Polska chce eksportować więcej sprzętu wojskowego http://fakty.interia.pl/polska/news-polska-chce-eksportowac-wiecej-sprzetu-wojskowego,nId,1844151
Staramy się budować system wsparcia eksportu dla polskiej zbrojeniówki - zadeklarował we wtorek w Siemianowicach Śląskich minister obrony narodowej, wicepremier Tomasz Siemioniak. Ocenił, że w kilku przypadkach jest blisko do dobrych porozumień.
Podczas wizyty w zakładach Rosomak SA (dawniej Wojskowych Zakładach Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich) wicepremier podkreślił, że są one przykładem największego sukcesu polskiej zbrojeniówki ostatnich 25 lat i sukcesu współpracy wojska z polskimi zakładami.
- Mamy bardzo duży portfel, jeśli chodzi o Rosomaki, w 2013 r. podpisaliśmy umowę na następnych trzysta - to jest wiele lat pracy. I dla tych ponad 400 pracowników tutaj, i dla 3,5 tys. kooperantów i poddostawców w innych firmach - podkreślił Siemoniak.
Wskazał też, że stojące przed Rosomakiem perspektywy rozwoju mogą jeszcze się poprawiać. - Jesteśmy blisko kilku interesujących rozwiązań eksportowych - wyjaśnił. Dopytywany przez dziennikarzy m.in. o zaawansowane już rozmowy ze Słowacją, Siemoniak zaznaczył, że czynnikiem decydującym po stronie kupujących sprzęt często są zamówienia w tamtym przemyśle, wspólne przedsięwzięcia czy kredyty.
- Staramy się budować taki system wsparcia dla polskiej zbrojeniówki, żeby ten eksport ruszył. Myślę, że w kilku przypadkach - nie chcę tutaj chwalić dnia przed zachodem - ale ten zachód się zbliża. Jesteśmy blisko dobrych porozumień i cieszę się, że z dumą możemy w kilku miejscach na świecie pokazywać Rosomaki jako wizytówkę polskiego przemysłu obronnego - powiedział minister.
Nie wydaje ci się, że ta bałwochwalcza propaganda jest żenująca, w której sukces od dawna jest tu definiowany słowami: nie chcę tutaj chwalić dnia przed zachodem - ale ten zachód się zbliża. Jesteśmy blisko a nawet bliżej, staramy się, chcemy, ale nie możemy, więc póki co, to sami od siebie zamawiamy 300 Rośków i ... jakoś leci … Stara śpiewka, która kursem COG nie zatrzęsie.
Spróbuj może tu pójść drogą fuzji Cognoru i Rosomaka, która mogłaby być ciekawsza i korzystniejsza dla cognorowców od np. hutniczej fuzji Cog z H.Cz.
Cognor i Rosomak od dawna ściśle ze sobą współpracują. Powstałby spory koncern pancerny promujący szerokiemu gronu Rosomaka, a spółka go produkująca nie byłaby już państwowym molochem, czyli byłaby dla potencjalnych kupców zagranicznych bardziej atrakcyjnym podmiotem. Rosomak wskoczyłby piorunem na giełdę poprzez Cog i razem dołączyliby szybko do elity giełdowej. … a kurs bujnie pewnie gdzieś pod 30 zl ... itd...