Ja mam taką pracę, że nie muszę chodzić w garniakach, tylko od wielkiego dzwonu, ale mój ojciec, który na co dzień chodzi w garniturach i na bieżąco kupuje sobie nowe koszule, marynarki itd nigdy nie wchodzi w ogóle do próchnika. W jego świadomości jest tylko bytom i wólczanka. Jak jest w galerii handlowej, wchodzi tylko do tych sklepów, w stronę próchnika, który zwykle jest obok nawet nie patrzy.. i nie dlatego, że tak postanowił. To jest nieuświadomione, gdybym zapytał go czemu do próchnika nie wchodzi pewnie by powiedział, że nie wie. Swoją drogą muszę kiedyś zapytać. Ale niestety obawiam się, że tak jak ma mój ojciec tak ma wielu. Gdzieś próchnik w ostatnich latach przesunął się na dalszą pozycję jeśli chodzi o sympatię czy przywiązanie do marki.
To nie jest problem tylko twojego ojca ale braku odpowiedniego marketingu. Bauer się zafiksował na internet i myśli że normalny, zapracowany facet ma czas na czytanie blogów modowych dla mężczyzn i stamtąd sie dowie o o próchniku, jakby nie miał nic innego do roboty. Przecież oni nie mogą przez 3 miesiące napisać umowy zakupu wydmuszki internetowej a co dopiero zrobić porządny marketing.
Problem jest w pewnym sensie związany z tym co piszesz ale ogólnie rzecz biorąc jest to pochodna braku odpowiedniej promocji zasłużonej marki. Osoby które są odpowiedzialne za budowę wizerunku trochę przysnęły. W tej chwili mamy idealny trend do odkurzania zasłużonych marek. Pytam się kto jest twarzą Próchnika? Jak ktoś zapyta o inne marki, to łatwo wymienić - 4F - Stoch, Vistula - reprezentacja piłkarzy itd. Temat jest oczywiście bardziej złożony, ale nie widać jasnej koncepcji rozwoju.
Tak jak napisał mój przedmówca. Albo jest to gra na zmęczenie przeciwnika, wybranie akcji i maja coś ekstra w rękawie albo zespół PRC pracujący nad wizerunkiem to towarzystwo wzajemnej adoracji i bardzo słaby team, który nie jest w stanie zaoferować nic ponad rynek.