Dziwne jest to, że zakłady, porównaniu do poprzedniego roku w miarę normalnie produkują. Soboty, święta, gdziekolwiek się da to jest produkcja.
Przy poprzednim dramatycznym roku kurs trzymał poziom ok 1,3 a teraz gdzie produkcja w miarę normalnie idzie to kurs na łeb i szyję leci...o co kaman.
Czy jak ogłoszą upadłość to nie będą mieli "kontroli" z zewnątrz?
Gdzie są te pieniądze, które były zarobione w poprzednich latach...inwestycje??? Premie dla pracowników??? Socjalny fundusz??? Coś dla pracowników??? Cokolwiek dla pracowników??? Nic... co im da ogłoszenie upadłości? Przecież jest taka koniunktura na rynku na kostkę, że klienci sami walą do drzwi zakładów...jest szansa na odkucie się.
Człowiek już się gubi.