a fabryka serków homogenizowanych sprzedała 100 tys. serków i na każdym zarobiła 1 grosz co jej daje raptem tysiąc złotych zysku, liczba zakontraktowanych obrabiarek nie oznacza zadowalającego wyniku netto, 10 lat temu prezes Cela załatwił kontrakt na dwie obrabiarki do Korei na których miał zarobić 14 milionów, niestety w międzyczasie nastąpiła zmiana rządu i platfusy wciśli do firmy swojego, który spaprał ostateczny kontrakt podpisując umowę na słynne ''opcje walutowe'', sprawę można było odkręcić w sądzie ale sędzia okazał się anty-polskim matołem który nie rozumie że przekręt z opcjami był od początku do końca nielegalny i mający na celu okradzenie partnera biznesowego, zamiast nakazać bankowi zwrot zagrabionych pieniędzy pozwolił na ostateczne uprawomocnienie się kradzieży, są to rzeczy straszne i nie do uwierzenia a jednak prawdziwe, od ośmiu lat spółka boryka się z jakimiś nieznanymi problemami które uniemożliwiają osiąganie godziwego zysku, potrzebna jest diagnoza tego stanu rzeczy, gdzie tkwi ta zadra w pupie która sprawia boleści ? może jak już tak jest że obecny zarząd jest nieusuwalny to trzeba tam wetknąć kogoś z zewnątrz który będzie patrzał na ręce tej ekipie debeściaków, ja bym mógł być bo jestem nieprzekupny ale niestety nie mogę opuszczać domostwa z obawy przed złodziejska szajką która czyha na mój odziedziczony dobytek, mogłoby tak się zdarzyć że po powrocie zastałbym tylko dogasające zgliszcza domu, zaczadzone zwierzęta domowe ,połamane białe ławeczki i powyrywane ciągnikiem drzewka w ogrodzie, tak że sorry Winnetou ale odpadam, Bóg kocha swoich wyznawców ale lubi ich wypróbowywać jak wiemy z przykładu biblijnego Hioba, mi się do losu Hioba nie śpieszy, niech kto inny zbawia świat i naprawia Rafamet, chętnych nie zabraknie tylko trzeba popytać.i poszukać.