Dnia 2021-03-03 o godz. 10:48 ~literat napisał(a): > Myślę, ze dziś inwestycja w nieruchomość jest obarczona dużym ryzykiem i nie da dużej stopy zwrotu w następnych kilku latach.
no genialne kto ciebie namawia do kupna nieruchomości ? masz gdzie mieszkać nie kupuj, nie jesteś głodny nie jedz bo ci zaszkodzi !
Jeśli się się nie zgadzasz to napisz coś na forum odnośnie rynku nieruchomości. Tutaj Obywatel M pisze ciekawie . Ty jesteś nieuprzejmy i patrzysz aby komuś dopiec. Szczególnie gdy gdy ma inne zdanie i nie podziela euforii odnośnie świetlanej przyszłości rynku nieruchomości w Polsce.
Dnia 2021-03-03 o godz. 11:14 ~literat napisał(a): > Jeśli się się nie zgadzasz to napisz coś na forum odnośnie rynku nieruchomości. Tutaj Obywatel M pisze ciekawie . Ty jesteś nieuprzejmy i patrzysz aby komuś dopiec. Szczególnie gdy gdy ma inne zdanie i nie podziela euforii odnośnie świetlanej przyszłości rynku nieruchomości w Polsce.
tak czynię gdy ktoś nachalnie chwali " Tutaj Obywatel M pisze ciekawie" ponieważ ma akcje i na siłę wychwala lub literat niema akcji i od początku gani
ja nie objawiam euforii ani nie słusznej nagany na żadnej spółce
nie pozostaję jednak obojętny wobec wypisywania skrajnych opiniotwórczych bzdetów
Inwestorzy i spekulanci spotykają się na parkiecie giełdy. Wyglądają tak samo, ubrani są tak samo, z równym zainteresowaniem przyglądają się tablicy z kursami akcji, z podobnym zaangażowaniem przeprowadzają kolejne giełdowe transakcje. Wspólnie tworzą giełdową rzeczywistość. A jednak różnią się zasadniczo. Jak i dlaczego należy rozróżnić inwestowanie od spekulowania?
MOTYW Na różnice pomiędzy inwestowaniem i spekulowaniem zwrócił uwagę Benjamin Graham. Inwestowaniem określił kupno akcji związane z perspektywą prowadzonego przez spółkę biznesu i spodziewanym wzrostem jej wartości w dłuższym terminie, a w konsekwencji wzrostem wartości akcji. Natomiast spekulacją nazwał kupno akcji w wyniku podążania za trendem giełdowym bez oceny wartości samej spółki. Różny jest więc motyw. W „Sztuce spekulacji” Philip Carret opisywał to w następujący sposób: „Człowiek, który kupił akcje United States Steel za 60 dolarów w 1915 r. w oczekiwaniu na to, że sprzeda to z zyskiem, jest spekulantem. Z drugiej strony, człowiek, który kupił akcje American Telephone za 95 dolarów w 1921 roku, aby cieszyć się z dywidendy na poziomie wyższym niż 8%, jest inwestorem. „
Inwestowanie = budowanie wartości przedsięwzięcia, w którym się uczestniczy Spekulowanie = gra rynkowa w oparciu jedynie o cenę papierów wartościowych
Człowiek, który inwestuje we wzrost wartości spółki, widzi posiadane przez siebie akcje jako jej fragment, czuje się współwłaścicielem. Dla spekulanta nie ma znaczenia, jakie papiery wartościowe kupuje i sprzedaje, ważna jest jedynie zmiana ich ceny i możliwy do uzyskania na niej zysk. Posiadane papiery wartościowe widzi jedynie jako giełdowy kod, cyfry oznaczające cenę i zieloną bądź czerwoną strzałkę wyznaczającą kierunek jej zmiany. Inwestor = postrzega akcje jako fragment spółki Spekulant = postrzega akcje jako ticker giełdowy
WIEDZA Różne motywy działania pociągają za sobą różny poziom potrzebnej wiedzy. Odpowiedzialne inwestowanie wymaga dokładnego wyselekcjonowania podmiotu mającego stać się przedmiotem inwestycji. Wybór rynku, sektora, biznesu, który w dłuższym okresie będzie się rozwijał i przyniesie nam oczekiwane zyski jest najważniejszym i często najtrudniejszym elementem inwestowania. Spekulowanie oczywiście także wymaga pewnego wyczucia i znajomości tendencji ruchów cen, to jednak wiedza zdecydowanie mniejsza. Inwestorzy znają wartość Spekulanci znają tylko cenę
CZAS Specyfika tych dwóch strategii powoduje, że z rozróżnieniem inwestowania od spekulacji nierozerwalnie łączy się czynnik czasu. Jeżeli oczekujemy, że nasz wkład w spółkę zaowocuje wzrostem jej wyników finansowych i jej majątku, a tym samym jej wartości, musimy uzbroić się w cierpliwość, gdyż rozwój biznesu wymaga czasu. Natomiast w przypadku spekulacji potrzebny jest raczej refleks i błyskawiczne reagowanie na to, co dzieje się na giełdzie. Ceny zmieniają się nieustająco i tylko szybkie reakcje dają szansę skutecznego wykorzystania tych ruchów na korzyść spekulanta. Inwestowanie = proces długoterminowy Spekulacja = wykorzystywanie okazji zysków w bardzo krótkim czasie
RELACJA Z RYNKIEM Budowanie wartości przedsiębiorstwa oznacza (często nieuświadomione) współdziałanie z innymi inwestorami, którzy uwierzyli w przyszłość tej samej spółki i zdecydowali się powierzyć jej swoje pieniądze. Wspólny wkład wszystkich w to samo przedsięwzięcie pozwala na tym większy jego rozwój i w efekcie wspólny zysk dla wszystkich w postaci wypracowanej dywidendy bądź wzrostu wartości akcji. Spekulując, kupujemy instrumenty finansowe, licząc na szybki wzrost ich ceny, aby móc je sprzedać. Jednak po drugiej stronie tych transakcji, zawsze stoi inny człowiek, który te akcje tanio nam sprzedaje lub drogo odkupuje. Inwestowanie = wielu graczy i wszyscy na koniec odnotowują ten sam wynik Spekulacja = gra o sumie zerowej, w której zysk jednego gracza oznacza stratę po stronie przeciwnej
ZYSK Wszelkie działania podejmowane na giełdzie mają w swoim zamierzeniu pomnożenie majątku. Jak już wcześniej zauważyliśmy – inwestowanie zakłada wzrost wartości posiadanych instrumentów finansowych, natomiast spekulacja – sprzedaż ich z zyskiem. Oczywiście obydwie te drogi dają potencjalną możliwość zarabiania. Historia jednak pokazuje, że inwestowanie i spekulowanie porównać można do pracy i hazardu – zarabianie poprzez inwestowanie jest długotrwałe, wolniejsze i sukcesywne, spekulując, jednego dnia się zarabia, kolejnego wszystko się traci i trudno przewidzieć efekt końcowy. Inwestowanie = tak, może przynieść zysk Spekulacja = tak, może przynieść zysk
RYZYKO Zarówno inwestowanie, jak i spekulowanie niesie ze sobą ryzyko. Jednak ryzyka te są innego rodzaju i mają inny charakter. Ryzyko inwestowania polega na błędnym doborze spółek i nieosiągnięciu tym samym oczekiwanych efektów. Podczas spekulowania ryzyko polega na błędnym przewidywaniu ruchów cen i w konsekwencji utracie zainwestowanych środków, jeżeli cena sprzedaży jest niższa niż koszty kupna. Przewidywanie cen to jednak czasem gra w „giełdową ruletkę”, gdyż ceny w określonym momencie zależą przede wszystkim od nastrojów innych uczestników rynku. Natomiast dokładnie i prawidłowo przeprowadzona analiza inwestycji zmniejsza ryzyko utraty środków niemalże do zera.
Inwestowanie = tak, ryzyko występuje, ale jest mniejsze Spekulacja = tak, ryzyko występuje i jest zdecydowanie większe
Skoro więc inwestorów i spekulantów tak wiele różni w ich podejściu do giełdy, to czemu czasem tak trudno ich rozróżnić? Dlaczego przed wejściem na giełdę nie otrzymują oni koszulek w dwóch różnych kolorach, aby łatwiej można było zdecydować, z kim chcemy zawierać transakcje? Odpowiedź przynosi John Bogle w książce „The Clash of the Cultures: Investment vs. Speculation” (2012), który twierdzi, że granica pomiędzy inwestowaniem i spekulowaniem zaczęła się bardzo mocno zacierać. Prawda jest taka, że spekulacja, postrzegana jeszcze kilkadziesiąt lat temu jako zjawisko negatywne i utożsamiana najczęściej z manipulacją, dziś staje się taktyką powszechnie stosowaną, gdyż pomnażanie majątku poprzez wykorzystywanie zasady „kupuj na spadkach, sprzedawaj na wzrostach” jest niczym więcej jak podstawową zasadą racjonalnie działającego inwestora. Spekulanci natomiast coraz częściej oceniani są przez pryzmat użyteczności na rynku, gdyż prowadząc swoją giełdową grę, zapewniają rynkom kapitałowym płynność, a domom maklerskim (lub innym pośrednikom) sowite prowizje. Coraz częściej mówi się także o występowaniu na giełdzie tzw. „inwestulantów”, którzy w zależności od okoliczności i potrzeb płynnie przekraczają granicę pomiędzy tradycyjnie pojętym inwestowaniem a spekulacją.
P A M I Ę T A J
Inwestujesz, gdy:
kupujesz akcje spółki ze względu na wartość spółki, licząc na jej długoterminowy wzrost w przyszłości;
czerpiesz korzyści z wypłaty dywidendy;
tworzysz zrównoważony portfel, zbudowany z różnych instrumentów finansowych, który pozwoli ci zarabiać niezależnie od nastrojów na rynku.
Spekulujesz, gdy:
kupujesz akcje spółki ze względu na ich cenę, licząc na jej wzrost w niedalekiej przyszłości lub na jej spadek;
wybierasz pojedyncze spółki, fundusze, sektory, które spodziewasz się, ze zachowają się lepiej niż rynek;
przenosisz swój kapitał z rynku na rynek, z sektora do sektora
Tu mógłby ktoś zauważyć, że przecież historia z GameStop pokazuje, iż można walczyć ze spekulantami ich własną bronią. Problem w tym, że takie pospolite ruszenia nie mają szans niczego zmienić na dłużej. Tysiące drobnych graczy zaangażowanych w „obronę” jednej spółki szybko utraci zapał, gdy się okaże, że znaczna ich część straciła, bo nie wycofała się ze swoich pozycji na czas.
Ograniczać spekulację na giełdzie można jedynie regulacjami: zakazem pożyczania akcji i interwencjami instytucji nadzorczych.
by zminimalizować opłacalność inwestycji krótkoterminowych
jak czytam że ktoś nawet Polak na temat GPW napisał że jest bananową to sobie zadaję pytanie kim ty jesteś mały człowieczku w ciasnych butach ?
Polski rynek giełdowy jak na razie jest dosyć odporny na działania spekulacyjne. Dzięki temu jest stabilny, by nie powiedzieć nudny. A to m.in. dzięki małej skali krótkiej sprzedaży, czyli właśnie obstawiania spadków notowań. To zasługa konkretnych regulacji. Po pierwsze, otwarte fundusze emerytalne, największa grupa inwestorów na GPW, nie mają prawa pożyczać akcji. To utrudnia krótką sprzedaż, bo duża część aktywów jest z niej wyłączona. Po drugie, nadzorca rynku może wstrzymać transakcje krótkiej sprzedaży, jeśli notowania akcji spadną o 10 proc. od poprzedniego zamknięcia. To sprawia, że nasz rynek nie jest zbyt płynny, a obroty na nim są niespecjalnie wysokie – mówiąc delikatnie. Taki nudny rynek nie przyciąga największych inwestorów zagranicznych. Pojawiły się więc pomysły, by ułatwić krótką sprzedaż – mówiło się m.in. o specjalnej platformie GPW, która byłaby jej dedykowana. No cóż, oby plany zwiększenia skali krótkiej sprzedaży nad Wisłą nigdy się nie ziściły. Lepiej mieć rynek nudny, ale stabilny, niż szaleństwa inwestorów rodem z USA.