Nienawidzę takich dni jak dziś. A na tym papierze jak widać są dość częste....Obrót taki, że zwala z nóg....
Mam poczucie, że marnuje czas. Ktoś ma podobnie?
Martwe dni..... A tym czasem.... http://biznes.onet.pl/gielda/komunikaty-espi-ebi/protektor-zawiadomienie-o-zawarciu-umowy-istotnej,361550,komunikaty-detal.html
Jakie martwe dni ? Od miesiaca akcje systematycznie rosną . Pojawił sie nowy duzy inwestor , pojawiły sie obroty i co najważniejsze nowe zamówienia . Mowienie o martwych dniach to chyba duza przesada . Przypomnę ci , że jeszcze kilkanascie dni temu proponowałaś kazdemu swoje akcje jezeli tylko da po 3,63 , a teraz masz 3,75 i nazywasz to martwymi dniami . Moim zdaniem jest to najlepszy okres od kilku lat
Ale ja nie mówie o okresie, tylko o tych pojedynczych martwych dniach, w trakcie których NIC się nie dzieje. Tu chodzi bardziej o sytuacje, w której jednego dnia wzrost lub spadek a kolejnego obroty =1000zł. Na innych spółkach, ktore miałam bądź mam takich dni w zasadzie nie ma. A tutaj ci 3-4 sesje. Irytuje mnie to:-)
Co do reszty zgadzam się z Wami w 100%
A ty pewnie bys chciała codzienny wzrost o kilka % i , oczywiscie obroty wielomilionowe . Jezeli masz takie spółki to sprzedaj PRT jak najszybciej i zarabiaj na tych perełkach , tu tylko tracisz czas i pieniądze .
Osobiście w tej sytuacji nie widze spadku do 3,50 , mysle ze korekta w poniedziałek ( jezeli bedzie ) to do 3,65 - 3,70 i to na kilka minut . Potem powolny wzrost w okolice powyzej 3,80 - 3,90 jeszcze przed swietami . Rynek jest wykupiony i wyraznie widac brak podazy , a tą która jest przewyższa popyt . To oczywiście tylko moje zdanie .
Nie muszą być to kilku % wzrosty. Mogą być też spadki tylko niech COŚ się dzieje. A jak kontroluję notowania w ciągu dnia kilka razy, a tam przez cały dzień NIC to mnie to irytuje. I tylko na tym papierze takie dziwne dni się zdarzają....