W raporcie za IV kwartał można przeczytać o lock-upie (czyli zobowiązaniu o ograniczeniu sprzedaży posiadanych akcji) podpisanym przez Barczyka do końca 2013 roku. Tymczasem jak donoszą niektóre serwisy giełdowo-informacyjne w dniu 2013.01.24 miał on jeszcze 2934530 (czyli ponad 15%), ale już z raportu z 2013.03.27 wynika, że na Walnym zarejestrował 2586841 (czyli poniżej progu 15%). Gdzie podziało się 347689 sztuk waloru? No chyba, że to "ograniczenie" rozumieć dosłownie tj. "nie będę sypał po całości tylko małymi porcjami". W raporcie z 2012.09.26 poinformował o przekroczeniu progu 15% (w górę), ale już info o przekroczeniu w dół zostało chyba "ukryte" w liście akcjonariuszy powyżej 5% na Walnym. Ciekawe.
"W przekazanym zawiadomieniu Akcjonariusz nie podał informacji dotyczących posiadania akcji Spółki przez swoje podmioty zależne, poinformował natomiast, że nie istnieją osoby trzecie, z którymi Akcjonariusz lub osoba powiązana zawarliby umowy, których przedmiotem jest przekazanie uprawnienia do wykonywania prawa głosu z posiadanych przez Akcjonariusza lub osobę powiązaną akcji Spółki."
Najwyraźniej część została "zaparkowana" na podmiocie zależnym którego nie ujawniono. Chodzi o osobę prawną czy fizyczną? W zasadzie kapitan powinien opuszczać okręt ostatni, najwyraźniej lock-up ma mu w tym pomóc.
"Brakujące" w Twoich wyliczeniach 350tys nie stanowi powyżej 5%, stąd nie było ich w zestawieniu, proste. Jeśli byłeś na Walnym to wiesz, czy były zarejestrowane - jeśli nie, to najwyraźniej nie zależy Ci na Spółce, więc co za różnica? :)
każdy któremu zależy na spółce musi być na walnym?
większej bzdury nie słyszałem, ty byłeś, może i ci zależy i tak stracisz wszystko więc co za różnica czy byłeś czy nie i czy ci zależy czy nie, straty tym nie ukoisz
No nie takie "proste". Owszem, brałem powyższe wyjaśnienie pod uwagę, ale... jak to jest, że raz się podaje, że jest się posiadaczem i ma tyle, i tyle głosów na ewentualnym Walnym, a innym razem już nie. Najpierw pisze się, że Akcjonariusz posiada X (bezpośrednio i przez powiązane) a potem Akcjonariusz ma Y (tylko bezpośrednio?). Jak to co za różnica? Posiadaczem akcji danej spółki się było/jest lub będzie/nie będzie. Z każdego z tych punktów widzenia istotne może się wydawać (chyba, że się mylę) co ze swoim stanem posiadania robi Główny Akcjonariusz i Ojciec Założyciel (w jednym). Inaczej po co te wszystkie progi i podawanie komunikatów o ruchach osób zwanych potocznie insajderami. Rozumiem jednak, że "parkomat" na te "brakujące" walory owiany jest coraz większą tajemnicą. Coraz ciekawsze. 40 groszy + bilet/paliwo (np. z Tczewa xD) to póki co za droga "inwestycja" by takich rzeczy dociekać na miejscu.