Dziwne jest to, że zakłady, porównaniu do poprzedniego roku w miarę normalnie produkują. Soboty, święta, gdziekolwiek się da to jest produkcja.
Przy poprzednim dramatycznym roku kurs trzymał poziom ok 1,3 a teraz gdzie produkcja w miarę normalnie idzie to kurs na łeb i szyję leci...o co kaman.
Czy jak ogłoszą upadłość to nie będą mieli "kontroli" z zewnątrz?
Gdzie są te pieniądze, które były zarobione w poprzednich latach...inwestycje??? Premie dla pracowników??? Socjalny fundusz??? Coś dla pracowników??? Cokolwiek dla pracowników??? Nic... co im da ogłoszenie upadłości? Przecież jest taka koniunktura na rynku na kostkę, że klienci sami walą do drzwi zakładów...jest szansa na odkucie się.
Człowiek już się gubi.
Semmerlrock i polbruku sprzedaje na potęgę, a libet nic nie ma i wieczne problemy z tą fimą są. Co to za firma, że bruk na zamowienie mogą wykonać wykonać przy zebraniu wiekszego zamowienia. Żenada, a nie firma.
Tez tak mysle,zostalo im czasu do 30 czerwca.Teraz juz pakuja ostro w rynek.Trzymac sie mocno i ustawiac się na widlach dolnych.Niech pakuja w proznie.
Możliwe że jakiś find sypie ... tylko jedno mi nie pasuje tu są małe wolumeny jak na spółkę z 50 milionami akcji ...tzn spadki są na małych wolumenach. Z drugiej strony nie popytu wystarczy wysypać dziś powiedzmy 300k akcji i kurs jest 1gr. Przecież to się kupy nie trzyma.