A więc zadzwoniłem. Pani, z którą rozmawiałem nie chciała się przedstawić, dopiero za trzecim razem jak ją poprosiłem przedstawiła się i powiedziała, że nie jest pracownikiem Biomax, tylko została zatrudniona do odbierania telefonów. Na moje pytanie odpowiedziała, że w Biomax pracuje już tylko jedna (JEDNA) osoba - prezio. Generalnie powiedziała, że nie może odpowiadać na żadne pytania. Natomiast szanowny pan prezes przebywa obecnie na wczasach za granicą (ciekawe za kogo pieniądze) - można spróbować zadzwonić za tydzień. Chociaż ona sama nie wiem czy prezio będzie się pojawiał w biurze (bo i po co?).
Tak więc na chwilę obecną pozostaje tylko złożenie zawiadomienie do prokuratury i wszczęcie procesu.
Właśnie zapytałem panią czy można spotkać prezia w biurze czy trzeba jechać do domu na Rdestową? - W słuchawce zapadła cisza... Zapewne wiele osób odwiedzi szanownego pana na ul. Rdestowej, oj będzie wesoło.
Ale to jest oczywiste, dostaniesz bezwartościowy papier nie notowany na giełdzie i możesz go najwyżej na portalu aukcyjnym sprzedać w dziale kolekcjonerskim na umowę cywilno-prawną. Do toalety się nie nadaje bo ma postać formatu A4.
Proponuję zredagować kilka przejrzystych powiadomień na biurko ministra Ziobry o "przejrzystości i transparentności" tego rynku Newconnect. Niech zauważy, po co została skonstruowana ta machina, a zakładam, że w nieodległej przyszłości pojawią się stosowne regulacje. Nie mam problemu, więc pisać zapewne nie będę, chociaż nie wykluczam tego, bo nic ne stoi na przeszkodzie. Nie chodzi już o Biomaxa, tylko o modelowe rżnięcie pospólstwa i nie tylko na kasę w świetle "prawa". I tak od lat.
i dodam jeszcze, że nie radzę wkładać w tę "polską szkołę kapitałową" ani złotówki: żadnych akcji, żadnych opcji, obligacji i nic cokolwiek tu stworzono i jeszcze wymyślą na użytek wszelkiej szulerni. Niech to ścierwo karmi się samo. Lepiej odżałować zysk :)) i nie wystawiać się na łup matactwa giełdowego a przy tym zostawić sobie odrobinę godności.
Dnia 2016-07-21 o godz. 11:50 ~brylant napisał(a): > NIBY jest na wczasach za granicą. To ładnie mu się powodzi za cudze pieniądze. Chociaż wątpię żeby był na wyjeździe, raczej ma już kupę w majtach.
tzw. prezes dostał swoją działkę i się bawi a mocodawcy też nie stracili ulica jak zwykle z makulaturą w kieszeniach (ja też - zostało mi 30K, większość sprzedałem przy 12 groszach)
wydaje mi się, że takich Spółek z takim FF nie grzebie się przed czasem, najpierw muszą upchać papier wsio w ulice, a żeby to zrobić muszą podbić, więc liczę na czkawkę, bo na uczciwy rozwój firmy widać może być ciężko.
Nie dziw się chłopakowi, "nazbierał trefnego towaru" to musi pieć po koguciemu, że będzie rosło. Tymczasem spółka była jednym wielkim blefem od początku, jak to większosć kantów njukonektowych, dobrnie do terminu wykupu obligacji jakoś na przełomie 2016-2017 po czym jawnie wszem i wobec ujawni niewypłacalność i koniec.
Dnia 2016-07-20 o godz. 13:21 ~brylant napisał(a): > A więc zadzwoniłem. > Pani, z którą rozmawiałem nie chciała się przedstawić, dopiero za trzecim razem jak ją poprosiłem przedstawiła się i powiedziała, że nie jest pracownikiem Biomax, tylko została zatrudniona do odbierania telefonów. >
Jakie tu ludzie bzdury na tym forum Bankiera wypisuja Moze i zadzwoniles ale z tym przedstawianiem sie to lipa i kit szczegolnie gdy ta rzekomo osoba pracuje do odbierania telefonow Poprostu rzucila by ci sluchawka i tyle by bylo z twojej prosby Ja bym tak zrobil Ciekawe i to bardzo ze nie przdstawila sie od razu Czyli nie miala takiego obowiazku a ty zadzwonil czarodziej przystojniak i Bog wie kto i PANI ulegla no nie moge w to uwiezyc PRZEDSTAWILA SIE HAHAHAHAHAHA Pozrawiam bajkopisarza
Dzbanie.
Ja również się przedstawiłem, mam z całej rozmowy nagranie, może się kiedyś przyda.
Sam zadzwoń, porozmawiaj i się przekonaj, a nie pajaca z siebie robisz