Leżąc w wannie doszedłem do optymistycznego wniosku.
Otóż jest pewien hipotetyczny podmiot zainteresowany akumulacją akcji i współpracujący z zarządem spółki.
Podmiot ów dąży do obniżenia ceny akcji poprzez transakcje a okazjonalnie też zaczarowywanie rzeczywistości. Stąd zwiększanie podaży przy dobrych wiadomościach, które mogłyby by kurs wywindować. Stąd Leo. Stąd nieujmowanie płatności za kontrakty w raportach kwartalnych.
Teraz jednak zbliża się raport, w którym należy wykazać znaczne wpływy. Zbliża się podpisanie umowy z Małopolską.Zbliża się też pewnie informacja o dywidendzie za 2015 r.
Jest to więc ostatni dzwonek, by kupić w takiej cenie. Hipotetyczny podmiot zostaje na ostatniej prostej wsparty przez wczorajszą rekomendację. Wykupił dziś ile się dało. Jutro i pojutrze widzę jeszcze perspektywy powrotu poniżej 15. Zaś w przyszłym tygodniu zacznie się dziać.
Mam rację? Zobaczymy wkrótce 18, 19 albo i 20.
Nie mam? Dupnie na 12 i nauczymy się ufać rekomendacjom.
Analom trzeba wierzyć w ich reko , ale specyficznie , to znaczy na zasadzie kontrapunktu. Nie raz tak właśnie gralem na np. KGH i dobrze na tym wychodziłem. Ostatnio jak rekomendowali 55 zł , natychmiast kupiłem. Ile kosztuje teraz KGH ???
Po rekomendacji ING wczoraj wziąłem trochę i na razie OK. Oczywiście jak okaże się, że to tylko odreagowanie natychmiast wychodzę
Dnia 2016-03-10 o godz. 08:50 ~ToMike napisał(a): > Ja też sporo dorzuciłem po zwolnieniu SL. Miałem kupić cos innego ale z drugiej strony jak będą teraz to kisić na 15 do wyników to i tak była okazja
Ale w spółkę trzeba w odpowiednim momencie wejść, no i móc wyjść. A na takim obrocie o wyjściu ze spółki raczej mowy nie ma. Ale zobaczymy
Dziwna ta rekomendacja, absolutnie nie spodziewam się dwunastu złotych po publikacji wyników. Chyba, że NN zacznie się wysypywać po to, by potwierdzić prawdomówność analityka ING :-)