Kiedy JzG zmienia front i z naganiania na wzrosty zaczyna naganiac na spadki, znaczy to tylko, ze co chcial wyrzucic to juz wyrzucil, teraz zostawil sobie tylko 'maly' pakiet akcji, ktorymi bedzie probowal zbic kurs,
jak myslicie, dlaczego czekal tak dlugo? Dopiero teraz uspokoil sie wolumen i w miare popyt, wczesniej nie dalby rady zdolowac kursu ze wzgledu na spory popyt a teraz poswiecajac stosunkowo niewielka ilosc papieru moze uwalic kurs na calego.
Zeby zrobic mu na przekor proponuje nie sprzedawac ani nie kupowac akcji, uwali sobie kurs nizej ale nie bedzie mial od kogo odkupic :) i z rekina zamieni sie w plotke.
Kazdy drobny tu sam nie ma szans z potencjalem JzG ale razem damy rade go wyleszczyc, jest szansa na to zeby zginal od wlasnej broni, bo kto mieczem wojuje to wiadomo od czego najczesciej ginie.
ZATEM MOJA PROSBA DO WAS - Nie sprzedajemy nic przez jakis czas ani tez nie kupujemy!!! Kto zdazy zalapie sie na promocje a Jacek wyleszczy sie tylko z papieru, ktory tak czy siak mozliwe, ze bedzie chcial odkupic (jak nie on, to odkupi spekula z Parkietu jak pojdzie dobre info, jak ostatnio)