Rynek reaguje w sposób bardzo przewidywalny, w sytuacji gdy prezes sprzedaje akcje. Zanim potraktuje się zniżke kursu jako okazje, trzeba odpowiedzieć na pytania - czy prezes przestał wierzyć, że eksport pociągnie dalej wyniki? Czy samym rozwojem organicznym Wawel jest w stanie dalej utrzymywać przewagę nad konkurentami? Czy nowy zakład w Dobczycach będzie na tyle innowacyjny, że powstaną nowe przyciągające konsumenta produkty? Idzie przecież na to 80 baniek. Tu jest klucz do dalszych wzrostów.
Prezes to inwestor giełdowy mający własny fundusz inwestycyjny.
Może potrzebował pilnie gotówki na jakąś okazje inwestycyjną to sprzedał akcje.
Pozytywne info to nie jest , ale przesadzać w drugą strone nie ma co.
Widocznie uznał że to co kupi za kase z Wawela da większy zarobek np w perspektywie
jednego roku zanim Wawel uruchomi nową fabryke.
Nie ma się co dziwić że po takim infie kurs spada.
Do tego doszedł nienajlepszy raport za I kw .
Wygląda na to że rewalacji jeżeli chodzi o wyniki Wawela w br nie bedzie, choć tak do końca to tego nikt nie wie nawet prezes.
Podam taki przykład.
Spółeczka - Inter Cars - pod koniec 2011r Przewodniczący RN i Członek Zarządu
sprzedali 210.000 akcji po ok 80 zł.
Dziś te akcje kosztują po 180 zł.