kupiec ustawił batona podpierającego na 14 i dyskretnie podbiera z prawej a sprzedawca ustawił i dokłada batoniki po 14,50 czym robi strach, co z tego wyniknie czas pokaże ale wiadomo powszechnie ze pieniędzy jest w przyrodzie więcej niż akcji w spółce, z tego powodu kupcy są w lepszej sytuacji niż sprzedawcy.
a fabryka serków homogenizowanych sprzedała 100 tys. serków i na każdym zarobiła 1 grosz co jej daje raptem tysiąc złotych zysku, liczba zakontraktowanych obrabiarek nie oznacza zadowalającego wyniku netto, 10 lat temu prezes Cela załatwił kontrakt na dwie obrabiarki do Korei na których miał zarobić 14 milionów, niestety w międzyczasie nastąpiła zmiana rządu i platfusy wciśli do firmy swojego, który spaprał ostateczny kontrakt podpisując umowę na słynne ''opcje walutowe'', sprawę można było odkręcić w sądzie ale sędzia okazał się anty-polskim matołem który nie rozumie że przekręt z opcjami był od początku do końca nielegalny i mający na celu okradzenie partnera biznesowego, zamiast nakazać bankowi zwrot zagrabionych pieniędzy pozwolił na ostateczne uprawomocnienie się kradzieży, są to rzeczy straszne i nie do uwierzenia a jednak prawdziwe, od ośmiu lat spółka boryka się z jakimiś nieznanymi problemami które uniemożliwiają osiąganie godziwego zysku, potrzebna jest diagnoza tego stanu rzeczy, gdzie tkwi ta zadra w pupie która sprawia boleści ? może jak już tak jest że obecny zarząd jest nieusuwalny to trzeba tam wetknąć kogoś z zewnątrz który będzie patrzał na ręce tej ekipie debeściaków, ja bym mógł być bo jestem nieprzekupny ale niestety nie mogę opuszczać domostwa z obawy przed złodziejska szajką która czyha na mój odziedziczony dobytek, mogłoby tak się zdarzyć że po powrocie zastałbym tylko dogasające zgliszcza domu, zaczadzone zwierzęta domowe ,połamane białe ławeczki i powyrywane ciągnikiem drzewka w ogrodzie, tak że sorry Winnetou ale odpadam, Bóg kocha swoich wyznawców ale lubi ich wypróbowywać jak wiemy z przykładu biblijnego Hioba, mi się do losu Hioba nie śpieszy, niech kto inny zbawia świat i naprawia Rafamet, chętnych nie zabraknie tylko trzeba popytać.i poszukać.
brakowało mi na tej imprezie vice-prezeski ARP Patrycji Z. ,na pewno chętnie by przybyła bo to imprezowa dziewczyna ale tymczasowo przez 2 miechy będzie przebywać w miejscu odosobnienia i może sobie co najwyżej pobalować na spacerniaku z klawiszami., ciekawe na jaka kwotę ja obstalowały papugi za pomoc prawna, chyba niemałą ale na biedną nie trafiło, jest z kogo doić.
czym się różni Rafamet od jabłonki odmiany Genova Early ? tym ze taka jabłonka posadzona w kwietniu , już w maju ma zalążki owoców i z pewnością w sierpniu będzie można mieć z niej pożytek a Rafametowi nie starcza nawet 10 lat żeby właściciel mógł być usatysfakcjonowany z owoców jego pracy, zamiast dorodnych i soczystych owoców całymi latami rodzi on zatęchłe i wyschnięte guguły nie nadające się do spożycia, WNIOSEK- sadżcie drzewka owocowe bo z nich będziecie mieć pożytek a z Rafametu to tylko wieczne utrapienie i brak perspektyw na jakąś progresję wyników,