Spółki powiązane otrzymały 550 tys. zł. Zarzad wyciągnął 360 tys.
Łącznie 910 tys. za te usługi.
Wyjątkowo cenne muszą być te usługi doradcze i księgowe panów Patryasa i Jędrzejewskiego.
Polecam stronę 22 sprawozdania.
Dzięki za zwrócenie uwagi na te dziwne płatności.
Jestem początkującym inwestorem, nie wiem na ile to legalne, czy często spotykane w spółkach, ale mi osobiście się nie podoba.
Sytuacja w której prezes i wiceprezes Zarządu zarabia 180 tys zł rocznie jako prezes i wiceprezes jednostki dominującej i do tego inkasuje od spółek zależnych po odpowiednio 108 tys i 132 tys zł za usługi doradcze i organizację sprzedaży jest dla mnie bardzo dziwna.
NIe rozumiem, panowie doradzali i organizowali sprzedaż po godzinach swojej pracy? Zlecili sami sobie zadania i sami siebie z nich rozliczyli? Gdybym miał większy pakiet akcji tej firmy, domagałbym się odpowiedzi. Na szczęście nie mam i mieć nie zamierzam.
No właśnie,wynagrodzenia ok,ale ta reszta NIE JEST ok i trzeba coś z tym zrobić,bo skoro spółka miała sporą stratę,to na żadne wynagrodzenie nie zasłużono,jak też spółki na to po prostu nie stać.Trzeba napisać do spółki swój protest,bo co to ma być,nie w tak złej sytuacji finansowej...! Jak chcą kasę to faktycznie byłaby dużo lepsza malutka emisja akcji menagerskich i nie się wówczas starają o wzrost wartości takich akcji co byłoby z korzyścią dla wszystkich,a dodatkowy zysk powstały z niewyprowadzania na doradztwo zasiliłby spółkę i spowodowałby obniżanie wskaźnika p/e,co pomogłoby we wzroście kursu akcji.Trzeba o tym napisać do spółki,bo tak dalej nie może być,zwłaszcza,że jest kryzys,a spółka potrzebuje gotówki!
Ja jestem stanowczo przeciw dodatkowemu wynagrodzeniu dla prezesów w czasach tak dużego kryzysu,wstyd!Jeśli już koniecznie chcą dodatkowo zarabiać-to niech to robią w formie neutralnej dla finansów spółki,czyli w formie akcji menagerskich,a potem mogą sobie taki pakiecik odsprzedac funduszom i zamienic na gotówkę.
Pełna zgoda. Ja w swoich spółkach za latach kiedy nie ma zysku zgodnego z oczekiwaniami nie biorę wynagrodzenia. Tego oczekuję od spółek gdzie mam choćby jedną akcję. W Polsce wśród spółek publicznych to chyba niemożliwe. W wypadku roku ze stratami CIEKAW JESTEM ZA CO ZARZĄD MA DOSTAĆ COKOLWIEK? Sprzątaczka tak, nie od niej zależy zysk spółki. Dla tego trzeba uważać aby nie kupować akcji spółek gdzie zarząd jak złodzieje pozbawiają akcjonariuszy gotówki? Jestem zdania że za takie lata, gdzie przykładowa spółka i3D ma stratę w roku przyszłym RN powinna pozbawić zarząd znacznej części wynagrodzenia.
Nie uważam też aby opcje menadżerskie były dobrym rozwiązaniem. Zarząd jest też akcjonariatem, więc niech wypracuje zysk i wypłaci dywidendę. To jest rola właściwego zarządu.
Jest SII, a w akcjonariacie BZWBK Inwestycje i Secus.
Do nich trzeba wysyłać takie ciekawostki. Czym więcej zgłoszeń tym większa szansa, że coś z tym zrobią.