Byłem przekonany że warunki wezwania są ustalone z wierzycielami i skup 10 mln EUR długu to tylko formalność. Tym czasem skup okazał się klapą bo przygotowanie takiego wezwania kosztowało spókę sporo a zyski są mizerne. Obniżenie zobowiązań finansowych o 7 % nic nie pomoże. Tu redukcja musi wynieść przynajmniej 50% żeby spółka mogła normalnie działać. Obecnie to działanie od kuponu do kuponu. Być może kolejne obligacje zostały / zostaną skupione w tym roku po jeszcze bardziej atrakcyjnych cenach ale to tylko być może.
Wydaje mi się że Sztuczkowski robi wszystko żeby zniechęcić obligatariuszy do konwersji obligacji a udane wezwanie i znaczne obniżenie poziomu zadłużenia z pewnością wpłynęłoby na poprawę wyceny spółki i mogłoby ptrzyczynić się do kolejnych konwersji. Przy cenie 70-80 gr obligatariusze po konwersji mogą odzyskać niecałe 30% kapitału i nie dziwi fakt że chętnych nie ma.
Z drugiej strony Sztuczkowski mógłby skupować akcje z rynku żeby utrzymać swoje udziały w okolicach 66% ale tego nie robi co też nie świadczy dobrze o perspektywach spółki. W końcu przy obecnej cenie Sztuczkowski ze swoją pensą na poziomie 4,8 mln PLN rocznie, mógłby skupić 10% wszystkich akcji.
Co Sztuczkowski wymyśli jeszcze w roku 2016 ? To się zobaczy ale na razie od kacji cog lepiej trzymać się z daleka.
Dnia 2016-01-13 o godz. 11:39 ~stalowy napisał(a): > Byłem przekonany że warunki wezwania są ustalone z wierzycielami i skup 10 mln EUR długu to tylko formalność. Tym czasem skup okazał się klapą bo przygotowanie takiego wezwania kosztowało spókę sporo a zyski są mizerne. Obniżenie zobowiązań finansowych o 7 % nic nie pomoże. Tu redukcja musi wynieść przynajmniej 50% żeby spółka mogła normalnie działać. Obecnie to działanie od kuponu do kuponu. Być może kolejne obligacje zostały / zostaną skupione w tym roku po jeszcze bardziej atrakcyjnych cenach ale to tylko być może. > > Wydaje mi się że Sztuczkowski robi wszystko żeby zniechęcić obligatariuszy do konwersji obligacji a udane wezwanie i znaczne obniżenie poziomu zadłużenia z pewnością wpłynęłoby na poprawę wyceny spółki i mogłoby ptrzyczynić się do kolejnych konwersji. Przy cenie 70-80 gr obligatariusze po konwersji mogą odzyskać niecałe 30% kapitału i nie dziwi fakt że chętnych nie ma. > > Z drugiej strony Sztuczkowski mógłby skupować akcje z rynku żeby utrzymać swoje udziały w okolicach 66% ale tego nie robi co też nie świadczy dobrze o perspektywach spółki. W końcu przy obecnej cenie Sztuczkowski ze swoją pensą na poziomie 4,8 mln PLN rocznie, mógłby skupić 10% wszystkich akcji. > > Co Sztuczkowski wymyśli jeszcze w roku 2016 ? To się zobaczy ale na razie od akcji cog lepiej trzymać się z daleka. >
Nic dodać, nic ująć. Świetna diagnoza sytuacji Cognora i kompletnej indolencji Sztuczkowskiego w zarządzaniu tą spółką.
Miałem nadzieję że po wczorajszym 11% spadku pojawi się jakiś większy popyt i próba pokonania chociaż 0,80 PLN. Nic z tego. Ta spółka to totalna porażka. Chyba faktycznie powinni to ścierwo wycofać z giełdy. Tutaj tylko cud może uratować akcjonariuszy którzy wtopili pieniądze ...
Dnia 2016-01-13 o godz. 13:05 coda napisał(a): > Świetna diagnoza sytuacji Cognora i kompletnej indolencji Sztuczkowskiego w zarządzaniu tą spółką. > @ Nie wiem czy to zasługa indolencji Sztuczkowskiego, ale spółka jest chyba zarządzana w miarę przyzwoicie skoro przy takim długu egzystuje na rynku spłacając odsetki i usiłując nawet spłacać sam dług oraz inwestuje w swój rozwój zmieniając nieco ryzykownie swój profil. Natomiast Sztuczkowski dał się rzeczywiście poznać jako cienki inwestor, chociaż do końca tez nie jestem pewien czy ta jego cienkość jest tylko jego "zasługą” zwłaszcza w początkowym okresie niegdysiejszego hulaszczego inwestowania.
Obligacje zamienne na akcje nie są ujmowane w długu spółki.
Ale faktycznie zobowiązania z tytułu obligacji będą niższe o prawie 10% ponieważ w listopadzie Ferrostal skupił obligacje o wartości nominalnej 2,5 mln EUR. Tyle że to ciągle za mało. Jak kurs EUR wzrośnie do 4.5 to koszty obsługi będą na takim samym poziomie jak przed skupem a tego spółka może nie być w stanie obsłużyć. Na szczęście obligacje to instrument finansowy który spółka w miarę możliwości będzie mogła skupować z dość dużym dyskontem. Nie wiem jakie są obecnie notowania obligacji cog ale przed wezwaniem chodziły w okolicach 60% nominału więc obecnie może to być już poniżej 50% a za chwilę może jeszcze niżej. Jeżeli HSJ faktycznie ma te 10 mln EUR to może skupować z rynku tylko czy Sztuczkowski faktycznie chce skupować dług ?
Dnia 2016-01-13 o godz. 16:33 ~stalowy napisał(a): > Nie wiem jakie są obecnie notowania obligacji cog ale przed wezwaniem chodziły w okolicach 60% nominału więc obecnie może to być już poniżej 50% a za chwilę może jeszcze niżej.
@ A "chodziły" czy wisiały na pustym haku? bo gdyby przed wezwaniem obligacje rzeczywiście "chodziły" w okolicach 60% nominału to kto by odpowiadał na wezwanie HSJ po 54% ? Ponadto, po co byłoby robić wezwanie skoro wg. Twojej teorii można bylo je wówczas spoko kosić po 60% lub teraz nawet poniżej 50%
Dnia 2016-01-13 o godz. 19:14 ~stalowy napisał(a): > Gdyby obligatariusze skonwertowali obligacje na akcje to udział Sztuczkowskiego spadłby do 33% a taki udział nie daje pełnej kontroli nad spółką. > Ktoś sprzedaje skoro kurs jest w okolicach 80 gr. a po co Sztuczkowski miałby kupować - patrz pkt.1 ............................
Totalna bzdura, wg rap. BDM:
Z naszych symulacji wynika, że posiadacze omawianych obligacji będą uprawnieni do objęcia ok. 44.8 mln akcji Cognoru, które w docelowym kapitale składającym się z 132.44 mln akcji będą stanowiły ok. 33-34%. Pozostałe ok. 15 mln warrantów może powrócić do PS HoldCo, które w docelowej strukturze akcjonariatu będzie miało ponad 44% udziałów.
odkupi 4% akcji od Grzesiaka i dokupi kilka akcji z rynku i miałby ponownie 50% udziałów
To że 15 mln sztuk może powrócić do cog nie znaczy że powróci. Bez tych 15 mln udział Szuczkowskiego spadłby do 30% więc nie pisz o totalnych bzdurach.
Pakiet Grzesiaka jest właśnie po to żeby kontrolować 2/3 kapitału spółki. Kolejne konwersje sprawią że tą kontrolę Sztuczkowski utraci a on nie lubi dzielić się władzą. Pieniędzmi z resztą też nie dlatego ma taką pensję jak ma :)
Dnia 2016-01-14 o godz. 10:33 ~stalowy napisał(a): > (...) Dnia 2016-01-14 o godz. 10:33 ~coda napisał(a): > (...) .......... Tu wszystko jest gdybaniem, także powrót 15 mln sztuk warrantów do Szuczkowskiego jest gdybaniem. Niemniej pisaliśmy o sytuacji po konwersji warrantów, a z obecnych warunków obejmowania warrantów zamiennych i matematyki wychodzi, że jak nic się nie zmieni, to (i bez rap.BDM) w docelowej strukturze akcjonariatu PS Holdco będzie miało ponad 44% udziałów. Inną sprawą jest to, czy Szuczkowski jest prawdziwym właścicielem PS Holdco itd. czyli tu do gdybania jest wiele różnych niewiadomych.
Założenie, że wszyscy posiadacze warrantów i obligacji zamiennych na akcje wymienią je po 2,35 PLN wynika z warunków konwersji, która spowoduje istotne zmiany w akcjonariacie, więc niekoniecznie musi odnosić się do cudów z rap. BDM i obecnego kursu „rynkowego”, który nie wpływa na istotne zmiany, czyli na zmniejszenie udziałów PS Holdco. Niemniej trudno jest mi wyjaśnić sens takiego zarzynania kursu na małym wolumenie, może ostatnia konwersja była zrobiona z puli PS Holdco, które wg mojej wiedzy ma darmowe warranty i teraz trwa tu nimi umowny handel pomiędzy szwagiernią.
W rap. BDM jest ściema i są bzdury, zwłaszcza to matematyczne wyliczanie kursu, prawdopodobnie wysmarowali go bo spodziewali się tego obecnego spadku, czyli zależało im aby najpierw leszcz na tamtym poziomie dobierał i teraz razem z nimi „rynkowo” sypał. Jedyna wartościowa tam informacja to była o spodziewanych dobrych wynikach spółki i ponownym rolowaniu długu na początku tego roku, świadczyć to może o tym, że niezła sitwa siedzi na walorach i ma dobre wejścia w spółce.
Dnia 2016-01-14 o godz. 12:51 ~FRUMKIN napisał(a):
> Niemniej trudno jest mi wyjaśnić sens takiego zarzynania kursu na małym wolumenie, może ostatnia konwersja była zrobiona z puli PS Holdco, które wg mojej wiedzy ma darmowe warranty i teraz trwa tu nimi umowny handel pomiędzy szwagiernią. > ...............
Ta pula PS Holdco to mam na myśli ową pulę, która nie trafi do obligatariuszy, czyli z tych 15 mln sztuk warrantów, które mogą powrócić do Szuczkowskiego , czyli już widać, że mogą wszystkie nie wrócić. Ciekawy powinien być raport za 4Q 2015 , tam powinno pojawić się wiele wyjaśnień
> Totalna bzdura, wg rap. BDM: > > Z naszych symulacji wynika, że posiadacze omawianych obligacji będą uprawnieni do objęcia ok. 44.8 mln akcji Cognoru, które w docelowym kapitale składającym się z 132.44 mln akcji będą stanowiły ok. 33-34%. Pozostałe ok. 15 mln warrantów może powrócić do PS HoldCo, które w docelowej strukturze akcjonariatu będzie miało ponad 44% udziałów. > > odkupi 4% akcji od Grzesiaka i dokupi kilka akcji z rynku i miałby ponownie 50% udziałów
Na chwilę obecną nie powoływałbym się za bardzo na 2 raporty BDMu - w których to od prawie roku wyceniają akcje Cognora na 2,01 i 2,06 PLN. W tej sytuacji musisz przyznać że są dosyć mało wiarygodni, bo kurs rynkowy stalowego gniota jest o 70% niżej i musi obecnie wzrosnąć o blisko 220% żeby osiągnąć docelową cenę 2,06 PLN. Jakby mieli odrobinę rozumu to powinni dawno już je zawiesić lub zweryfikować cenę na 1,20-1,30 PLN - to i tak zapewni godziwy 100% potencjał wzrostowy. Inną sprawą która w tych raportach BDMu była od początku dla mnie niezrozumiała to założenie że wszyscy posiadacze warrantów i obligacji zamiennych na akcje wymienią je po 2,35 PLN przy cenie docelowej 2,06 PLN. Trochę to dziwne, nie sądzisz?
Dnia 2016-01-13 o godz. 17:28 FRUMKIN napisał(a):
Nie wiem czy to zasługa indolencji Sztuczkowskiego, ale spółka jest chyba zarządzana w miarę przyzwoicie skoro przy takim długu egzystuje na rynku spłacając odsetki i usiłując nawet spłacać sam dług oraz inwestuje w swój rozwój zmieniając nieco ryzykownie swój profil.
Jeśli chodzi o ocenę umiejętności zarządzania Pana Sztuczkowskiego to myślę że od 2007 roku rynek wystawił mu już jednoznaczną ocenę, którą trudno już będzie mu zmienić, przeceniając akcje stalowego gniota o 98% od szczytu. Chyba to dobitnie dowodzi jego wyjątkowych umiejętności. Sądzę że od 5-tego najlepiej wynagradzanego managera na GPW można oczekiwać trochę więcej, a nie tylko dojenia własnej spółki i doprowadzenia jej na skraj bankructwa. Szkoda że Pan Sztuczkowski nie próbuje choć trochę wzorować się na dokonaniach Lee Iacocci, który to nie pobierał praktycznie pensji gdy wyprowadzał Chryslera z zapaści.