Witam Kolego!!!!Nie wiem jaki masz staż na giełdzie,ale w czasach gdy grało się w Pok-ach, jeden z maklerów powiedział mi dość ciekawą myśl, a mianowicie zanim gruby schudnie, to ten chudy dawno zostaje zmieciony z parkietu. Do czego pije, a mianowicie M.S da sobie rade i z Rovese. Myśle,że jest dość przebiegłym inwestorem i gdyby nie widział lepszej przyszłości dla firmy, to prędzej by wychodził z inwestycji, anieżeli dokupywał akcje bądż co bądż na dole. Niewątpliwie czasy dla firmy są burzliwe, bo sytuacja na Ukrainie nie jest różowa,ale taka szarpanina nie będzie trwała wiecznie.Pamiętam rok 1998 kryzys rosyjski, bankructwo Rosji, indeks RTS na poziomie 40pkt. Po 9 latach 2007 indeks na około 3000 p. Ktoś kto kupił akcje w kryzysie rosyjskim, a sprzedał 2007 na pewno nie stracił. Ale takich długoterminowych akcjonariuszy wśród drobnych i nie oszukujmy się wśród dużych nie ma.Drobni inwestorzy chcą zainwestować na giełdzie parę groszy i najlepiej ażeby już po zakupach rosło.A niekiedy trzeba wykazać się dużą dozą cierpliwości, a zyski będą naprawde ciekawe. Ja piszę to, nie po to ażeby naciągnąć kogoś na tę spółkę, bo to dla mnie nie ma najmniejszego sensu.Każdy musi ocenić spółke, jej perpektywy i podjąć decyzje wchodze, albo pozostaje z boku. Pozdrowienia dla akcjonariuszy.Więcej wiary niedowiarki.
Cześć Skorpion, nie o doświadczenie tu chodzi. ale wiele prawdy w tym co piszesz jest. chodzi o ponad standardowy biznes, ale jednocześnie dość prosty - czyli produkcja płytek, etc. I pewnie by nie było w tym nic w tym wielkiego, gdyby ten biznes był prowadzony w dużej konkurencji ... na zachodzie... ale ms kilka lat temu znalazł niszę rynkową w bardzo zacofanej federacji rosyjskiej i to nie zależnie od obecnych podziałów i wojen. chłonność a raczej niedosyt tego rynku jest ogromny, a wielkość (liczba odbiorców) to 1/2 europy lub więcej. więc niezależnie od kursu HRW, RUB, etc. w perspektywie długoterminowej nie ma to znaczenia. za duża kasa jest wrzucona, by to nie wyszło, a że rynek tego jeszcze nie dostrzegł... normalne. buffet też pisze zawsze by szukać spółek niedowartościowanych, których rynek nie dostrzega....i czekać... sam biznes może nie jest b. wymyślny, ale tam jest właśnie chłonność.. więc sprzężenie zwrotne ... przy dobrej koniunkturze (kilka lat) będzie niesamowite.... nie będę tu pisał o cenie docelowej ....bo i tak nie uwierzysz...aczkolwiek już trochę widziałeś (jak piszesz)....tego typu inwestycje potraktuj jakbyś sam tam otwierał biznes... a robi to ktoś za Ciebie, kto się na tym zna .. i zna tamten rynek. pomijam rynek polski i zachodni, który jest buforem .. na takie czasy jak obecne (zawieruchy ukraińskie... etc...). czy to otwarcie fabryki miesiąc temu pod moskwą to przypadek?.... nie, to konsekwencja planu... jedyny zarzut jaki mam .. to kiepska reklama na polskę, przy coraz lepszej koniunkturze....makro....ale myślę, że to też się zmieni....
Poco piszecie te banialuki.
Wykres mówi prawie wszystko.
http://mojeinwestycje.interia.pl/wykres?wlid=22&porow=&rdz=2&wsk=1&okresy=240&rn=1&typ=0&skala=0&srednia=1
Po drodze ratowanie firmy nowymi emisjami.
Ostatnia przewyższająca liczebnością wszystkie poprzednie.
Dlaczego taka gigantyczna to proste bo wiedział S., że w nieskończoność nie da się nabijać w butelkę akcjonariuszy.
Trend wzrostowy w ~2007 roku to pomysł S na przejęcie Opoczna za darmo tak za darmo 4 śmiecia za 3 Opoczna.
Ale to nie wszystko jeszcze ratował firmę kilkunastoma kredytami w różnych Bankach. Brał kredyt by nim spłacać inny wcześniejszy kredyt. Ratując się też kasą z nowych emisji.
Wież mi biznes opiera się zupełnie na innych zasadach.
Dla zrozumienia.
Możesz brać kredyt budować sobie dom brać drugi na spłatę pierwszego i wygodnego życia. Gdy już wierzyciele mają dość bierzesz następny giga kredyt no i jakoś da się żyć.
Niestety wszystko do czasu.
Cersanit żyje jeszcze dzięki darmowej kasie z nowych emisji. I darmowych sponsorów.
Wierzcie mi lub nie ale będzie następna emisja - przypuszczam, że po 50 gr.
Podobno można zarobić na spółkach długoterminowo. Czy Cersanit to zagwarantował - wręcz zupełnie przeciwnie. Z 50 zł wrócił do groszy.