jest interpretowana dwojako-może być zapowiedzią spadków albo wzrostów.W każdym razie ruchy nastepujace po niej sa b silne.W naszym przypadku nastepuje wybicie w górę,spodziewac się należy dużych szybkich przyrostów
dla jednych nieprzewidywalny ,dla innych i owszem... siedzę tu troszkę i mam prawie 40 % do przodu i nie myślę o sprzedaży, może przy poziomie pierwszych oporów.
wzrost duzy ,ale na wykresie widać olbrzymią przestrzeń do dalszych wzrostów.Najbardziej zaskakujący jest sposób w jaki cena przyrasta:niewielkie ruchy,rzadko rozsiane zlecenia sprzedaży,olbrzymie skoki cenowe przy niewilkim zaangażowaniu finnsowym kupującego,no i najważniejsze -zero sypaczy duszących kurs na innych spólkach
zero płynności, ale kto normalny kupuje papier w ten sposob?? ja jakbym mial troche akcji i chcial dokupic wrzucalbym jakies duze batony na S zeby przestraszyc jednego z drugim.. bylo cos takiego w okolicach 3 zł ale zostalo szybko kupione (kilkanascie tys akcji). Dziwne to. Nie ukrywam że papier mi odleciał trochę, cos bym chcial dokupic ale nie za wszelką cenę.
ten brak płynności ma wieloznaczny wydźwięk-i negatywny i pozytywny.negatywny bo ktoś chcący kupić wieksza ilość musi podwyższyć znacznie swoje koszty nabycia akcji/to jest dla tych ,którzy nie maja akcji/.Pozytywny-glownie dla posiadacza akcji,gdy kurs idzie w gorę,bo można zarabiać dużo po kilku transakchjach.Z drugiej strony -jeśli już podejmiesz decyzje o sprzedaży jakiegoś pakietu to możesz spowodowac lawinowe obsuniecie się kursu(tak zdarzylo mi sie ostatnio,kiedy chciałem coś sprzedać ,ale musiałbym stracic ponad 10 %,ostatecznie nie sprzedałem i nie żaluje
""ale kto normalny kupuje papier w ten sposob?? ja jakbym mial troche akcji i chcial dokupic wrzucalbym jakies duze batony na S zeby przestraszyc jednego z drugim""
masz rację.Widać z tego ,że ten kto ma akcje jest jedynie zainteresowany podbijaniem kursu,a nie -jego kiszeniem.On ma ich wystarczająco dużo,zeby móc pozwolić mu odjechać w pożądane rejony.Jestem przekonany ,ze to on wlasnie wykupuje te male pakiety stojąco rzadko po drodze w górę.Z drugiej strony rzut oka na wykres daje mi przekonanie ,że ten marsz w góre potrwa jeszcze długo.Wierz mi ,warto kupic jeszcze w tej chwili
z technicznego punktu widzenia -raczej mało prawdopodobne, poniżej znajduje się b mocne wsparcie ,które było wielokrotnie testowane Oczywiście -nic nie jest niemożliwe nawet takie spadki
gdybym był tym sternikiem-wybrałbym również idealna korektę do tych wzrostów,taka np. jaka się odbywa.Jesli nic się nie zmieni,papier będzie dalej szedł w górę.Jest tylko trochę frustrujące ,ze płynnośc jest nadal tak niska
to scierwo, jak to określasz, właśnie pięknie wyrysowuje jeszcze wieksza formacje diamentu/może nawet bardziej prawidłowo rysuje się jego kształt niż tego z tytulu postu.../ i widać duży zasieg następnych wzrostów.Od twojego postu scierwo opadajce poszlo 8,5 5 w góre.Rzadkośc rozstawienia zlecen sprzedaży tez napawa mnie optymizmem.
Po pierwsze - każdy widzi co chce zobaczyć - ja widzę RGR z zasięgiem 3,5. Po drugie - na małych spółkach kierowanie się klasyczną AT jest bez sensu Po trzecie - ten biznes jest cienki i bez perspektyw (długo by to uzasadniać), ale od strony obserwatora bo: - mija 9 lat od IPA i nic , klops, nie wypalił żaden sztandarowy pomysł (akwizycje, portal rezerwacyjny, karty rabatowe, LRSy) firma nie podbija rynku, nie wchodzi w inne dziedziny informatyki, nie poszerza kręgu dealerów a uprawiane poletko restauracyjno - hotelarskie nie pozwala rozwinąć skrzydeł I TAK JUŻ ZOSTANIE, - wie o tym nawet sam główny, bo oddał władzę młodym wilczkom licząc, że ożywią firmę - NIE OŻYWIĄ - jeśli nawet się pojawią nowe perspektywy, to z pewnością temat zostanie rozwijany przez nową firmę głównego , a obecni akcjonariusze LSI obejdą się smakiem. Robili tak więksi od niego jak Jakubas, Karkosik, a nawet sam wielki śp. Kulczyk. Odsunięcie się głównego od bieżącego kierowania sugeruje, że zajmuje się czymś innym ale tobie nic z tego nie skapnie. Więc nie licz chłopie na jakieś konfitury i jazdę do góry , bo zaliczyliśmy już niejedno takie dymanie (ostatnio rok temu) a potem z braku fundamentalnych podstaw zjazd w tradycyjny przedział 3-4. Chyba , że nie jesteś tym leszczem na jakiego wyglądasz, ale właśnie jednym z dymaczy, więc to co innego - szacun za kawał dobrej roboty.
miałeś rację diament okazał się zwykłym kawałkiem węgla i w obrazie zajął poczesne miejsce środkowego dziubka litery W.Tak czy siak -Opłacało się czekać od lipca