy inaczej jest to satelita przeznaczony na potrzeby własne konsorcjum CRI i SCW. Zbudowany właśnie po to, aby na nim wyszły wszystkie kwiatki. Nie jest przeznaczony na sprzedaż.
A na koniec, wydźwięk informacji jest jednak taki, że próbują naprawić, jednak odpowiednio wcześnie informują, że jest ryzyko. Jak to w kosmosie.