Ponieważ wpisywane są na forum pi** ły typu: "teraz tylko na północ", "taniej nie kupicie", "od jutra w górę", to i ja swoje dołożę. Może się komuś przyda taki punkt widzenia.
Pisałem, że ewentualna wtopa z VAT została dawno już zdyskontowana i nie z tego tytułu podaż przewyższa popyt. Po ogłoszeniu zamknięcia kontroli VAT, nie było skoku wartości akcji, co wskazywało, że jest zupełnie inny trup w szafie (jeden?), z pewnością też słabe zyski.
Co tu dużo pisać, zacytuję @qwerty: "to nie jest żart, spółka nie potrafiła zarobić pieniędzy, nie umie tego robić w tak dobrej koniunkturze, VAT to tylko jedna sprawa, bez odpisu przecież i tak była by lipa a zdarzenia jednorazowe są zawsze, zawsze coś się wydarzy"
Bardzo cenna uwaga w obecnej sytuacji. Oczywista, ale tu wyartykułowana i to w formie skondensowanej. Sama esencja.
Ale to nie wszystko - w nawiązaniu do poprzedniej wypowiedzi.
Warto zastanowić się, skąd bierze się "dobra koniunktura" w Polsce. Moim zdaniem jest to koniunktura rozpaczy i ucieczki, a nie zbioru plonów i bogacenia się. Na kontach bankowych Polaków było przed twórczością legislacyjną panującego nam układu rządowego 800 miliardów złotych. Uderzenie w te oszczędności inflacją, rocznie przyniosło kilkadziesiąt miliardów podatku inflacyjnego (wzrost kosztów utrzymania o 64% w ciągu 3 lat), z którego wpompowano w gospodarkę ok. 20-25 miliardów w formie 500+ (jakieś 1/3 podatku). Przerażeni ludzie zaczeli uciekać z pieniądzem wydając go na ratunkowe inwestycje, zwykle mieszkania. Czy wydając go w ogóle, bo nie ma sensu oszczędzać skoro inflacja zeżre. To też w wpompowanie w rynek dużego kapitału, pewnie nie mniejszego niż 500+. Do tego zapożyczono się na kolejne kilkadziesiąt miliardów korzystając z niskiego zagranicznego oprocentowania oraz w sumie stabilnego kursu złotówki.
To tylko wybrane rzeczy. Jednak. Kapitał rabany inflacją się kończy, efekt 500+ się kończy, gdyż nie pokrywa nawet wzrostu kosztu utrzymania np. w czteroosobowej rodzinie. Oprocentowanie na rynkach swiatowych będzie raczej wzrastać, a tym samym odsetki od zaciągniętych długów. Wydane w rozpaczliwej ucieczce przed inflacją środki poszły nie koniecznie tam, gdzie powinny, no i też w nieskończoność nie można z nich czerpać. A nade wszystko zaczynaja przynosić pierwsze efekty decyzjie gospodarcze decydentów rządowych.
No i jak na zamówienie mamy kleskę suszy, radykalny wzrost cen artykułów żywnościowych łagodzony jedynie wybijaniem stad trzody chlewnej w walce z urojoną epidemią afrykańskiego pomoru świń.
Zatem za jakiś czas ze sztucznej koniunktury może zostać tylko czarna finansowa dziura, regres i kryzys podobny skalą do lat 1989-95, lecz bez wybuchu prwatnej przedsiębiorczości. No i podatków nie da się już podnieść. To jest da się nominalnie, ale nie zwiększy to wpływów.
Powyższe na pewno dokładnie jest znane poważnym inwestorom, dodatkowo przestraszonym nowym podatkiem emigracyjnym zaprojektowanym przez decydentów UE dla osób prawnych w minimalnej skali procentowej, a u nas twórczo rozciągniętym na osoby fizyczne.
Dalej nie ma potrzeby chyba rozwijać. Na tym tle obecna sytuacja ABCDATA jest wręcz podbramkowa. I może warto w tym miejscu wspomnieć o możliwości bankructwa.
Co prawda nie ma jeszcze typowych działań zarządu wskazująych na taki zjazd, ale jest jeszcze czas i nie musi być typowo.
Dla całości obrazu trzeba jeszcze przypomnieć o konkurencji. ABCDATA posiadła duży rynek, który jest zapewne obiektem pożądania wielu innych, w tym zagranicznych podmiotów. Przypadki zmiecenia z rynku przez mafijne działanie władz państwowych np. Optimusa lub JTT i nie ukaranie do dziś winnych, pozwalają przypuszczać, że takie numery mogą się ciągle wydarzyć. Konkurencja jest silna, a nawet branża podobna do podanych wyżej firm. Właściciel i szef Optimusa obecnie zajmuje się pasaniem owiec i robieniem owczego sera. Przy czym z tym ostatnim też ma problemy z władzami.
"Działalność na forum" Pana @wykes wykazała wartość analizy technicznej, a w naszych polskich warunkach jej przewagę nad innymi sposobami analizy wartości i trendów zmian cen spółek.
Po prostu nie mamy dostępu do informacji w odpowiednim czasie, a dopiero jako którzyś tam w kolejce, duże firmy inwestycyjne mają nad nami przewagę, informacje nie są publikowane odpowiednio, zjawiska gospodarcze są słabo uchwytne i definiowalne, a także trudno je przedstawić w formie liczbowej. Drobny inwestor nie jest w stanie poświęcić tyle czasu, by ogarnąć wszystkie czynniki i współczynniki potrzebne do przeanalizowania wartości i trendu cenowego akcji. O wiedzy wymagającej wieloletniej praktyki podbudowanej przynajmniej pobieżnym studiowaniem, tylko wspomnę. Analiza techniczna to skrót, który pozwala - jak dowodzą wpisy @wykresa - obejść niedogodności innych sposobów analizy.
Widzi Pan. Nie ważne, czy ktoś jest pieniaczem czy "siłą spokoju". Ważne jest, że prognozy i opis sytuacji się sprawdzały przez lata. I to nie typu: "czuję, że od jutra powyżej 3 zł", ale poparte sprawdzalnymi i konkretnymi argumentami. A, że z większością "życzeniowców" dyskusja ma znamiona groteski, to i odpowiedni stosunek do nich.
Właśnie opinie typu: "jeszcze więcej ci powiem będzie spadało 3 dni a później odbicie" są żenujące. Bo nie podał Pan żadnej z przesłanek, dlaczego niby ma spadać przez trzy dni, a później się odbić. To jest własnie bezwartościowe bajanie typu: "od jutra na północ" albo "drożej już nie będzie".
Ja oczywiście domyślam się tych przesłanek, to jest zwyczaju uświęconego tradycją, że po nocy ciemnej dzień jasny wstaje.
Niemniej, jeśli spadki się zatrzymają dziś i nastąpią wzrosty, to wyjdzie Pan na idiotę. A gdyby podał pan podstawy swoich prognoz, to tylko rynek zachowałby się inaczej niż Pan poważnie przewidywał.
I jeszcze jedno. Nie zauważyłem, żeby @wykres kiedykolwiek obwieszczał coś z całą pewnością, zamiast wskazywać tylko na wysokie prawdopodobieństwo.
Dlatego od @wykresa można się czegoś nauczyć, można się zasugerować jego interpretacją i uratować kapitał przed stopnieniem w akcjach lub ich nietrafionym zakupem.
Dnia 2018-10-01 o godz. 11:35 ~fox napisał(a): > Widzi Pan. > Nie ważne, czy ktoś jest pieniaczem czy "siłą spokoju". > Ważne jest, że prognozy i opis sytuacji się sprawdzały przez lata. > I to nie typu: "czuję, że od jutra powyżej 3 zł", ale poparte sprawdzalnymi i konkretnymi argumentami. > A, że z większością "życzeniowców" dyskusja ma znamiona groteski, > to i odpowiedni stosunek do nich. > > Właśnie opinie typu: "jeszcze więcej ci powiem będzie spadało 3 dni a później odbicie" > są żenujące. > Bo nie podał Pan żadnej z przesłanek, dlaczego niby ma spadać przez trzy dni, a później się odbić. > To jest własnie bezwartościowe bajanie typu: "od jutra na północ" albo "drożej już nie będzie". > > Ja oczywiście domyślam się tych przesłanek, to jest zwyczaju uświęconego tradycją, że > po nocy ciemnej dzień jasny wstaje. > > Niemniej, jeśli spadki się zatrzymają dziś i nastąpią wzrosty, to wyjdzie Pan na idiotę. > A gdyby podał pan podstawy swoich prognoz, to tylko rynek zachowałby się inaczej niż Pan poważnie > przewidywał. > > I jeszcze jedno. > Nie zauważyłem, żeby @wykres kiedykolwiek obwieszczał coś z całą pewnością, > zamiast wskazywać tylko na wysokie prawdopodobieństwo. > > Dlatego od @wykresa można się czegoś nauczyć, można się zasugerować jego interpretacją > i uratować kapitał przed stopnieniem w akcjach lub ich nietrafionym zakupem. > > Niemniej forum dotyczy ABCDATA, a nie @wykresa.
jeszcze raz dzięki, fox - za zrozumienie i szacun... a wiatraki... - były, są i będą machać wrzaskliwie skrzydłami zwłaszcza, gdy nie mają racji... :D
dzięki i szacun, fox, jak zawsze - za wnikliwość, rzeczowość i poświęcony czas... przeczytałem uważnie, co napisałeś i ze wszystkim zgadzam się..
od dawna postrzegamy datę, gpw i naszą gospodarkę podobnie...
teraz chyba tylko obniżenie podatku Belki mogłoby spowodować napływ kapitału od Kowalskiego - jako alternatywę do mizernych lokat, inwestycji w nieruchomości czy wydatków konsumpcyjnych
ale nie mam złudzeń, by ta ekipa, jak poprzednie (choć Tusk z Pawlakiem to obiecywali) to zrobiła - skądś musza zebrać, by rozdawać...
już 1,22...
czyli tylko 23 gr do 0,xx i tylko 4 gr, bym zamilkł tu z litości... :)
Szkoda, że postanowił Pan "zamilknąć", bo komentarze na bieżąco w takich sytuacjach, są ciekawe.
A co do spółki. Zapłata 6 milionów VATu była pewnie dobrą decyzją, która mogła w końcu zatrzymać spadki. To jest spadłoby trochę i byłaby szansa na odwrócenie trendu. Jednak nie podanie tego do wiadomości, ba - wprowadzający w błąd w tej sytuacji komunikat o zakończeniu kontroli, spowoduje efekt odwrotny. Zarząd i spółka stały się niewiarygodne, nietransparentne, a motywów takiego działania (spuszczenie przez kogo trzeba) możemy się domyślać.
patrząc na przebieg sesji - uważam, iz jest b.duże prawdopodobieństwo, iż dziś mogą być chętni do wywalania pekacem przed fixem lub na close, choć grubasy powinni bronić kursu, by pozorować, iż najgorsze minęło i zwabiać naiwnych łowców okazji...