Czy są na forum jacyś posiadacze obligacji Open Net? Dajcie znać, jeśli wiecie o jakiejś grupie na FB czy liście mailingowej, przez którą można by skoordynować ewentualne działania w celu odzyskania funduszy.
Panowie zapomnijcie o kasie. Ja sam ma kilkaset tysięcy nie odzyskanej kasy z tej firmy. Co najwyżej możemy podyskutować na forum o tym. A oni tylko czekają aż ktoś zgłosi upadłość. Pomysł na biznes (czyt. przekręt) doskonały - małym wkładem zarobili miliony kosztem UE i łatwowiernych inwestorów, dostawców, wykonwaców.
O nie, tak łatwo to nie przejdzie, są jeszcze odpowiednie instytucje, które należałoby zawiadomić, tym bardziej, że o ile mi wiadomo, usunęli bez zgody obligatariuszy zabezpieczenie tych obligacji.
Zabezpieczenia to chyba nie można "tak sobie" usunąć, nawet jeśli sprzedali przedmiot zastawu, to zastaw powinien nadal obowiązywać - tak jak w przypadku hipoteki. Proszę o sprostowanie, jeśli nie mam racji. Ale problem w tym, że udziały w spółce EDUKATIX są prawdopodobnie niewiele warte, więc ja bym na to zabezpiecznie nie liczył tak czy owak.
"W przeciwieństwie do hipoteki, za ważne należy uznać zobowiązanie zastawcy, iż ten przed wygaśnięciem zastawu rejestrowego nie sprzeda lub nie obciąży przedmiotu zastawu. Pomimo złożenia takiego zastrzeżenia, jeśli zastawca sprzeda lub obciąży przedmiot zastawu, to czynność ta jest ważna jedynie, gdy nabywca nie wiedział i przy zachowaniu należytej staranności nie mógł dowiedzieć się o złożonym zastrzeżeniu. Brak zapoznania się z treścią wpisu zastawu rejestrowego przez nabywcę nie jest sytuacją, która powoduje, iż czynność zbycia byłaby ważna pomimo zastrzeżenia zastawcy o tym, iż nie sprzeda przedmiotu zastawu rejestrowego. W sytuacji, gdy zastawca pomimo zastrzeżenia zbędzie lub obciąży przedmiot zastawu, zastawnik może żądać by zastawca natychmiast zaspokoił wierzytelność zabezpieczoną zastawem."
Witam.Otrzymałem wiadomość tej treści: Dzień dobry,
W związku z licznymi zapytaniami z Państwa strony dotyczącymi zamiany Oblligacji serii A podserii AA na Obligacje serii B podserii BB oraz terminu wypłaty zaległych odsetek uprzejmie informuję, iż w dniu 25.02.2016 r. w godzinach 10:00-14:00 kontaktować się będzie z Państwem telefonicznie Prezes Zarządu OPEN-NET S.A. wraz z Administratorem zastawu celem wyjaśnienia wszelkich Państwa wątpliwości oraz uzgodnienia stanowiska satysfakcjonującego obie strony.
W celu usprawnienia kontaktu proszę o podanie aktualnego Państwa numeru telefonu oraz dogodnej pory na kontakt w wymienionym wyżej dniu.
Niestety obiecany kontakt nie nastąpił.Sądzę że należałoby skontaktować się z Administratorem zastawu,powinien On podjąć kroki w naszym imieniu.Niestety nie posiadam żadnych danych kontaktowych do Administratora.Proszę o sugestie.
Niestety na to wychodzi. Jako administrator w tej sytuacji powinien podjąć kroki w celu zaspokojenia obligatariuszy z zabezpieczenia, jakiekolwiek by ono nie było. A nie słychać aby coś robił w tym kierunku. Żadnych maili, dodzwonić też się nie można bo nie odbiera. Podobnie jak spółka, zero komunikacji. Nie tak to powinno wyglądać.
Nie wiecie, czy można złożyć skargę na działania a właściwie brak działań administratora zastawu? Jeśli tak to gdzie? Nie odbiera telefonów, nie odpisuje na maile, trzyma z prezesem a obligatariuszy ma gdzieś. Nie taka jest przecież rola administratora zastawu.
możliwość wypowiedzenia przez administratora umowy wobec braku otrzymania zapłaty wynagrodzenia od emitenta, powoduje, że ochrona obligatariuszy staje się iluzoryczna w przypadku osłabienia kondycji finansowej emitenta. Emitent nie płaci obligatariuszom, nie płaci administratorowi, więc ten ostatni rezygnuje ze swojej funkcji.
Wychodzi na to, że emitent płaci administratorowi całkiem nieźle bo jest po jego stronie a nie obligatariuszy. Właśnie dlatego ochrona obligatariuszy o której piszesz jest w tej sytuacji bardzo iluzoryczna.
w przypadku zaniechania działań administratora zastawu on ponosi pełną odpowiedzialność odszkodowawczą. Wystarczy pozwać go do sądu a powinien się "obudzić".
Dzięki za informacje. Działań żadnych nie podjął a powinien, na maile i telefony nie odpowiada a powinien. Wydaje się, że to jedyny sposób aby jak piszesz się "obudził".
Ali i kto jeszcze jest zainteresowany: piszcie na priv na stockwatchu, już tam nas kilku jest w kontakcie. Może założymy jakąś listę mailingową albo bloga?
Dnia 2016-04-04 o godz. 15:57 ~Obligatariusz napisał(a): > Ali i kto jeszcze jest zainteresowany: piszcie na priv na stockwatchu, już tam nas kilku jest w kontakcie. Może założymy jakąś listę mailingową albo bloga?
Anno Wejdź na stronę stockwatcha, zarejestruj się, odszukaj wątek poświęcony open-net i wyślij na priv wiadomość osobie, która prosi o kontakt. I w ten oto sposób dołączysz do tworzącej się ekskluzywnej grupy posiadaczy obligacji, których spółka nie chce wykupić. Może wspólnie stać nas będzie na prawnika, który poprowadzi sprawę odzyskania naszych pieniędzy.
Anno Wejdź na stronę stockwatcha, zarejestruj się, odszukaj wątek poświęcony open-net i wyślij na priv wiadomość osobie, która prosi o kontakt. I w ten oto sposób dołączysz do tworzącej się ekskluzywnej grupy posiadaczy obligacji, których spółka nie chce wykupić. Może wspólnie stać nas będzie na prawnika, który poprowadzi sprawę odzyskania naszych pieniędzy.
ale z was "sierotki marysie", adwokat wam tu nic nie pomoże ponieważ jak to wam powie "Inwestowanie wiąże się z ryzykiem" a wy to ryzyko podjęliście. Wiec w myśli prawa nie jest przestępstwem że spólka niema kasy by wam oddać pieniążki. Dopiero gdy spólka ogłosi bankructwo wówczas mozecie starać się o zwrot jakiegoś grosza.. Jednak co do opennnet bankructwo narazie nie grozi spólce a jak spełnią ostatnie swoje zapowiedzi to może i splaca was. Pozostaje czekać.
Dnia 2016-04-08 o godz. 18:34 ~Trybunał-Konst napisał(a): > ale z was "sierotki marysie", adwokat wam tu nic nie pomoże ponieważ jak to wam powie "Inwestowanie wiąże się z ryzykiem" a wy to ryzyko podjęliście. Wiec w myśli prawa nie jest przestępstwem że spólka niema kasy by wam oddać pieniążki. Dopiero gdy spólka ogłosi bankructwo wówczas mozecie starać się o zwrot jakiegoś grosza.. Jednak co do opennnet bankructwo narazie nie grozi spólce a jak spełnią ostatnie swoje zapowiedzi to może i splaca was. Pozostaje czekać.
Cóż takiego zapowiedzieli?Tyle co się orientuję to mają tylko długi.
Masz na myśli podpisaną umowę sprzedaży infrastruktury telekomunikacyjnej z powiatu żywieckiego? Umowa podpisana, ale nie wiadomo z kim i za ile i kiedy ewentualna kasa. Czy myślisz o innych aktywach, które spółka ma jeśli je w ogóle ma?
Pytanie, kto komu i co sprzedaje :) W informacji jest napisane "Umowa ta przewiduje wybudowanie (...) a następnie sprzedaż całości sieci wraz z abonentami przy zakładanej konwersji zobowiązań wynikających z tej transakcji na obligacje bądź akcje Emitenta." Wg mnie oznacza to, że _ktoś_ ma zbudować sieć (której póki co nie ma - w każdym razie w całości) - a potem odsprzedać ją Open-Netowi w zamian za udziały (bo z gotówką ON ma problem).
Tak to można rozumieć, jak piszesz a zatem długa droga... Totalny brak komunikacji ze spółką i administratorem zastawu. Cierpliwość się skończyła i niebawem ktoś jak pisze Viola pozwie prezesa o działanie na szkodę spółki i wierzycieli podobnie jak administratora zastawu... np. w kwestii Edukatixu.
Dnia 2016-04-08 o godz. 18:34 ~Trybunał-Konst napisał(a): > ale z was "sierotki marysie", adwokat wam tu nic nie pomoże ponieważ jak to wam powie "Inwestowanie wiąże się z ryzykiem" a wy to ryzyko podjęliście. Wiec w myśli prawa nie jest przestępstwem że spólka niema kasy by wam oddać pieniążki. Dopiero gdy spólka ogłosi bankructwo wówczas mozecie starać się o zwrot jakiegoś grosza.. Jednak co do opennnet bankructwo narazie nie grozi spólce a jak spełnią ostatnie swoje zapowiedzi to może i splaca was. Pozostaje czekać.
jesteś pewien że nie grozi? Ja obligacji nie posiadam a gdybym posiadał to już w sądzie rejestrowym leżałby wniosek o upadłość spółki. Co więcej jeżeli sąd ogłosi upadłość na wniosek wierzyciela to wtedy zarząd odpowiada całym swoim majątkiem dlatego, że sam nie złożył w terminie takiego wniosku! Dziwię się Wam obligatariuszom, że dotychczas tego nie zrobiliście. Dajecie mu czas na wyprowadzanie majątku.
To się łatwo pisze, ale trzeba wpłacić wpis 1000zł za taki wniosek, a sąd go uzwględni tylko wtedy, jeśli firma *trwale* utraciła zdolność do wywiązywania się ze zobowiązań. Czyli w praktyce równie dobrze można stracić dodatkowy tysiak, a nic nie zyskać...
Mnie ta firma zrobila na 1,5 mln. Nie zaplacila za wykonane uslugi. Zglosilem sprawe do abc i oglosilem upadlosc. Juz jest pozamiatane. Finanse sa tylko na papierku , zero majatku. Wszystkie pieniadze wypral. To jest zlodziej. Uwazajcie na open net i kumale. Niezly aktor