Każda, najgorsza nawet spółka, jak Fluid, ma w swym nędznym życiu coś takiego, co nazywa się odbicie zdechłego kota. W przypadku tego crapa mowa raczej o odbiciu zdechłego szczura. Spółka zadłużona na 50 000 000 zł, przynosząca 13 000 000 zł straty, rośnie bez infa o upadłości o 28 %. Zwykła, brązowa i parująca spekuła. Lamenty kierować proszę do sędziszowskich latryn.
Do westors powiedz mi chłopcze jedno jaki masz w tym interes by tak ci zależało na akcjach innych martwisz się o nas tak bardzo ile kto wtopił albo wtopi przecież nikt o zdrowych zmysłach glupolow nie slucha
To z dobroci serca tak pisze. Prawdziwy Polak-Katolik. Taki co wychodząc z kościoła psa kopnie, żonie przywali, doniesie na sąsiada i zmowi wieczorem pacierz zasypiając snem sprawiedliwego.
Ustaliliśmy, ze to nie kot, tylko szczur. Wprawdzie nikt w sądzie nie zgłosił wniosku o upadłość jeszcze, ale komornik licytuje samochody firmowe i nawet przyczepę. Dzisiaj się potratujecie podczas panicznej wyprzedaży.