Ok. 700 tys. zysku, bo nie było zimy. Wiec w roku nadzieja na zrobienie 3mln przy nędznych przychodach 60 mln., cóż powolny stabilny wzrost i szansa na pokazanie zysków jak z przed kilku lat, czyli szansa na 4 zeta, po tyle ile kupowałem kilkanaście lat temu. Nie liczę inflacji, ale po 5 zeta byłoby marzeniem wyjście z tego g..na.
W chwili obecnej mamy 2,2 mln zysku i C/Z = 8. Niska baza w II kwartale sprawia że za 3 miesiące pewnie wykręcą 2,7 mln zł zysku co daje jakies 2,15 zł za akcję zakładając utrzymanie C/Z na poziomie 8. Faktycznie powinni przekroczyć 3 mln zysku za 2015 rok. Pozostaje mieć nadzieję że C/Z wzrośnie znacząco. Przy C/Z = 10 dawałoby to 3 zł za akcję a przy C/Z = 15 mamy już 4,5 zł. Gdyby regularnie skupowali akcje to wzrost C/Z nie byłby problemem. Niesety mają to w nosie.
Coś przebąkują o "wysoko innowacyjnych proekologicznych" ( ;-D )projektach modernizacji kotłowni. Jeżeli myślą że zarobią na certyfikatach z zieloną energią to najpierw niech sobie poczytają: polski raport pelikana o patologiach związanych z rynkiem obrotu energią w naszym bantustanie. Chyba że ciepło + energia elektryczna na własny użytek ale to trzeba mieć dobrze skalkulowane. Koszty to wchodzą tu w dziesiątki mln złotych w zależności od ilości megawatogodzin do wytworzenia. Oczywiście jest dofinansowanie 50-60% ale czy jest sens się pakować? Moim zdaniem niekoniecznie.
na razie na wszelkich unijnych dotacjach do ekologicznych rozwiązań korzystają unijne banki czyt., żydowskie. Tak jest w przypadku z solarami, PV, domami energooszczędnymi czy pasywnymi. Wielki pic na wodę. Osoba fizyczna wychodzi po 30 latach wreszcie na zero. Może większe podmioty maja lepiej. Niech im to dobrze przelicza jacyś fachowcy, bo nieuki niech się same za to nie biorą.
Unia nas dyma(a raczej pewne siły sterujące unią) ale oprócz tego dymają nas nasi POlitycy łapownicy. Co z tego że firma zrobi sensowny biznes plan, kupi kociołek wytwarzający ciepło i prąd i zacznie przetwarzać biomasę. Co z tego że zaczną "produkować" certyfikaty na zieloną energię z myślą o ich sprzedaży jak zakłady energetyczne wolą kupować duuuużo droższe od własnych kolesiów niż na giełdzie/rynku. Efekt jest taki że biznes plan był np robiony przy certyfikatach wycenionych na rynku na 300 pln a tu cena spada gwałtownie do np 150 i dalej nie ma kupca. Bo koncerny kupują dalej po 300 zł poza rynkiem od swoich a male firemki zostają z certyfikatami i kredytami.
Tutaj chodzi raczej o wykorzystanie odpadków produkcyjnych na własny użytek. Nie ma to nic wspólnego z jakimiś bajkami o solarach etc.
Po prostu mają coś czego nie wykorzystują i zamiast na tym tracić, chcą zarobić. O ile dobrze pamiętam chodzi o coś z ciepłem, nie energią elektryczną.
Oni naprawdę mają kilka ciekawych pomysłów, a warto zwrócić uwagę, że tak naprawdę wszystko za co się wezmą im wychodzi.
Nawet głupie Tellian, w które zainwestowali pokazuje już świetne wyniki.
Jakie bajki o solarach? Odpady już palą w kotłowni i ciepło mają.
Unia daje dopłaty do wytwarzania energii skojarzonej. Elektrycznej z cieplną. Tu nie chodzi o żadne solary. Kupuje się kociołek na kilka megawat, pali biomasę i mamy ciepło w zakładzie i energię do wykorzystania. Do tego zielone certyfikaty do sprzedaży producentom "czarnej energii" którzy są zmuszeni do kupowania zielonej energii.
Kokosów na tym nie zarobią ale zawsze to jakieś oszczędności w zakładzie gdy prąd mamy niejako "przy okazji" spalania biomasy.
W tej branży odpady można zagospodarować na kilka sposobów. Palić w piecu, produkować brykiet lub pellet i sprzedawać na opał, bądź zainwestować grubą kaskę i wytwarzać energię skojarzoną. Tylko pozostaje wybrać najzyskowniejsze rozwiązanie.