INFORMUJĘ ŻE UDZIELIŁEM PEŁNOMOCNITWA KANCELARII PRAWNEJ PRZEKAZAŁEM WSZYSTKIE DOKUMENTY ŚWIADCZĄCE O ZAKUPIE MIESZKANIA WRAZ Z AKTEM NOTARIALNYM (UMOWY DEWELOPERSKIEJ) PRZY DIONIZOSA WYBUDOWANEGO PRZEZ TRITON WINNICA WRAZ Z AKTEM NOTARIALNYM OD TEGO MOMENTU NIECH KANCELARIA PRAWNA DOWIADUJE SIĘ WSZYSTKIEGO OD DEWELOPERA ŁĄCZNIE Z TYM CZY SPRAWA WODOCIĄGÓW TO PRAWDA SZCZERZE SAM JEDEN NIE MAM TAKIEJ SIŁY SPRAWCZEJ JAK PRAWNIK LUB KANCELARIA
dragon - czy wystąpiłeś z pismem informującym o tym ze pragniesz wycofać się z inwestycji ? Przed ruszeniem do kancelarii podjąłeś próbę dogadania się z deweloperem?
No i ? I co z tego ? Ta kancelaria to niby co zrobi ? Wyciągnie tajne informacje? Nie ma żadnych podstaw. Wrzeszczenie tylko niepotrzebne capslokiem i zero wartościowej informacji. Żenujace krzykliwe zachowanie nie wnoszące absolutnie nic nowego.
Prawda jest taka, że Triton ze względów podatkowych prawdopodobnie umyślnie nie oddaje inwestycji, powodując miliony komplikacji. Co nie zmienia faktu, że na obsuwe pozwala ustawa deweloperska i ci biznesowi nieudacznicy z tego korzystają. A ja jestem przez nich w plecy kilka ładnych tysi, które mogę traktować jak wywalone do śmieci, wy pogodzilibyscie się z takim syfem? Jak często wyrzucacie gruby hajs za okno? Jak dla mnie, Pani Szmagalska nie reprezentuje żadnego poważnego poziomu w biznesie, ot taka firma z cyklu wieś tańczy i śpiewa, a przy okazji okazuje pogardę dla swoich klientów. Co nie zmienia faktu, że na takie machloje pozwala jeszcze głupszy ustawodawca... dlatego opcje prawne są dość ograniczone, więc zaśmiecanie forów branżowych jest bez sensu. Inaczej będzie, gdy dotrę do dowodów, że opóźnienie jest celowe. To byłaby sprawa nie tylko cywilna, ale też dla prokuratury. Pzdr.
Byliby "udacznikami", gdyby oddali mieszkania na czas :) Nie za miesiąc, nie w listopadzie, tylko teraz. Liczę na to, że spółka się zreflektuje i pokaże, że są "udacznikami" wypłacając godziwe odszkodowania za obsuwę- bez konieczności rozjechania ich w sądzie. Poza tym, do dziś nie mogę wyjść z podziwu dla kretynizmu ustawodawcy dopuszczającego obsuwę po stronie dewelopera aż o 4 miesiące... Co to ma być? Wakacje od odpowiedzialności? Albo ktoś potrafi budować i ogarnia temat, albo niech się zajmie produkcją akcesoriów do szydełkowania. Przepis powinien dawać możliwość- w razie niewywiązania się z umowy- natychmiastowego zrezygnowania z usług dewelopera bez żadnej taryfy ulgowej- z ustawowym obciążeniem dewelopera wszelkimi kosztami notarialnymi z tego wynikającymi. Prawo jest dla deweloperów- ściemniaczy stanowczo zbyt łaskawe.
Abra czy próbowałeś polubownie wycofać się z inwestycji??? Odnoszę wrażenie ze wszyscy jadą na spółkę gdzie doszło do opóźnień bez jej winy, bawią się w straszaki lamentują itd ale czy przypadkiem Triton nie idzie na rękę i oddaje cash dla sfrustrowanych klientów ?
Nicpon, próbuję, ale sprawa nie jest taka prosta, bo umowa deweloperska nie przewiduje takiego mechanizmu, więc jest ryzyko, że bank hipoteczny może nie oddać hajsu z rachunku powierniczego. Bez winy Tritona? Proszę Cię, serio wierzysz, że w inwestycji za 60 baniek można dopuścić do sytuacji, w której nie ma się wpływu na podstawowe rzeczy? Niemal trzy dyszki na tym świecie żyję i za stary jestem na takie bajeczki.
prawda jest taka, że wina jest po stronie mpwik, która wcześniej uzgodniła przyłącze a potem zorientowała się, że nie ma prawa wejść na działkę BARC z przyłączem dla tritona.
triton tutaj nic nie zawinił, to mpwik robi ustalenia o przyłączach.
in minus, że triton milczy i nic nie mówi w którym kierunku idą z wodą.
Dnia 2017-08-29 o godz. 16:40 ~Abra napisał(a): > Raczej nie. To inwestor buduje przyłącze, a nie MPWIK. Wodociągi tylko nadzorują, a proces analizy prawnej leży po stronie inwestora.
"Raczej nie" było formą prześmiewczą... Wiadomo, że umowy na przyłącze są skonstruowane w ten sposób, że to inwestor buduje przyłącze zapewniając sobie prawa do terenu, na którym to przyłącze powstanie, a MPWIK jedynie nadzoruje budowę a następnie "odkupuje" zbudowane już przyłącze od dewelopera. Powiedz mi zatem, jakim cudem Triton nie zagwarantował sobie praw do terenu, na którym chciał się wpiąć do istniejącego systemu? Ewentualnie, jeśli pretensje BARC S.A. dotyczą własności nie tylko gruntu, ale i przyłącza- jakim cudem Triton nie sprawdził, kto jest właścicielem istniejącego przyłącza? Jak można zostawić w inwestycji za 60 baniek tyle niewiadomych? I jakim prawem Triton nie informował swoich klientów o problemach już w maju (już wtedy wiedzieli, co się święci), a łaskawie zrobił to na tydzień przed planowanym odbiorem mieszkania? Tak nie zachowuje się poważna firma, tylko dyletanci olewający swoich klientów, traktując ich jak zło konieczne. Pomijając inne głupoty, w stylu przesyłanie do analizy umowy liczącej 24 strony dopiero na dzień przed jej podpisaniem czy budowanie niezgodnie z prospektem informacyjnym, to już wiemy, z kim mamy do czynienia. A najlepsi są oczywiście sprzedawcy, którzy wszystko wiedzieli a nie pisnęli ani słowem o kłopotach. I jak tu nie pomyśleć, że to przekręt? Najlepszym rozwiązaniem byłby zwrot kasy z odsetkami, uścisk ręki i rozstanie (czego umowa nie przewiduje), bo ja nie lubię być traktowany jak ścierwo i jak w życiu zawodowym trafiam na niesolidnego kontrahenta to natychmiast zrywam z nim współpracę i więcej do niego nie wracam. Życie jest bardzo proste i nie ma potrzeby go komplikować- albo ktoś się nadaje do robienia interesów, albo nie.
No to się posądzisz trochę, wyrok pewnie zapadnie za dwa lub więcej lat. Deweloper pewnie będzie udowodniał że dochował należytej staranności i że opóźnienie nie wynikło z jego winy i sąd może przyznać mu rację i oddalić wniosek o odszkodowanie.
Art. 471 kc zwalnia mnie z obowiązk u wykazywa nia winy. Raczej ciężko będzie z kolei tym dyletantom udowodnić brak winy w niewykonaniu zobowiązania. Czas pokaże, ja z tymi pajacami nie chcę mieć już nic wspólnego.
Kolego, jakie kwestie podatkowe - oni są rekordzistami jeśli chodzi o kwartały bez zysku. Ostatni raz wykazali zysk w 2010 roku, więc mają niezłą poduszkę jeśli chodzi o wygenerowane straty i będą ją rozliczać przez następne kilka lat. Co więcej im dłużej nie będa mieli zysku tym gorzej, bo niewykorzystana strata bodajże po 5 latach przepada - więc jak w tym roku nie pokażą zysku to nie skompensują go ze stratę z 2012 roku, której już nie będą mogli wykorzystać w przyszłym roku.
Kolego bardzo sfrustrowany Abra, ja nie mam z nimi nic wspólnego, poza posiadaniem pakietu akcji, na którym mam zamiar dobrze zarobić i nic poza tym. Ty oczywiście możesz się z nimi sądzić i pięć lat, ja po oddaniu tej inwestycji zapewne pozbędę się akcji w dobrej cenie i sobie pójdę dalej. Nie mniej jednak powodzenia życzę w dochodzeniu swoich racji :)
Skubas ale dlaczego po oddaniu tej inwestycji juz chcesz akcje sprzedać. Za moment triton country idzie w sprzedaż i będzie zysk z drugiej inwestycji . warto poczekac
do abra: nie wiem z czego haha. jest 11 domów wystawionych na sprzedaż każdy po 0,5 miliona. na winnicy świat sie nei konczy. w 4 kwartale zaczna wpadac kolejne zyski ze sprzedazy domow w nadarzynie
Dnia 2017-08-31 o godz. 14:50 ~och napisał(a): > do abra: nie wiem z czego haha. jest 11 domów wystawionych na sprzedaż każdy po 0,5 miliona. na winnicy świat sie nei konczy. w 4 kwartale zaczna wpadac kolejne zyski ze sprzedazy domow w nadarzynie
Spoko, może nawet poczekam. A Mr Abra bardzo sfrustrowany jest, więc nie dziw się takiej a nie innej reakcji :)))