Spółka radzi sobie coraz gorzej. A może szuka w Norwegii tajemniczego inwestora, który ja za kolejne długi przejmie.Nie wiem co robią 3 panie główne akcjonariuszki, ale sądzę że nic. Jest to kolejny przykład na zbędność parytetów. Swoim brakiem działania dołują spółkę. A może to takie pospolite słupy jakich wiele? Szacun dla OFE Aviva BZ WBK, które coś chciało dobrego zrobić, ale panie tego nie potrafiły odczytać. I tak lot nurkowy trwa.
Przecież budują fabrykę do budowy domków modułowych, wygrywają przetargi drogowo-mostowe i budują osiedla mieszkaniowe w Warszawie i Poznaniu. Wykazują zysk netto, a ponieśli jedną porażkę w Norwegii w inwestycji z 2011 roku.
Spółka raczej spodziewała się tej porażki. Mam nadzieje, że wyciągała wnioski, a nie nie tylko poniosła konsekwencje, bo inaczej będzie kolejny dramat. Pozostaje liczyć, że uczestnicy porażki pozostali w spółce z pełną wiedzą co zawiodło i czego należy się wystrzegać. Często bywa tak, że po takiej porażce następuję z cięcie głowy, a nie analiza tego co do tej porażki doprowadziło. Bo istotne jest to czy ta organizacja sam się będzie uczyła, a to zależy od ludzi na których spoczywa odpowiedzialność za spółkę.
2011 rok ma się nijak do sytuacji obecnej - wszystko zmieniło się na plus. Unihouse ma obecnie kilkukrotnie większe doświadczenie w planowaniu, projektowaniu, produkcji, spedycji, montażu, wykończeniu, eksploatacji i serwisie budynków modułowych - tego nawet nijak nie da się porównać. Jest na pewno w ścisłej, światowej czołówce jeśli chodzi o budownictwo modułowe.
Jak każdej firmie z każdej branży zdarza się popełnić błąd jednak jest to firma z inwencją, lubiąca wyzwania, z aspiracjami i OGROMNYM potencjałem. Trzeba go jedynie umiejętnie wykorzystać.