Czy znasz kogoś kto korzystając z VOTUM wygrał sprawę? Jeżeli nie .... to przeszacowałeś. Oni skupiają sie na podpisaniu umowy i zależnie od pakietu a są ich 4 takie maja podejście. 4 miesiące do 8 miesięcy od podpisania umowy do napisania wniosku do sądu - jak dla mnie frankowicza za długo. Chwalą sie wygranymi .... czy sprawozdanie finansowe to pokazuje czy tylko przyjmuja wnioski do realizacji, a firma prawnicza - podwykonawca - pisze / kopiuje pozwy do sądów? Jaka jest wartość w rubryce przychód z wygranych spraw CHF ??
W Twoim obliczeniu są dwa błędy - oba do znalezienia w prezentacjach na stronie RI- pierwszy dotyczy wynagrodzenia za przyjęcie sprawy, drugi kwoty, o którą średnio występują. Jeśli rzeczywiście interesuje Cię temat to sam sprawdzisz i podłożysz dane. Co domu uwag na temat wygranych: Daru-Sz nie zna wygranych i chyba przegranych też bo by się nam pochwalił. Wyrokami chwalą się na stronie spółki zależnej- są nieprawomocne. Co do czasu trwania spraw, to gdyby każdy potrafił precyzyjnie wyliczyć ten wskaźnik, to pewnie kurs byłby w innym miejscu. Ale przy obecnym kierunku orzeczeń nie będzie to już tyle co przy pierwszych sprawach.
10 tys za sprawę to kolego jest chyba w najwyższym progu w najniższym było 3 tys. Najwięcej brało drugi próg więc średnio można liczyć 5-6 tys od wniosku więc tutaj już masz mniej, 8700 wniosków to byłby ogromny sukces, spółka chce wygnerować 8 tys spraw w 2020 i tego się trzymajmy.
Co do kwoty spraw średnia o ile pamiętam to albo 70 albo 90 tys - nie pamiętam dokładnie która, w każdym razie to kwota jaką średnio się odzyskuje a nie ile wynosił kredyt bo jak ktoś wziął 1 mln kredytu to niestety kolego Votum nie ma 20-30% od tego tylko od kwoty odzyskanej :-)
Także jak ktoś wyżej pisał, zrewiduj swoje wyliczenia, spółka jak najbardziej się ładnie rozwija i można w nią wierzyć, natomiast Twoje wyliczenia są po prostu błędne :-)
W 2020 roku: - fotowoltaika - największa dynamika wzrostów (stan początkowy = 0) - przychody i zyski bardzo szybko powinny się pojawić - wierzytelności i szkody osobowe – podobnie jak w 2019r., może niewielki wzrost - sprawy frankowe - spadną przychody, sprawy obecnie podpisane (czyli nawet te 8.000 pozwów) może rostrzygną się za 2-5 lat i w tym roku, w wersji bardzo optymistycznej, będzie max. 20 prawomocnych wyroków to 80.000 zł (średnia wartość roszczenia) x 24,4% (30% brutto) = 390.000 zł success fee przychody z tytułu opłaty wstępnej zdecydowanie niższe niż w 2019 r. (rekordy były pewnie tylko w pierwszych 2-3 miesiącach po wyroku TSUE)
Na razie jest dobrze ale model funkcjonowania firmy powoli się wyczerpuje sprawy będą trwać latami a z firmy odchodzi coraz więcej osób rozczarowanych projektem w większości to doświadczeni prawnicy którym proponuje się niskie stawki, na najniższych szczeblach zarabia się mniej niż w prowincjonalnej biedrze wiec także potencjalna świeża krew która mogła by zastąpić starych wyjadaczy jest tam do momentu znalezienia sobie czegoś lepszego perspektyw na zmianę trendu nie widać bo pandemia kryzys etc a w tym czasie więcej osób po prostu da sobie spokój i pójdzie gdzie indziej słysząc po raz kolejny o rekordowych wynikach spółki
Model funkcjonowania firmy się wyczerpuje, poważnie? Prawdopodobnie najbardziej dochodowy kawałek tortu jaka firma miała w swojej historii ledwo został napoczęty frankowiczów jest blisko 500 tys w kraju... Votum można powiedzieć, ża sprawą zajmuje się drugi rok, gdzie w tym ma boom i chce osiągnąć 8 tys spraw.... niech nawet zgarną 10% rynku ( a są najwięksi) to masz 50 tys spraw.... czyli dobre 7-8 lat przy takiej skali jak obecna (a ona będzie maleć prawdopodobnie) potem przynajmniej rok - dwa lata dłużej aby wszystko pozamykać, czyli wyczerpanie tortu ... to najszybciej 2027 rok ... faktycznie się kończą biorąc pod uwagę, że 80% inwestorów nie wytrzyma z papierem nawet 2 lat :-)
Serio? Powierzylibyscie swoją sprawę komuś kto zarabia tyle co kasjer w Biedronce? Teraz jest hype na Votum co wiaże się też z określoną grupa klientów, firma jest polecana i buduje swój prestiż, wystarczy że banki rusza z czarnym pr na internecie wskazując min na zarobki i cały dotychczasowy dorobek pójdzie z dymem czego szanowni inwestorzy widzę nie dostrzegają
Ale mnie rozbawiłeś - banki już nic nie zrobią, dlatego też ogromne odpisy na "frankowe straty" które zawiązali w zeszłym roku i w tym pewnie jeszcze je podniosą.
Linia orzecznicza jest już ustalona i Votum nie musi nic robić - wystarczy, że dowiezie to co ma do końca - efekt będzie taki, że za 1-2 lata będzie kolejny boom tym razem w wyniku 70-80% wygranych przez frankowych i to nie zależnie czy przez Votum czy przez inne kancelarie, taki jest trend - ilość sędziów jest ograniczona, jeśli dany sędzia raz orzecze w jedną czy drugą stronę to przy kolejnych sprawach będzie orzekał nie tylko tak samo, ale znacznie szybciej.
Banki z czarnym PR trudzą się od dawna... niestety jak wyżej napisałem. Już za późno. :-)
Po pierwsze profil klienta się zmienia Ci frankowicze co się mieli złapać na agentów i innych pośredników w większości są w votum ich pula będzie spadać podobnie jak wpływu z umów, teraz raczej będzie się liczyć opinia o firmie a ludzie nie będą naganiani jak do tej pory w większości miało to miejsce ale raczej sami będą szukać kancelarii kilka złych opinii o firmie na internecie i potencjalnie duże straty,(skargi klientów na opóźnienia, pracowników na słabe pensje, jakiś głupi błąd i przegrana sprawa, któraś z kolei zmiana prawnika obslugujacego sprawę klienta bo firma skąpi na pracowników, wiec Ci wola odejść gdzie indziej) sama oferta votum w odniesieniu do innych kancelarii także nie jest konkurencyjna firma jedzie na ładnym pr i sporym tym ze dzięki naganianiu przez agentów oraz systemie sprzedaży udało jej się uzyskać sporo klientów i obecnie są liderem nikt jednak nie zwraca uwagi na to ze Ci sami klienci mogą rozwiazac umowę i pójść do innych podmiotów co także podobno miało już miejsce reasumując spółka z potencjałem ale będzie tracić na rzec małych kancelarii minusem jest obiektywnie droga oferta oraz spora fluktuacja oraz niedofinansowanie pracowników
Aktywnych kredytów jest ponad 450 tys , 90 procent umów jest niemal takie same , sąd tylko klepie młotkiem na korzyść frankowiczow , co ma się zmniejszać to dopiero początek nawałnicy , dużo ludzi wstrzymała się co będzie a co jest już widać 88 procent na kozysc kredytobiorców
Zarobi ale nie w votum, każdy kto obserwuje spolke wie ze tam zawsze wynagrodzenia były mizerne w porównaniu do konkurencji, ludzie po pracują tam pół roku rok i uciekają, także w długiej perspektywie w mojej ocenie firma nie może być konkurencyjna, z powodów które wymieniłem w poprzednich postach ps agenci też kokosów nie zarabiają
Ok moim zdanie raczej będzie tak słabe pensje słabi pracownicy błędy i ucieczka obecnych klientów na rzecz innych kancelarii i z mitycznego zysku za 2 lata zostaną jedynie niespełnione nadzieje
No też myślę że bankrut to votum.. tylko 17mln zysku to już do piachu :) wracaj na euco kolego skoro votum to taka spółka bez perspektyw to po co tu siedzisz
Po co płacić kase kancelarii odszkodowawczej skoro można samemu kupić książki, wykształcić się i pozwać bank? przecież są wzory pozwów w internecie :p Umiesz czytać i pisać? Komputer masz to co za problem?
Jarek, jak tak się znasz na prowadzeniu biznesu wartego obecnie 144 mln to zadzwoń do Andrzeja Dadełło - właściciela votum. Napewno dostaniesz posadę i to za niemałe pieniądze. Spółka istnieje 15 lat i jakoś ma się świetnie.
Votum zgarnie więcej niż 10% rynku - obstawiam 30%.
Jedyne negatywne komentarze o Votum to zazdrosnych kancelarii prawnych, pisane przez prawników w wolnych godzinach, których tym ludziom nie brakuje, brakuje bowiem klientów. Firma nie ma wygranych spraw w II instancji tylko dlatego, że 3-4 lata temu, kiedy 80% spraw sądowych kancelarie prawne przegrywały z bankami, Votum nie rekomendowało ścieżki sądowej. Jest to największa ściema i oszukiwanie klientów, powoływanie się na wyroki prawomocne. Ten kto ma takie wygrane wyroki oznacza, że szedł do sądu z klientami 3-4 lata temu i większość takich klientów wprowadził w maliny, bo statystyka nie kłamie - większość takich spraw przegrał. Klient frankowy to klient dobrze zarabiający, wykształcony, klient, który zanim podejmie decyzję, sprawdzi kilka firm. Wybiera Votum, firmę, która wygrała już 100.000 spraw sądowych przeciwko instytucjom finansowym, czyli tyle, ile przeciętna, wymądrzająca się kancelaria prawna będzie robiła przez najbliższe 200 lat. Gdyby oczywiście tyle istniała. Już widzę jak typowy warszawski adwokat, pracujący dziennie 5 godzin (w porywach) pomiędzy golfem, obiadkiem z ośmiorniczkami, koncertem muzyki poważnej oraz wywiadem dla mediów, jaki to jest świetny i jak mu się klienci po prostu należą a inni jacy to jacy są słabi - z zapałem i zaangażowaniem prowadzi sprawę klientów, za którą z góry skasował 20.000. Będzie klient miał szczęście, jak trafi na kumatego aplikanta pracującego często na płacy minimalnej to coś może z tego będzie... Wygrany prawomocny wyrok. Jeden na 5.... A 800 pozwów złożonych miesięcznie to potencjał na 20, 30, może 40 milionów miesięcznie przychodu. Stąd taka agresja.. Zrozumiałe. Może zamiast obrabiać tyłek innym tak samemu wziąć się do roboty? I tyle w temacie. Jareczku napisz coś jeszcze. Chętnie się pośmieję.