Mój wpis to fakt , nie trzeba być błyskotliwy aby podczas spożywania kilu cukierków Wawela mdliło , są za słodkie , ładują dużo syropu glukozowego , tłuszcz palmowy jest bez smaku , tylko zapycha twoje żyłki , za kilka lat niebędziesz taki błyskotliwy i po schodach będzie ciężko......ja pamiętam wawel lata 70 i 80 , to były słodycze , wiśnia w czekoladzie to był smak , wchodziło się do sklepu i kupowalo się np. jarzębine w czekoladzie to nie był luksus jak dzisiaj........
Za komuny to były wyroby czekoladopodobne, czekolada była w Pewexie. Może autor pierwszego wpisu w latach 70 był dygnitarzem, albo piastował inne stanowisko, ale ja czekoladę (prawdziwą a nie to ogólnodostępne badziewie) jadłem raz na rok jak ojciec z roboty z Berlina Zachodniego przywiózł. W Polsce normalna czekolada dopiero w latach 90 zaczęła się pojawiać na rynku.
Rozumiem że jesteś młody , urodziłeś sie w 1980, przed 90 rokiem firmy cukiernicze produkowały wyroby czekoladowe o wartości kuwertury czekoladowej minimum 53% -czekoladki deserowe Wedel , jarzębina w czekoladzie , orzechy w czekoladzie , w latach 1981 -1989 wyroby czekoladowe były towarem deficytowym ale nie złej jakości , brak towarów wynikał z exportu tych produktów , w końcu lat 80 sprowadzono wyroby cukiernicze z Nemiec , głównie czekolady Alpine z Aldyka , były to wyroby czekoladopodobne , pisanie że w Polsce nie było czekolady prawdziwej to kłamstwo lub naiwność zmieszane z brakiem wiedzy....