Dziwne wnioski.W mojej opinii inwestycja super bezpieczna i niedowartościowana, w odróżnieniu od zadłużonych po uszy naszych firm energetycznych.Join venture fińskiego ramienia interrao i litewskiego funduszu jest praktycznie bez długu zewnętrznego.Z samej amortyzacji spłacają kredyt do 2020 r.Nasze koncerny by się oddłużyć musiałyby nie inwestować i przeznaczać całą kasę przez wiele lat, oczywiście nie wypłacając dywidend.Co będzie jak stopy procentowe wzrosną?Dostęp do tańszego prądu z Rosji to raczej przewaga konkurencyjna i pewność dostaw w przypadku awarii połączeń międzynarodowych.Za dwa lata jak spłacą kredyt nie będą mieli już co amortyzować i zyski powinny wzrosnąć.Wystarczy popatrzeć na wartość księgową.Nie wiem jak długo postoi ich elektrownia wiatrowa która teoretycznie będzie bez wartości,ale patrząc na wieżę eiffla to długo.
Mój wpis wskazywał przede wszystkim fakty i ryzyka, a nie wnioski. Wniosek był tylko jeden - jest to inwestycja o wyższym ryzyku. Tu główne ryzyka są geopolityczne, a nie operacyjne.
1) IRL to głównie firma handlowa, a nie produkcyjna. Produkcja to zaledwie 3% przychodów i 15% zysku operacyjnego. Więc farmy wiatrowe są tylko małą częścią działalności. Ważniejsze jest co będzie się działo z handlem energią. A IRL część handlową opiera na imporcie prądu z Rosji. 2) Super bezpieczna???!!!! Firma sprzedająca rosyjski prąd na Litwie, gdy Litwa głośno deklaruje, że chce się uniezależnić od rosyjskiego prądu trudno nazwać za super bezpieczną. Inne ryzyka wymieniłem - polecam przeczytać jeszcze raz łącznie z linkami do artykułów zewnętrznych. 3) Amortyzacja nie skończy się za 2 lata. Sprawdź sobie w sprawozdaniach. 4) W 2020 r. skończy się gwarantowana cena sprzedaży prądu z farm wiatrowych. A jest ponad 2-krotnie wyższa od rynkowej.
IRL może dalej zarabiać i wypłacać duże dywidendy. A nawet zwiększyć zyski, jak ruszy elektrownia białoruska i uda się sprzedawać ten prąd na Litwie i innych krajach. Ale ze względu na ryzyka polityczne jest to inwestycja podwyższonego ryzyka. I to był jedyny wniosek w moim wpisie.
Spoko,zostaniemy przy swoich opiniach.Uważam że inwestycja w IRL po cenach zbliżonych do obecnej jest super bezpieczna. Zgodnie z umową funduszu i interrao co najmniej 80 % zysku idzie na dywidendę.Zakładam że inwestycja zwróci się w 5 lat z samych dywidend.Kapitalizacja jest ok 50 mln euro,a wk po wypłacie dywidendy będzie pewnie 0.6 euro/akcje czyli 12 mln euro.Nie chce mi się sprawdzać kiedy skończą amortyzacje elektrowni i wszystkich koncesji w wielu krajach, ale za dużo tego nie zostało.Gdyby nie ryzyko polityczne to spółka która płaci średnio 2.15-2.20 zł (średnia z 5 lat) powinna być notowana po 43-44 zł licząc 5 proc rentowność.Jeden duży wiatrak w morzu,czy dobrym miejscu z infrastruktura itd to koszt prawie 20 mln euro!
W 2017 nie było dywidendy od elektrowni wiatrowej za 2016r ,zakładam że mogą wypłacić ok 1.7-.1.8 zł/akcje czyli poniżej średniej.Za ok. 2 tygodnie wyniki 4kw to będzie wiadomo.W następnym roku powinno być powyzej średniej ale jeszcze trochę za wcześnie by szacować. Na nord pool ceny coraz częściej są powyżej 40 euro/mw czy nawet 50 euro/mw , ale to dopiero luty.
Ryzyka są również okazjami. Sytuacja geopolityczna może się w każdej chwili odwrócić i Rosja stanie się przyjacielem albo na Litwie zmienia się władze. Raczej więcej napięć już nie będzie, bardziej prawdopodobne jest odwrócenie tendencji w ciągu kilku lat
Zgoda.Polityka to jedno o interesy to drugie.Litwa po zamknięciu swojej atomówki typu czernobylskiego jest i jeszcze długo będzie importerem energi tak jak Włochy.Były jakieś plany budowy nowych bloków, ale nawet jak zaczną to będą budować z 10 lat.Mogą kupować i importować prąd przez połączenia z Polską czy Szwecją ale z rosyjskiego prądu nie zrezygnują.Im większa dywersyfikacja tym większe bezpieczeństwo dostaw.Co do składu akcjonariatu to mi się podoba.Nie ma zawyżania zysków i wszystko idzie do akcjonariuszy.Nie ma nieracjonalnych biznesowo inwestycji czy przeznaczania zysków na pomoc górnikom czy innym firmom budowlanym.Jestem w akcjonariacie już 4-ty rok,i złego słowa (odpukać) nie powiem.
LitPol jest,gdzieś koło Ełku.Przydałby się rok wcześniej gdy nasze zakłady musiały ograniczyć produkcję z powodu suszy (część elektrowni nie chodziła bo nie mieli jak chłodzić).Litwa chciała też budowy drugiej nitki , nasz rząd się nie zgodził. IRL ma koncesje na naszej giełdzie energii TGE ale obroty mają zbilansowane (tyle samo kupują co sprzedają).