z raportu: Szacuje się, że nakłady inwestycyjne związane z rozwojem działalności w zakresie wytwarzania Produktów wyniosą około 2 000 tys. PLN netto. Całość nakładów inwestycyjnych pozwoli na zakup dwóch linii produkcyjnych maseczek ochronnych i medycznych. Szacowane moce produkcyjne będą mogły osiągnąć wartości 4-6 mln sztuk maseczek miesięcznie.
5 mln maseczek miesięcznie x 12 miesięcy = 60 mln maseczek 60 mln x 1,5 PLN za 1 sztukę = 90 mln przychodów czyli prawie podwojenie wielkości firmy
załóżmy marże brutto na jednej sztuce ok 30%, choć prawdopodobnie przy globalnym popycie możliwe są do osiągnięcia wyższe wartości. W przypadku Protektora nie musimy ponosić dodatkowych kosztów hali produkcyjnej (z raportu wynika, że mamy wolne powierzchnie), a wystarczy obejrzeć filmy na youtube, żeby zrozumieć, ze obsługa automatycznej linii nie wymaga zatrudnienia brygady ludzi (wystarczą 3 - 4 osoby na linię). Koszty ogólno-wydziałowe wzrosną więc minimalnie, a więc praktycznie cała marża powiększy nam EBITDA. Policzmy docelowo: maseczki: 90 mln sprzedaży x 30% = 27 mln EBITDA buty: historycznie ok. 10 - 15 mln EBITDA
razem daje to ok. 30 - 40 mln EBITDA
wycena rynkowa przy EV/EBITDA: 30 mln EBITDA x 8 = 240 mln PLN/19 mln akcji = 12 PLN za akcję
Wszystko pięknie policzyłeś, ale z góry założyłeś, że sprzedają wszystko co mają. Konkurencja nie śpi, każdy chce sprzedaż swój towar.
Ja liczę na produkcję bardziej specjalistyczną, ale wszystko co przyniesie zysk jest mile widziane :)
Każdy na to liczy :)
Ja od 3tyg siedzę na PCX i pisałem tam o swoich obserwacjach. 3tyg tenu powstawały 1-2 wątki na forum, teraz 10-15x tyle...ciekawi mnie czy tu schemat się powieli. Z jednej strony pieniądz lubi ciszę, a z drugiej tu jest tak spokojnie, że nie pogardzil bym spekulą, sprawy nabrały by rozpędu.
Zobaczymy co przyniesie poniedziałek...
Popyt na specjalistyczne, certyfikowane maseczki Made in Europe/Poland jest praktycznie nieograniczony. Generowany przez naturalny popyt globalny, dodatkowy popyt w Europie na produkty Nie-chińskie, dodatkowy popyt krajowy na produkty polskie.
Najprawdopodobniej maseczki medyczne w wydaniu Protektora to maseczki typu chirurgicznego, prostokątne, marszczone, z gumkami na uszy. Produkt owszem potrzebny i raczej zbywalny, ale daleki o produktów wysoce specjalistycznych, ze stałym zbytem i bardzo dużym zyskiem na produkcie typu ffp2 i ffp3. Różnica jest taka, że maseczka chirurgiczna to wyrób prymitywny, łatwy w produkcji dla każdej firmy. Maseczka taka nie spełnia nawet normy ffp1 z prostego powodu, niezależnie od użytego materiału filtracyjnego nie są szczelne na twarzy z powodu konstrukcji i braku właściwego naciągu , gumka na uszach jest tylko sposobem utrzymania maseczki, bez dostatecznej szczelnosci a to podstawa ochrony. Co innego maski z normami ffp i dodatkowo filtrami wydechowymi. Takie mają zupełnie inną konstrukcje, z reguły są trzy segmenty na okolicę nosa i policzków, ust i podbrodka z zachodzeniem pod brodę, są dodatkowe uszczelnienia szczególnie okolic nosa i inne naciągi maski dające dużą szczelnosc, a to podstawa ochrony. Napięcie maski i uzupełnienie zapewniają gumki podwójne , jedna idzie na potylice a druga na kark. Wystarczy zobaczyć jak to wygląda na stronie 3M lub Uvexa. Gdyby zabrali się za coś takiego to naprawdę można by liczyć na długotrwale, duże zyski......
Również mam takie wrażenie, w linkowanym już na tym forum wywiadzie, pani prezes powiedziała o szyciu maseczek. Produkcja maseczek bardziej specjalistycznych to chyba pieśń przyszłości.
Dnia 2020-05-09 o godz. 10:23 ~toja napisał(a): > z raportu: > Szacuje się, że nakłady inwestycyjne związane z rozwojem działalności w zakresie wytwarzania Produktów wyniosą około 2 000 tys. PLN netto. Całość nakładów inwestycyjnych pozwoli na zakup dwóch linii produkcyjnych maseczek ochronnych i medycznych. Szacowane moce produkcyjne będą mogły osiągnąć wartości 4-6 mln sztuk maseczek miesięcznie. > > 5 mln maseczek miesięcznie x 12 miesięcy = 60 mln maseczek > 60 mln x 1,5 PLN za 1 sztukę = 90 mln przychodów > czyli prawie podwojenie wielkości firmy
wszyscy teraz szyją maseczki, nic z tego nie będzie
Wszyscy to na pewno nie konkurencja. Wszyscy szyją maski i sprzedają bez certyfikatów po 8 PLN na Alegro. Nie da się konkurować (cenowo i ilościowo) szyjąc maski, do tego potrzebne są specjalistyczne automaty, które nie szyją a bardziej lepią/zgrzewają specjalistyczne tkaniny, np:
https://www.youtube.com/watch?v=Xns1Z8mVnEs
możesz uszyć 100 - 200 maseczek dziennie, ale nijak nie wychodzi 6 mln miesięcznie
ok, mam tą spółkę w obserwowanych od czasu jak wystrzeliła na TKO nie mogąc się długo otworzyć, wyniki kiepskie, od 2 lat na stratach, sprzedają nieruchomość aby mieć na spłatę, biorą się za szycie maseczek co mi się kojarzy z chałturą i brakiem pomysłów na rozwój firmy, czy takie chałturzenie nie odbije się na podstawowej działalności? Mają fach w ręku, specjalizację a biorą się za byle co, w moim miasteczku wszystkie szwalnie szyją maseczki, zanim oni uruchomią te swoje linie produkcyjne to maseczek będą miliardy, ludzie się buntują, nie będą tego nosić w upały, są jakieś inne argumenty oprócz maseczek przemawiające za tym aby dać spółce szansę?