Smerfie ludzie się męczą jak widzisz, jako jeden z niewielu wiesz co będzie i kiedy. Zupełnie "niechcący" mógłbyś coś wysypać. Wyciągną chociaż ten nominał dla nas, czy kilkanaście lat łomotu pójdzie na marne?
Tak, po niekorzystnym wyroku sądu krajowego możliwy jest arbitraż międzynarodowy, ale zazwyczaj tylko w ściśle określonych sytuacjach, głównie w ramach arbitrażu inwestycyjnego (inwestor-państwo).
ResearchGate
ResearchGate
Arbitraż nie działa jak klasyczna "wyższa instancja" odwoławcza od wyroku sądu krajowego, ale może zweryfikować, czy wyrok ten nie naruszył prawa międzynarodowego lub traktatów o ochronie inwestycji.
Oto szczegółowe wyjaśnienie:
1. Kiedy arbitraż po wyroku sądu jest możliwy?
Arbitraż inwestycyjny (BIT/IIA): Jeśli inwestor zagraniczny uważa, że wyrok sądu krajowego był rażąco niesprawiedliwy, stronniczy lub stanowił "odmowę sprawiedliwości" (denial of justice), może wszcząć arbitraż przeciwko państwu na podstawie dwustronnej umowy o ochronie inwestycji (BIT).
Arbitraż handlowy: Jeśli umowa między stronami (np. kontrakt międzynarodowy) zawierała klauzulę arbitrażową, ale jedna ze stron zamiast do arbitrażu poszła do sądu krajowego, druga strona może podnieść zarzut braku jurysdykcji sądu i dążyć do przekazania sprawy do sądu polubownego.
Cambridge University Press & Assessment
Cambridge University Press & Assessment
+1
2. Jak arbitraż weryfikuje wyrok krajowy?
Trybunał arbitrażowy nie ocenia wyroku pod kątem merytorycznej zgodności z prawem krajowym, lecz sprawdza go przez pryzmat:
Sprawiedliwego i równego traktowania (Fair and Equitable Treatment - FET): Czy sąd krajowy nie naruszył fundamentalnych zasad procesowych.
Odmowy sprawiedliwości (Denial of Justice): Czy wyrok nie był wynikiem korupcji, rażącego niedbalstwa lub ignorowania dowodów.
Wywłaszczenia: Czy decyzja sądu nie skutkowała pośrednim wywłaszczeniem inwestycji.
ResearchGate
ResearchGate
3. Ograniczenia i ryzyka
"Fork-in-the-road" (Rozwidlenie dróg): Niektóre traktaty inwestycyjne zawierają klauzulę, która po wyborze drogi sądowej wyklucza możliwość późniejszego skorzystania z arbitrażu.
Trudność dowodowa: Udowodnienie przed trybunałem międzynarodowym, że sąd krajowy dopuścił się "odmowy sprawiedliwości", jest trudne. Trybunały szanują niezależność sądów krajowych.
Ostateczność wyroków: Co do zasady, wyrok sądu arbitrażowego jest ostateczny i wiążący, a możliwość jego podważenia jest bardzo ograniczona.
ResearchGate
ResearchGate
+1
Podsumowując: Jeśli niekorzystny wyrok sądu krajowego narusza międzynarodowe standardy ochrony inwestycji, arbitraż inwestycyjny stanowi realną drogę do uzyskania odszkodowania od państwa, nawet jeśli wyrok ten jest prawomocny w danym kraju.
> > Podsumowując: Jeśli niekorzystny wyrok sądu krajowego narusza międzynarodowe standardy ochrony inwestycji, arbitraż inwestycyjny stanowi realną drogę do uzyskania odszkodowania od państwa, nawet jeśli wyrok ten jest prawomocny w danym kraju.
Za dużo tego jeśli, już nie mówiąc o tym, że arbitraże to kolejne lata nie nasze. Nikt już tego nie chce.
Dnia 2026-02-22 o godz. 14:08 ~Toż_to_szok napisał(a): > Smerfie ludzie się męczą jak widzisz, jako jeden z niewielu wiesz co będzie i kiedy. Zupełnie "niechcący" mógłbyś coś wysypać. > Wyciągną chociaż ten nominał dla nas, czy kilkanaście lat łomotu pójdzie na marne? >
------------------- Eeehh :-): KRS (post otwierający) - niesłychanie dużo ISTOTNYCH szczegółow, w tym raczej niedostępnych nawet przy pom. AI, wszystko spójne. Wg mnie to nie może być tzw. przeciętny akcjonariusz, nawet najbardziej "kumaty".
Dalej, Sąd nie odrzuci wniosku o upadłość (nawet, gdy inwestor się wycofa) i ogłosi czystą upadłość, bo sąd ma pieniądze na przeprowadzenie tej procedury (wadium od inwestora na konto sądu zwyczajowo 10%). Wniosek oczywisty jednak - nikt nie lubi tracić 10% wadium od wartości transakcji. Na tym polega uwiarygodnienie umowy przed sądem.
To, że Pam nie istnieje to oczywiste, reszta to pozostałości mrzonek w szczególności, że Pam i tak powstał z innych powodów a nie w celu "zjednoczenia" wobec "wroga". W obecnej sytuacji Pam to niknąca poranna mgła - ludzie tu jakby żyli w innej, już nie istniejącej rzeczywistości :-)
Plecenie o arbitrażu biorąc pod uwagę, że Petrol i tak, i tak zniknie, rozwesela mnie do łez :-) .
No i na koniec Twoje ostatnie wątpliwości : a skąd mam wiedzieć, za ile chcą sprzedać Petrola, czyli na jaką wartość jest projekt umowy zdeponowanej w sądzie? Dla mnie najważniejsze, że na straży tej umowy stoi Sąd. Wyznaczony tymczasowy nadzorca sądowy ma za zadanie sprawdzanie, czy cena jest rynkowa, oferent faktycznie posiada środki oraz czy procedura nie służy "ucieczce" z majątkiem do powiązanej spółki za bezcen. Ale czy cena rynkowa to 2 zł/akcję, czy przyrzeczone przez Małeckiego 260 zł/akcję, zobaczymy.
Dnia 2026-02-22 o godz. 14:24 ~KRS napisał(a): > > Podsumowując: Jeśli niekorzystny wyrok sądu krajowego narusza międzynarodowe standardy ochrony inwestycji, arbitraż inwestycyjny stanowi realną drogę do uzyskania odszkodowania od państwa, nawet jeśli wyrok ten jest prawomocny w danym kraju.
------------------ Przepraszam, że wziąłem Cię za jednego z dwóch znanych panów - chociaż jednak to niezbyt dla Ciebie pochlebne :-) . Nadmienię więc, że arbitraż, o którym piszesz, nijak się ma do sytuacji Petrola w procedurze upadłości, nie mówiąc już o "ochronie inwestycji". Tu czegoś takiego nie ma, jest oferent na zakup spółki zwany przez nas potocznie "inwestorem".
Dnia 2026-02-22 o godz. 14:44 ~Smerf napisał(a): : a skąd mam wiedzieć, za ile chcą sprzedać Petrola,
Bo podobnie jak Ty KRSa, ja Ciebie też za zwykłego akcjonariusza nie uważam, stąd sądziłem, że wiesz... To chociaż powiedz Smerfie kiedy RM dołożył tą stówę, bo coś przegapiłem najwyraźniej.
Dnia 2026-02-22 o godz. 14:44 ~Smerf napisał(a): > Dnia 2026-02-22 o godz. 14:08 ~Toż_to_szok napisał(a): > > Smerfie ludzie się męczą jak widzisz, jako jeden z niewielu wiesz co będzie i kiedy. Zupełnie "niechcący" mógłbyś coś wysypać. > > Wyciągną chociaż ten nominał dla nas, czy kilkanaście lat łomotu pójdzie na marne? > > > > ------------------- > Eeehh :-): > KRS (post otwierający) - niesłychanie dużo ISTOTNYCH szczegółow, w tym raczej niedostępnych nawet przy pom. AI, wszystko spójne. Wg mnie to nie może być tzw. przeciętny akcjonariusz, nawet najbardziej "kumaty". > > Dalej, Sąd nie odrzuci wniosku o upadłość (nawet, gdy inwestor się wycofa) i ogłosi czystą upadłość, bo sąd ma pieniądze na przeprowadzenie tej procedury (wadium od inwestora na konto sądu zwyczajowo 10%). Wniosek oczywisty jednak - nikt nie lubi tracić 10% wadium od wartości transakcji. Na tym polega uwiarygodnienie umowy przed sądem. > > To, że Pam nie istnieje to oczywiste, reszta to pozostałości mrzonek w szczególności, że Pam i tak powstał z innych powodów a nie w celu "zjednoczenia" wobec "wroga". W obecnej sytuacji Pam to niknąca poranna mgła - ludzie tu jakby żyli w innej, już nie istniejącej rzeczywistości :-) > > Plecenie o arbitrażu biorąc pod uwagę, że Petrol i tak, i tak zniknie, rozwesela mnie do łez :-) . > > No i na koniec Twoje ostatnie wątpliwości : a skąd mam wiedzieć, za ile chcą sprzedać Petrola, czyli na jaką wartość jest projekt umowy zdeponowanej w sądzie? Dla mnie najważniejsze, że na straży tej umowy stoi Sąd. Wyznaczony tymczasowy nadzorca sądowy ma za zadanie sprawdzanie, czy cena jest rynkowa, oferent faktycznie posiada środki oraz czy procedura nie służy "ucieczce" z majątkiem do powiązanej spółki za bezcen. > Ale czy cena rynkowa to 2 zł/akcję, czy przyrzeczone przez Małeckiego 260 zł/akcję, zobaczymy. >
wprowadzasz w błąd jeśli inwestor się wycofa przed zatwierdzeniem wniosku przez sąd to odzyska wadium sąd nie przeprowadzi procedury upadłości za pieniądze z wpłaconego wadium
Dziękuję za pozdrowionka -:) Smerfie napisałeś : 2. bo sąd już nie odrzuci wniosku o upadłość bo to niemożliwe. To koniec Petrola.
Serce mi krwawi jak patrzę na te przygotowane, ale puste worki, dałem ponieść się Twojej iluzji, bo skąd pieniądze jeśli, koniec Petrola, a to było moje być albo nie być . Teraz pozostało tyko liczyć na wstawiennictwo św. Judy- Tadeusza .