Nawet z dywidendą to niewielka różnica (19 grudnia ub. r. kurs wahał się 1,94 - 2,03), teraz chyba fundusze podtrzymują kurs, żeby rysować okienka na koniec roku, ale wciąż są chętni do sprzedawania. Rajdu mikołaja nie było.
Jeśli są inni chętni do sprzedania, to może jeszcze będą dziś ratować kurs, ale nie da się ukryć, że dziś ktoś ewakuował się, a na kupnie zdejmują zlecenia. Czyli dziś mogą być dalsze spadki, jeśli ktoś woli mieć kasę pod choinką.
A co było powodem ponad 10% spadku pod koniec marca 2013 ?
W naturze wszystko faluje, na giełdzie również. Patrz na fale, nie na poziomy. Tu jakiekolwiek znaczące zmiany kursu rozkładają się w czasie rzędu 1-2 lat. Inwestowanie rok temu, nie mogło owocować niczym innym jak zamrożeniem kapitału. Oczywiście kto chciał, miał szansę wyskoczyć z zyskiem. Kto tę szansę przeczekał, musi poczekać kolejnych kilka miesięcy. Fundamentalnie wygląda to dobrze. Jedyne zagrożenie, to skup akcji własnych lub wezwanie po kursie z ostatnich 6 miesięcy.
Dnia 2017-12-19 o godz. 09:34 ~Jogi napisał(a): > A co było powodem ponad 10% spadku pod koniec marca 2013 ?
Info, że mci jednak nie znalazł kupca na datę, choć ponoć były tłumy chętnych, ale nie było nawet żadnej plotki ze wskazaniem na jakiegoś inwestora. I od tamtego czasu jest, jak jest. Z tym zamrożeniem kapitału masz rację, ale o tym decydowały fundusze i większe ruchy cenowe były tylko wtedy, gdy one wchodziły i wychodziły. Wyniki przez ostatnie lata były niesatysfakcjonujące, a nawet raz było tak, że dywidenda była większa od wypracowanego zysku. Do tego niespełnione obietnice o kapitalizacji. A ostatni cyrk - najpierw zapowiedź o kontynuowaniu polityki dywidendowej, potem odwołanie dywidendy, potem znów obietnica i wypłata śmiesznej zaliczki groszowej i niepewność, co dalej. Nie wiem, czy fundamentalnie jest tak dobrze, jak by się chciało. Sektor jest w niełasce giełdowych inwestorów. Obiecanego skupu nie zrobiono, gdy było tanio. I nawet nie wyjaśniono, czemu tego skupu nie zrobiono. Teraz odwołano animatora. Spółka jest w trakcie dwóch spraw sądowych (jedna z larkiem czy larqiem, druga o jakieś prawa autorskie), no i wciąż wisi nad spółką niepewność, co do trwającej kontroli skarbówki w sprawie VAT. Niepokoi mnie, że ktoś tak gwałtownie wywalił po dywidendzie, bo może się okazać, że nie będzie płynności i może nawet nie będzie komu bronić kursu. Patrząc na akcjonariat, drobnica niewiele ma do powiedzenia. Obecna dywidenda jest już czwartą z kolei, po której kurs spada. Tu jest potrzebny nowy mocny inwestor strategiczny, który odebrałby datę z łap mci i postawiłby spółkę na nogi z nowym impetem. A jeśli okaże się, że jakiś fundusz wyszedł, nie daj Boże, by poszły za nim inne fundusze. Wszystko niby jest ok, niby dobre fundamenty i perspektywy, niby jest dywidenda, niby dobre zarządzanie, niby dobre raporty, a jednak jest jak jest. Słabo. Czasem fatalnie jak wczoraj. I chyba FF jest mniejszy niż się wydaje, skoro jest tak wiele funduszy w akcjonariacie, a rynek jest tak płytki, że czasem kilkoma akcjami można zdołować lub na chwilę podnieść kurs. No wiele razy zwracano tu uwagę, że po stronie kupna niby jest kilku chętnych na poszczególnych półkach, ale jak ktoś więcej wywali, to potem okazuje się, że na wolumen np. 2000 akcji złożyły się zlecenia 4 kupujących. Prawie nie widać zleceń kupna, by na głowę przypadało więcej niż 10 K, a to przecież ledwie 20 K pln, czyli drobne dla grubszych portfeli.
Z arkusza prawie nic nie ubyło przez ostatnie 2 godziny, więc teraz chyba ktoś zabawia się tylko w przerzucanie z wora do wora i czeka na chętnych, by sprzedać powyżej 2 pln. Dziwne, że żaden gruby nie wkracza do akcji i nie kupuje. Czyżby liczyli, że będzie taniej? Czy może nie chcą tu już więcej kasy zamrażać?