Co wykrywamy testem przesiewowym SARS CoV-2 SensDx? Jest to tak zwany test antygenowy najnowszej generacji. Wykrywa metodą wiązań molekularnych obecność swoistego i niemutującego białka, charakterystycznego jedynie dla wirusa SARS-CoV-2 w reakcji spektroskopii immunoelektrochemicznej. Ważne że białko strukturalne jest istotnym elementem występującym jedynie w namnażających się wirusach, w fazie zakaźnej infekcji. Jeżeli wirus przestaje być aktywny, to przede wszystkim dlatego że traci białko które służy do jego namnażania. Czyli przy zmniejszonej czułości w stosunku do badania RT-PCR wykazujemy większą czułość w wykrywaniu pacjentów zakażających.
Jeżeli chodzi o mnie to ja liczę na bardziej na inne projekty które realizuje spółka ale ten może być miłą niespodzianką i dodatkiem do podstawowej działalności spółki.
Informujemy że z przyczyn niezależnych od nas, do odwołania wstrzymujemy możliwość wykonywania szybkich testów antygenowych SARS-CoV-2 SensDx . Powodem jest wstrzymanie produkcji testów (brak jednego z komponentów dostarczanych przez firmy zewnętrzne). Jednocześnie informujemy, że nie ulegają zmianie warunki testowania metodą RT-PCR. Pragniemy zaznaczyć, że na chwile obecną ze względu na sytuację epidemiologiczną, czas oczekiwania na wynik to przynajmniej 3 dni robocze. SensDx S.A. oraz CM Sonokard
nie koniecznie chodzi o borutę bo raczej nie produkują bo jakby zaczęli produkcję albo coś w tym obszarze to powinni poinformować bo to będzie miało znaczenie na wyniki finansowe
"w zakresie możliwości wykorzystania biosurfaktantów w biosensorach w tym związanych z wykorzystaniem w testach diagnostycznych na obecność wirusów grypy, streptococcus i SARS CoV-2..."
Wszędzie jest problem z odczynnikami, dlatego dopuścili do diagnostyki testy antygenowe, bo laboratoria nie wyrabiają z pcr. Czekam na wynik już czwartą dobę. Chętnie wróciłbym już do pracy, ale mam kwarantannę z automatu :)
Wczoraj w Polsacie mówili, że na rynku drastycznie brakuje odczynników i laborantów. System właśnie upada, a to tylko diagnostyka, nie wspominam nawet o leczeniu ambulatoryjnym, bo to leżało na dnie nawet bez pandemii.
JEST DRAMAT