Ursus Elvi o którym piszecie nie jest pierwszym elektrycznym pojazdem użytkowym w Polsce nie jest nawet pierwszy w Lublinie. Takie pojazdy tej wielkości a może troszkę większe produkowano seryjnie w Stalowej Woli w latach 60tych pod marką STAL, były używane między innymi przez Pocztę Polską. Rzeczywistość pokazała, że taki napęd w naszym klimacie nie ma sensu. Mimo to do koncepcji powrócono w Lublinie w latach 70tych, powstał prototyp, który potwierdził, że to ślepa uliczka. To co widać na zdjęciu jako Ursus Elvi to pic na wodę- makieta, tzw jeżdżący prototyp pokazany publicznie jest na bazie starego Lublina i wygląda zupełnie inaczej
Wydaje się być pisanym przez kogoś mocnego merytorycznie
A czy Niemcy są w naszej strefie klimatycznej? Wydaje mi się, że tak. To dlaczego tamtejsza poczta, a także firmy zajmujące się przesyłkami kurierskimi korzystają takowe pojazdy, tzn napędzane na prąd samochody dostawcze?
Oto opis tego, co robi DHL: https://autogaleria.pl/nowosci/dhl-opracowal-wlasne-auto-dostawcze-na-prad/
Jeśli Ursus opracuje samochód na miarę tego, jaki posiada DHL to będzie dobrze, czy źle? No i chyba są nawet projekty zakłądające że Poczta Polska będzie posiadać takie auta w własnej flocie.
A jeszcze jedno. W planach rządu jest zaklepana dotacja na samochód do 3,5t na prąd. Proszę poczytać:
"program Bezemisyjny Transport Publiczny we współpracy z NCBiR, którego produktem będzie budowa autobusu elektrycznego o ulepszonych parametrach. NCBiR wraz z samorządami (partnerami programu) zdefiniują konkretne potrzeby i możliwości miast, jak choćby oczekiwany poziom wydajności, czy maksymalne koszty nowych pojazdów. Następnie wspólnie wystąpią w roli zamawiającego w postępowaniu publicznym, które wyłoni wykonawców projektów B+R. Konsorcja badawcze będą realizowały projekty etapowo, a po każdym z etapów NCBiR będzie ograniczał liczbę wykonawców, doprowadzając do końca procesu badawczego (tj. etapu prototypu) jedynie jeden bądź dwa najlepsze projekty. W analogicznej formule planowane jest uruchomienie w NCBiR programu dedykowanego infrastrukturze oraz samochodowi elektrycznemu do 3,5 t. Nad założeniami tego ostatniego programu pracuje aktualnie Departament Innowacji i Rozwoju Technologii w Ministerstwie Energii."
Czy ktoś jeszcze, prócz Ursusa, obecnie w Polsce pracuje nad samochodem dostawczym na prąd o masie całkowitej do 3,5t?
A, i jeszcze jedno. W latach 60 i 70 XX wieku zaplecze i możliwości technologiczne były takie jakie były. Benzyna czy ropa były do kupienia za psie pieniądze. Dziś jest jednak trochę inaczej. Auta na prąd są już bardziej konkurencyjnie cenowo.
To tak jakby porównywać Atari i nowego iphona X , i to i to ma procesor ale jakby wydajność kosmicznie inna.
Widać, że jesteś słaby merytorycznie :-) !