Krótko przed 16tą postanowiłem poobserwować notowania na Stooq. To był czas serii transakcji po 5,00. I zaobserwowałem kilkukrotnie powtarzające się interesujące zjawisko niespodziewanego przeskoku zleceń/ofert podażowych na stronę popytową. Na pozór to nielogiczne postępowanie. Czy ktoś ma pomysł na logiczne wytłumaczenie?
Jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie. Jak się na Stooq poobserwuje pojedyncze transakcje/ticki, to można odnieść wrażenie, że ma miejsce systematyczne skupowanie papieru na poziomie cenowym pod 5,00. Tak jakby ktoś odleszczał na wspomnianym poziomie.
Wybacz, ale Twe stwierdzenie to dyrdymały. Ludzie! Czy nie macie potrzeby analizy? Jak będziemy tak dyrdymałować to wszystko nazywajmy giełdą, więc gaśmy światło i idźmy spać.
Zastanawia mnie poniedziałek. Piątek zakończył się dwoma najwyższymi przeciwstawnymi zleceniami: popyt na 2100 po 5,00 a podaż na 240 po 5,16. Jeśli to trwałe i utrzyma się na poniedziałek to wygląda jakby blokada podaży na 5,00, kumulacja na tym poziomie?