Rośnie. Jak ktoś wrzuci 5.000 zł to kurs góra, a że chętnych nie ma to ktoś sprzeda 2000 akcji, ktoś inny kupi 2000 akcji i już. Popytu nie ma bo niby po co komuś akcje firmy z bagażem 200 mln. straty : ))))))))
zuberek,zuberek,nie wychodz przed szereg :D gratuluje entuzjazmu,ale po co caly robic szum? wiekszosc nie ma racji,i to dotyczy rowniez gieldy.20% zarabia,80%traci. nie mamy racji,siedzimy cicho i zarabiamy. a ci od racji niech je przadstawiaja... jakby mozna z tego sie utrzymac,sam bym wykladal swoje.... racje,hehehe
Ta prognoza nie została zweryfikowana (spółka poskreśliła to w komunikacie). To są pobożne życzenia. Jeszcze nigdy w jej historii przychody II, III i IV kwartału nie były wyższe od przychodów I kwartału.
A kto niby miałby taką prognozę zweryfikować? Audytor? A w jakim trybie-"going concern" czy jakimś innym? Spółka podała, że prognoza została przygotowana przy założeniu dalszego istnienia firmy, a to zależy od bardzo wielu czynników. Jeśli ktoś odetnie prąd (np. wierzyciele) to realizacji żadnej prognozy nie będzie!!!! Zarząd publikując prognozę bierze na siebie ryzyko konieczność informowania rynku, gdyby jej realizacja miała się nie wydarzyć. Ten zarząd chyba nie ma motywacji do poświadczania bredni bo na stole leżą dużo większe problemy, a oprócz rynku na ręce patrzy im tłum wierzycieli marzących o odzyskaniu swojej kasy.
Może tak, może nie. Jeśli odchodzą od obrotu gratami i licencjami (a to rzeczywiście najmocniej się kręci w Q4CY) to na projekty usługowe (zwłaszcza szacowane) sezonowość nie ma już tak dużego znaczenia. Oczywiście jest, ale wykręcenie w ich Q1 28% rocznej sprzedaży i 32% planowanego zysku z działalności operacyjnej nie wygląda zaporowo. Jeśli tylko dogadają się z wierzycielami to na dziś nie mam podstaw, aby im nie wierzyć. Jak dadzą ciała w swoich obietnicach to zmienię zdanie, puki co nie widzę dramatu.
Nie ma co czekać na drugi kwartał, albo na trzeci czy kolejne. Najwyraźniej "inwestorzy" kupują akcje Sygnity tym bardziej wtedy im gorsze informacje przychodzą ze Spółki. Jest spore prawdopodobieństwo, że kiedy wyniki drugiego kwartału pokażą że wzrost (wywołany zapewne obniżeniem podstawy) się skończył - wówczas nastąpi kolejna fala zakupów. Może ta Spółka to taki właśnie fenomen? Może trzeba się z tym pogodzić i: albo zapomnieć o tym walorze albo zacząć grać strategią "odwrotną" do logicznej?
Zgadzam się z tym, że można grać na tym walorze, stosując dowolną logikę. natomiast nie zgadzam się, że z tej spółki płyną informacje! Z tej spółki płyną szczątki informacji (znaczy do leszczy) i to takich, które nie są poparte dokumentami. Nadal przecież czekamy na raport roczny i kwartalny. To, że ktoś coś prognozuje to w wypadku Sygnty nigdy nie miało odniesienia do faktów. Oczywiście zgodnie z prawem korygowali te prognozy ;-) więc zgodnie z prawem nie ma się czego czepiać. Takie prawo. Jeśli Cron ma kasę na prowadzenie tej spółki i nie uciekli kluczowi ludzie od technologii no i klienci zechcą pomóc, a nie dobijać - to może i warto będzie papier mieć. Jak przeczytamy raporty i opinie oraz korekty bilansów za lata poprzednie to dopiero będzie można cokolwiek powiedzieć. Nie wiemy np. czy badano aktywa niematerialne i odpowiadający im kapitał?? Jest tam parę ciekawych wartości. O tym się nie mówi a w bilansie jest od lat. A grać zawsze można ;-)
Czas szybko płynie. Tu komentowałem ich prognozę na 2018. Pisałem że fantazjują. Klamali jak Morawiecki w Swiebodzinie. Ale życie weryfikuje fantazje. Cała ta kolejna restrukturyzacja przyniosła takie efekty, że korygują prognozę. Hipokryzja i zakłamanie. Jednorazowe zdarzenia gospodarcze. U nich tych zdarzeń było dziesiątki. Żeby chociaż jedno było na plus. Gdyby klienci kupili to byłby wiekszy przychód. Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem. I na dodatek kolejne odejście z Zarządu. A miał to być cudotwórca w sektorze publicznym. Zobaczył co jest wewnątrz i się zwinął.
O jakiej restrukturyzacji mówimy, dzisiaj spółka "pozbyła" się nierentownych kontraktów, nie mniej jednak została z kosztami. Tak informacyjnie dla mało zorientowanych w tematach kadrowych, ew. zwolnienia zespołów, które pracowały na nierentownych kontraktach zajmie spółce ok. 3 miesiące. To oznacza kilka milionów kosztów nie pokrytych przychodami. Ale nawet biorąc za dobrą domenę, podaną prognozę, oznacza, że spółka wypracuje zysk na poziomie 4 M zysku za obecny rok, dodając do tego emisję na poziomie 10 M, to oznacza, że będzie miała ok. 14 M środków na spłatę zobowiązań (pod warunkiem, że te 4 M to jest realny zysk a nie wynik wypracowany poprzez naliczenia - obstawiam to drugie), więc realnie moim zdaniem spółka będzie miała max 11M na spłatę zobowiązań, a to jest kropla w morzu potrzeb. Tak więc dalsza przyszłość zależy od cierpliwości inwestorów, a tutaj matematyka, też jest bezlitosna - tj. jeżeli inwestor dzisiaj ma 10 lat na ew. odzyskanie swoich zobowiązań to może się okazać, że będzie im się bardziej kalkulowało zgłoszenie upadłości i odzyskanie już zapłaconych podatków.
Myślę, że Sygnity będzie miała więcej kasy niż prognozuje Komentator bo odpisy i odszacowania były niegotówkowe. Co do reszty to pełna zgoda. Spółka potrzebuje kapitału, aby przerwać ten zaklęty krąg.
Niestety spółką rządzi Zdunek za pośrednictwem uległego mu CEO i w odejściu T. Kozdryka pewnie chodziło o to aby nikt nie mógł przegłosować prezesa w kluczowych momentach (np. zbliżająca się konwersja długu na akcje). Dziś w Sygnity jest królestwo (CEO może formalnie decydować jednoosobowo). Z tego samego powodu nie ma w zarządzie CFO!!!! Znacie jakąś spółkę giełdową w prcesie restrukturyzacji z taką strukturą zarządu??????
Powinni Zdunka zrobić prezesem a resztę zdegradować do poziomu dyrektorów - przynjamniej byłoby mniej udawania !!!!!
Nieustannie mnie to dziwi, skąd oni mają kasę na bieżącą działalność. Koszty mają duże. Wyniki kiepskie. Z pewnością nie z działalności operacyjnej. Zjedli środki z obligacji (40 mln), nie płacili dostawcom (np. Microsoft), cześć z kredytów (ale chyba banki się połapały). No, ale wciąż zyją. Zobaczymy co tam sprawozdaniu za 2018. Znając ich opieszlość i niechęć do dzielenia się informacjami, to pewnie ogłoszą je w styczniu ( 3-4 miesięcy po zakończeniu roku obrotowego)
Nie ma się co dziwić. Od początku istnienia ta spółka "żyje na kredyt". Najpierw były to pieniądze ze sprzedaży akcji na rynku pierwotnym, teraz to są przywłaszczone pieniądze obligatariuszy i innych wierzycieli oraz kolejne emisję akcji! Dziwne nie jest to skąd mają pieniądze (bo to łatwo zobaczyc) ale raczej to ze inwestorzy, wierzyciele i obligatariuszy dają się robić "w konia" przez tyle lat..... To jest nawet przerażające a nie tylko dziwne. Chociaż. ... z drugiej strony sam Albert Einstein mówił ze są dwie rzeczy nieskończone: wszechświat oraz głupota ludzka. I miał rację
Dnia 2018-10-02 o godz. 17:48 ~Roztropek napisał(a): > Nie ma się co dziwić. Od początku istnienia ta spółka "żyje na kredyt". Najpierw były to pieniądze ze sprzedaży akcji na rynku pierwotnym, teraz to są przywłaszczone pieniądze obligatariuszy i innych wierzycieli oraz kolejne emisję akcji! Dziwne nie jest to skąd mają pieniądze (bo to łatwo zobaczyc) ale raczej to ze inwestorzy, wierzyciele i obligatariuszy dają się robić "w konia" przez tyle lat..... To jest nawet przerażające a nie tylko dziwne. Chociaż. ... z drugiej strony sam Albert Einstein mówił ze są dwie rzeczy nieskończone: wszechświat oraz głupota ludzka. I miał rację