Że zdechły to wiadomo ( bo ostatniej emisji obligacji nikt nie tknął ), ale nie umiem ocenić, czy to jest "odbicie", czy ostatnia drgawka agonii ? Tylko poważne wpisy poproszę :) I nie kadzić mi tu stereotypami, że ma miejsce jakieś przesypywanie z rachunku na rachunek, chyba że przesypoywanie na rachunek "gimnastyka prezesa", ale o tym w innym wątku.
a cha, przezesie gimnastyku, jeśli czytasz to forum jak to bywało wczesniej, może sam podbijesz swoja perełkę dla poprawy nastroju niektórych bankierowców? Można do tego użyć kasy ściągniętej z rynku - no wiesz pan, honorowo by było...
Dnia 2016-02-02 o godz. 14:31 ~12345 napisał(a): > a cha, przezesie gimnastyku, jeśli czytasz to forum jak to bywało wczesniej, może sam podbijesz swoja perełkę dla poprawy nastroju niektórych bankierowców? Można do tego użyć kasy ściągniętej z rynku - no wiesz pan, honorowo by było...
Tyle było pisania o "odbiciu zdechłego kota", chociaż żden nie napisał, kto tego kota podbije :) Myślałem, że to dzisiaj Jero131 podbił, a on go ledwo na ogon nadepnął :)
Podbijajcie, podbijajcie, bo na razie tylko jest rzucany z półki na półkę. A wiecie czym takie przerzucanie grozi? Tym, że któryś nie złapie i ten zdechlak opadnie na same dechy :)