http://www.isbnews.tv/buczkowski-komputronik-nie-bedzie-juz-kolejnego-przedluzenia-terminow-wezwania/ - coraz ciekawiej się robi. Co jak co, ale te wypowiedzi jakiś sens mają.
Chyba tylko tyle, że Prezes jest na tyle pewny siebie, że coś musi wiedzieć o stanie wezwania - czy może mieć takie informacje na ten moment? A co jeśli w ostatnim dniu cena się nie zmieni? Czy wtedy też jeszcze będzie się można zapisać?
Może ma jakieś statystyki, według których ilość odpowiadających na wezwanie jest wystarczająca albo brakuje niewiele. Raczej wątpię w powyższenie ceny wezwania i nie czekałbym na ostatnią chwilę. szczególnie że ci którzy najmocniej wojowali o wyższą cenę jakoś ostatnio przycichli.
Co ważne 30 czerwca to ostatni dzień, w którym ostatecznie "ustali się cena" w wezwaniu i nie będzie już możliwości wydłużenia terminu wezwania. Już Prezes nie taki pewny jak kilka dni temu w wywiadzie dla Parkietu, że 6,50 zł to jedyna i ostateczna cena... w dzisiejszym wywiadzie dla ibsnews używa zwrotu "ustali się cena"... Przecież cena już jest niby ustalona na 6,50 zł więc sformułowanie, że cena się ustali jest intrygujące :) ...Ale dalej nie wiem dlaczego po 30 czerwca nie może być innej ceny... Na PGFie z tego co kojarzę ceną była pod sam koniec podnoszona i to chyba bez wydłużania terminu na zapisy?
Pseudo szczerosc krasnala pinokio jest poraźająca wierzy w wzrost I rozwoj firmy lata po mediach i straszy chwilowym 10 % spadkiem po wezwaniu ,chce wydrzeć od ludzi akcje za 1/3 ceny ech pinokio
Sprawa wydaje sie prosta, nie potrzeba tutaj emocji i nerwow.
Jest skup, cena 6.5 nie zadawala praktycznie nikogo; wiec nie odpowiadajcie na wezwanie - odpowiedza tylko fundusze ktore chca wyjsc plus zmeczona drobnica. Jesli skupia ponad 90% to poprost was wycisna z akcji, kasa zostanie ciut dluzej zamrozona ale dostaniecie ta sama wartość; zero ryzyka straty poza zamrożeniem kasy na pewien czas. Jeśli nie skupia więcej niż 90% z czasem wyjdzie ze firma ma się dobrze, ryzyka znikną i kurs się sam umocni. Cokolwiek teraz zarzad i media mowia na temat przyszlosci jest nakierowane na to aby oddac akcje w skupie.
Tutaj czas gra na korzyść akcjonariuszy mniejszościowych.
Od siebie dodam że bycie "wyciśniętym" jest rozwiązaniem nawet lepszym niż zgłoszenie się na zapis (w sytuacji gdy wzywający osiąga ponad 90%). Procedura może trwać trochę dłużej ale nigdzie nie trzeba biegać, nie trzeba załatwiać świadectwa depozytowego a do tego co istotne - od takiej wymuszonej sprzedaży DM nie pobiera żadnej prowizji. Dostaje się dokładnie cenę wezwania razy ilość posiadanych akcji. Jak ktoś nie wierzy niech zadzwoni do swojego DM i się zapyta.
Dokładnie tak nie ma co się denerwować jak by nawet jakimś cudem (w co nikt chyba nie wierzy) udał o mu sie zebrać te 90% to i tak mamy zapewniony tańszy i prostszy wykup po 6,50 tylko trzeba ciut więcej czasu.
Nie zamierzam zapisywać się na sprzedaż po cenie 6,50 zł. Najlepiej aby to wezwanie nie doszło do skutku. Odpadł największy czynnik ryzyka w postaci sypania akcjami przez insiderów. Sprawa się wyjaśniła i teraz wiemy, że nie stała za tym jakaś trudna sytuacja w spółce lub jakieś negatywne info, tylko akcja większościowych mająca zniechęcić do spółki i maksymalnie zdołować jej kurs, tak aby w chwili ogłoszenia wezwania wystartować z jak najniższego poziomu . Mamy systematycznie taniejącego dolara i umacniający się popyt konsumpcyjny. Niepowodzenie wezwania będzie na dłuższą metę impulsem do wzrostu kursu spółki.