Po analizie arkusza zleceń Orlenu oraz przebiegu dzisiejszej sesji dochodzę do wniosku, że na razie drobni posiadacze realizują swoje zyski i pozbywają się akcji, które wędrują do silnych rąk. To dobrze rokuje na najbliższą przyszłość. Jak ci sami drobni ciułacze (do których zaliczam również siebie) zirytowani tym, że im pociąg odjeżdża rzucą się do kupowania akcji, które teraz oddają, to trzeba będzie mocno uważać. Ale to stanie się raczej przy kursie przekraczającym 110 zł za akcję. Perspektywy są naprawdę dobre i wyrzucanie teraz walorów oznacza rezygnację z powiedzmy 15 % zysku. No ale każdy sam podejmuje decyzje. Wystarczy, że Chiny zaatakują Tajwan i całą kalkulację szlag trafi. Jednak na moje oko jeszcze w tym roku Chiny nie odważą się na przyłączanie Tajwanu do Macierzy.
Wenezuela - jeden z krajów założycielskich OPEC - ma najwyższe udokumentowane rezerwy ropy na świecie. Ale obecnie produkuje mniej niż milion baryłek dziennie, a to odpowiada mniej niż 1 proc. globalnej produkcji - powiedział CNBC Arne Lohmann Rasmussen, główny analityk duńskiej firmy A/S Global Risk Management, oferującej suługi z zakresu zarządzania ryzykiem związanym z wahaniami cen paliw. Rasmussen wskazał, że Wenezuela eksportuje ledwie połowę swojego dość skromnego urobku, czyli ok. 500 tys. baryłek dziennie. Dodatkowo atak USA na Wenezuelę miał miejsce w momencie, w którym na globalnym rynku panuje nadpodaż, a popyt jest raczej niewielki - według analityka, to standardowe okoliczności w I kwartale roku.
No i po strachu. Wszystko wraca do normy. A jak akcje nie chcą spadać, to znaczy, że będą rosły. Taka stara giełdowa zasada. Pozdrawiam tych, którym dziś udało się dokupić.