Dnia 2016-01-13 o godz. 23:33 FRUMKIN napisał(a):
> Totalna bzdura, wg rap. BDM:
>
> Z naszych symulacji wynika, że posiadacze omawianych obligacji będą uprawnieni do objęcia ok. 44.8 mln akcji Cognoru, które w docelowym kapitale składającym się z 132.44 mln akcji będą stanowiły ok. 33-34%. Pozostałe ok. 15 mln warrantów może powrócić do PS HoldCo, które w docelowej strukturze akcjonariatu będzie miało ponad 44% udziałów.
>
> odkupi 4% akcji od Grzesiaka i dokupi kilka akcji z rynku i miałby ponownie 50% udziałów
Na chwilę obecną nie powoływałbym się za bardzo na 2 raporty BDMu - w których to od prawie roku wyceniają akcje Cognora na 2,01 i 2,06 PLN. W tej sytuacji musisz przyznać że są dosyć mało wiarygodni, bo kurs rynkowy stalowego gniota jest o 70% niżej i musi obecnie wzrosnąć o blisko 220% żeby osiągnąć docelową cenę 2,06 PLN.
Jakby mieli odrobinę rozumu to powinni dawno już je zawiesić lub zweryfikować cenę na 1,20-1,30 PLN - to i tak zapewni godziwy 100% potencjał wzrostowy. Inną sprawą która w tych raportach BDMu była od początku dla mnie niezrozumiała to założenie że wszyscy posiadacze warrantów i obligacji zamiennych na akcje wymienią je po 2,35 PLN przy cenie docelowej 2,06 PLN. Trochę to dziwne, nie sądzisz?
Dnia 2016-01-13 o godz. 17:28 FRUMKIN napisał(a):
Nie wiem czy to zasługa indolencji Sztuczkowskiego, ale spółka jest chyba zarządzana w miarę przyzwoicie skoro przy takim długu egzystuje na rynku spłacając odsetki i usiłując nawet spłacać sam dług oraz inwestuje w swój rozwój zmieniając nieco ryzykownie swój profil.
Jeśli chodzi o ocenę umiejętności zarządzania Pana Sztuczkowskiego to myślę że od 2007 roku rynek wystawił mu już jednoznaczną ocenę, którą trudno już będzie mu zmienić, przeceniając akcje stalowego gniota o 98% od szczytu. Chyba to dobitnie dowodzi jego wyjątkowych umiejętności. Sądzę że od 5-tego najlepiej wynagradzanego managera na GPW można oczekiwać trochę więcej, a nie tylko dojenia własnej spółki i doprowadzenia jej na skraj bankructwa. Szkoda że Pan Sztuczkowski nie próbuje choć trochę wzorować się na dokonaniach Lee Iacocci, który to nie pobierał praktycznie pensji gdy wyprowadzał Chryslera z zapaści.