Jak powstaje innowacyjny lek Proces tworzenia leku innowacyjnego rozpoczyna się od próby zrozumienia mechanizmu danej choroby. Następnie badacze szukają sposobu, dzięki któremu rozwój choroby będzie można cofnąć lub zahamować. Wymaga to podjęcia wielu prób, bardzo często zakończonych niepowodzeniem. Tylko jedna na 8 000 badanych cząsteczek daje szansę na stworzenie nowego leku. Pierwszy etapem prac nad stworzeniem nowego leku są badania laboratoryjne. Spośród tysięcy cząsteczek tylko kilkaset – tych o największym potencjale terapeutycznym – przechodzi z tej fazy do fazy badań przedklinicznych. Substancje, które zostały pozytywnie ocenione w laboratorium, są następnie podawane zwierzętom (zazwyczaj dwóm gatunkom, np. szczurom i psom). Zaczynają się obserwacje, jak substancja oddziałuje na żywy organizm i czy nie jest dla niego szkodliwa. Ta faza badań trwa ok. 5-8 lat. Kilka cząsteczek spośród testowanych w badaniach przedklinicznych ma szansę przejść do następnego etapu, czyli czterech faz badań klinicznych z udziałem ludzi. Te badania prowadzone są w celu potwierdzenia skutków działania leków lub w celu zidentyfikowania działań niepożądanych, a także śledzenia wchłaniania, metabolizmu i wydalania leków, mając na względzie ich bezpieczeństwo i skuteczność. Badania kliniczne podzielone są na cztery fazy. W fazie pierwszej, której celem jest wstępne określenie bezpieczeństwa i dawkowania bierze udział od 20 do 100 zdrowych ochotników lub osób chorych. Około 70% leków przechodzi do kolejnej fazy. W kolejnym etapie lek, w celu określenia skuteczności i działań niepożądanych, poddawany jest badaniom na grupie do kilkuset chorych osób. Około 33% leków badanych w fazie 2. przechodzi do kolejnej fazy. Tu uczestniczy od 300 do 3000 chorujących ochotników, a celem badania jest dalsze weryfikowanie skuteczności i monitorowanie działań niepożądanych. Do fazy ostatniej przechodzi około 25-30% leków. W 4. fazie na grupie kilku tysięcy ochotników, cierpiących na daną jednostkę chorobową bada się bezpieczeństwo i skuteczność leku innowacyjnego. Aby nowy lek trafił do codziennej praktyki medycznej, po potwierdzeniu badaniami klinicznymi skuteczności terapeutycznej i bezpieczeństwa musi przejść jeszcze długi i skomplikowany proces rejestracji, wymagający przedłożenia szczegółowych analiz i raportów dokumentujących skuteczność i bezpieczeństwo oraz jakość leku.
Jeśli chodzi o leki to jesteśmy w połowie drogi, ale jest ważne że 1-MNA jest już dopuszczone jako suplement diety i już można go stosować w chorobach na które w przyszłości ma być lek. Dawkowanie 1-MNA w lekach będzie znacząco wyższe co mają określić następne etapy badań, a jeśli chodzi o covida możliwe że wystarczy suplementacja.
ja myślę, że to będzie partner wymieniany w tym komunikacie: Zarząd Pharmena S.A. informuje, że w dniu 24 marca 2017 Spółka podpisała umowę dot. wytwarzania gotowych produktów dla podmiotu mającego siedzibę w Dhaka, Bangladesz pod jego marką własną (tzw. „private label”). Produkty w pierwszej kolejności będą sprzedawane w krajach Bliskiego Wschodu, a docelowo mają być dystrybuowane na 49 rynkach na świecie. Koszty marketingu i sprzedaży produktów ponosi podmiot zamawiający. Umowę zawarto na warunkach rynkowych. Podmiot zamawiający jest wiodącą firmą farmaceutyczną w regionie oraz spółką publiczną z rocznymi obrotami na poziomie stu kilkudziesięciu milionów dolarów. Obecnie sprzedaje produkty na więcej niż 50 rynkach na świecie.
wszystko się zgadza - tajemnicza firma prowadzona przez szejków (informacje poufne), wieloletnia owocna współpraca, bogate zaplecze, zasięg na cały świat. co tam jakiś Roche itp.
Dnia 2020-09-01 o godz. 15:02 ~Wafelek napisał(a): > pytanie - gdzie są te produkty i jak się sprzedają w tych wszystkich krajach? > ktoś z akcjonariuszy zna odpowiedz?
To właśnie uwiarygadnia streszczenia prezesa Pałki... - hmmm... i czy czasem ta cała historia PHR nie obnaża całej "prawdy" dot. cudownej cząsteczki 1-MNA ?!