Ogłoszono upadłość. Mam sporo akcji. Myślałem, że spółka wróci. Nic z tego. I co mam teraz robić - krok po kroku - aby coś odzyskać będąc w takiej sytuacji. Nie jestem biegły w takich sprawach. Czy wszystko się traci bezpowrotnie?
Dnia 2018-08-27 o godz. 20:36 ~Boss napisał(a): > Ogłoszono upadłość. Mam sporo akcji. Myślałem, że spółka wróci. Nic z tego. I co mam teraz robić - krok po kroku - aby coś odzyskać będąc w takiej sytuacji. Nie jestem biegły w takich sprawach. Czy wszystko się traci bezpowrotnie?
Zachowaj spokój , choć to trudne , bo nie jest dobrze. ale samo info o upadłości to nie koniec świata , to ze spółkę stać na upadłość to plus, na razie nic nie możesz zrobić , mniejmy nadzieje że spółkę odwieszą , wtedy możesz sprzedać , jeśli nie to jesteś niestety zaspokajany jako ostatni
Dziękuję ,,Krysiu'' gdy przeczytalem twoje slowa to inaczej spojrzałem na świat i życie. Tak, ,,zachowaj spokój'' . To racja przecież ziemia dalej kręci się w tym samym kierunku a życie dalej jest piękne i ciekawe między innymi dlatego że na tym swiecie żyją jeszcze tacy ludzie jak ty ,,Krysiu''. DZIĘKI CI, ŻE JESTEŚ.
Wyrok jest prawdopodobnie nieprawomocny, czasami sądy zmieniają wyroki np. na upadłość w trybie układowym, gdy jest możliwość dogadania się z wierzycielami i kontynuowania działalności choćby w jakiejś części. Notowania czasami są też odwieszane. Od jednej p. Syndyk słyszałem również, że czasami zdarza się, że z likwidacji spółki wystarcza pieniędzy dla zaspokojenia jakiejś niewielkiej część roszczeń akcjonariuszy. Są to jednak scenariusze o niskim prawdopodobieństwie. Ao
Ale jaki układ, jaka część firmy? Przecież tam nikogo nie ma, nie ma majątku, nie ma wierzytelności bo były lewe, pod kredyty. nie ma nawet kim robić jakichkolwiek kontraktów
Ludzie to jednak są głupi. Od dawna było wiadomo, że tam nic nie ma a teraz wielkie zdziwienie, że jak to upadłość. Jeszcze są takie asy które piszą, że może nie jest to upadłość likwidacyjna bo słowo likwidacyjna się nie pojawiło. To może jest tak, że jak piszą "upadłość" to jest domyślnie "układowa". Litości.
Jesteście tutaj na Indata SA aby odbyć kurs inwestycji kapitałowych. Każdy kurs kosztuje i ten też kosztuje. Ciekawe czy za rok spotkam was kolejny raz na "spadających nożach" czy na normalnych spółkach które w swoim tempie się rozwijają.
Inna zupełnie jest sprawa, że zarządający tym wehikułem to są mistrzowie świata ciemności. Namówili banki aby wypłaciły im kasę "z góry" za kontrakt który był dla kogoś tam realizowany. Kasa z kontraktu trafiła do spółki (częściowo) bo i były takie kontrakty jak miasto Katowice gdzie kary chcieli naliczać. Dodatkowo Indata dostała kasę z kredytu. Czapla odleciał sobie do ciepłych krajów jak zrobiło się za gorąco. Jeszcze przed odlotem puszczał komunikaty ESPI, że będzie dywidendę wypłacał podczas gdy wtedy (co okazało się później) nie miał już kasy.
Na forum naganiacze pisali, że "grubas zbiera", "nie dajcie się wyleszczyć" i co się stało. Pojawili się, jak zwykle w takiej sytuacji, łapacze "spadających noży" i zaczęli je łapać a Czapla którego filmy na YouTube można do dzisiaj znaleźć śmiał się tylko z "leszczyny". Nie wiem ile zarobił ale obstawiam, że kilka milionów. Po pierwsze na pensji po drugie (zdecydowanie więcej) na sprzedaży nic nie wartego papieru. Może jeszcze coś tam sobie dorobił jak był prezesem tej "najszybciej rosnącej grupy IT w Polsce".
Zapraszam wszystkich którym się nie udało aby popatrzyli na tych którym się udało http://www.grzegorzczapla.pl https://www.youtube.com/watch?v=ROokKErGO-E https://www.youtube.com/watch?v=G42iamRc36U (to jest perełka)