U nas na wsi Józek zakupił 20 piskląt i już są pod kwoką.Mają wyściółkę z trocin i ciepło.Józek dba o nie bardzo.Po wsi nadal chodzą filce i sprzedają pisklaki.Trudno powiedzieć ile im jeszcze ze stupięćdziesięciu do sprzedania zostało.Chodzą i grzęzną a gumofilce exclusive mają umazane w błocie i łajnie.Józek mówi, że z pisklaków będą dorodne kuraki,które kiedyś z zyskiem sprzeda.Ludziska wierzą mu bo to człowiek szanowany we wsi jest.Filcom nie wierzą ni w ząb.
No Józek myśli podobnie tylko żeby jakich okruchów chleba nie rzuciła Unia bo to nie bardzo zdrowe dla kuraków. Najlepsza dla kuraków pszenica i jęczmień bez zbędnych kwasów.Grunt to mało łajna i GMO mówi Józek.
Podobno filce chodzą po wsi sprzedają ostatnie kuraki po 3.Chłopi we wsi pogłupieli.Józek dokupił po cichu kilka sztuk i zamontował dla nich grzędy, a to człowiek powszechnie szanowany we wsi jest.
Chłopi,którzy kupili kurki nie wiedzą jeszcze ,że będą one znosić po 10 jaj dziennie a jak zostawią te jaja do wylęgu to za parę miesięcy otworzą sobie fermę
A chłopaki z Delaware sypią bez pardonu. Dzisiaj lub jutro info o pustych magazynach. A później wyczekiwanie ulicy na to, kto odbierze od nich trefny papier kupowany powyżej 3 złotych. Pozdrowienia dla marzycieli i .... wiadomo kogo ;)
Przykre to, ale filce obniżają cenę do 2 zł. Obawiam się, że jak ludzie we wsi złapią widły widząc jakie g....o wcisnęły im filce to będzie niezła jadka :)