Dnia 2013-02-21 o godz. 12:14 ~greatmongo napisał(a):
> Jasna sprawa... swoja droga smieszne, ze jak ktos ma wolne
> 30 tys to moze miec 5% w spolce gieldowej :)
Ciekawsza sprawa to obecna wycena całej spółki biorąc pod uwagę zyski jakie osiąga.
Dnia 2013-02-21 o godz. 19:01 ~nestor napisał(a):
> wrocilismy do minimow. Szkoda. A ja sie nie zgodze Zenith.
> Sadze, ze skupujac 50k moznaby do 4zl dojechac.
p.s
> Siedzisz na fluidzie? ;-)
Polecałem Wam Fluida i Black Pointa, niestety na Fluidzie sam wymiękłem i sprzedałem papier z symboliczną stratą, ale Black Point rekompensował mi straty moralne. ;) (mam go od 1,05zł) Fluid moim zdaniem rozkręcony przez Spekułę SA pod drukowanie papierów, wiec strach dotykać a na Black Point powinna być zasłużona korekta.
Co do ALDY, ja pozwoliłbym ALDZIE opaść do minimów i odbić sie od wsparcia a tym samym ubić dno i dać papierowi impuls do wzrostów. ;)
Ładnie obniżyłem średnią w AEDES (którą mi zarekomendowałeś), wprawdzie po dokładnej analizie fundamentów doszedłem do wniosku, ze nie wszystko jest takie różowe jak na pierwszy rzut oka wskazuje, ale uważam, ze to i tak dobry papier i wart mojej kasy. (tak jak ALDA)
Moim zdaniem absolutnie nie ma dramatu, zadłużenie nie jest znacznie większe od należności. Jest zrozumiałe podczas zakupów nieruchomości, budowy hal, zakupu maszyn, wyjazdów na targi, czyli podczas rozwoju firmy. Czytając raport zwróciłem na nie uwagę, ale natychmiast "usprawiedliwiłem". ;)
Obyś nie miał racji, mam już 40K i nie chcę dużo więcej wydawać na ten papier...
Przedwczoraj tam pisałem, że powinno liznąć 40 groszy i tak się stało. Nie chciałbym się pomylić. ;)
Dnia 2013-02-22 o godz. 15:39 ~henk70 napisał(a):
> tak zakupiłem pakiecik po 70, zobaczymy co z tego będzie.
-----------------------------------------
Widzę, że kolega z AEDES do nas dołączył. ;)
Juz kilka dni temu zastanawiałem się na forum która z tych spółek szybciej dotrze do 2zł?
Dzisiaj wszystko wskazuje na ALDĘ a w poniedziałek? ;)
Za jakiś czas gdy papier będzie szedł do góry i przekroczy kolejne opory, każdy z nas będzie miał presje wewnętrzną aby realizować zyski i choć trochę sprzedać, to normalne. Jednak nie róbcie tego bezmyślnie, nie walcie papierem, gdy nie ma popytu, ponieważ sami sobie zaszkodzicie a i tak nie sprzedacie. Czasem lepiej "uciec do przodu" niż zwalić kurs i kisić się tygodniami. Oczywiście nie mogę Was prosić abyście trzymali papier do 10 złotych, ponieważ to nie będzie miało znamion inwestycji giełdowej, tylko sekty, lub "spółdzielni". ;)
Dodam do poprzedniego swojego postu, leszcz od inwestora rożni się również tym, że leszcz kupuje gdy spółka już przynosi solidny dochód i lecą dobre raporty jedno za drugim a inwestorzy wtedy właśnie sprzedają, nie zbijając kursu.
Masz racje. Kazdy powinien sprzedawac wtedy kiedy ma juz jakikolwiek zysk. Najwazniejsze jednak jest by to robic z glowa. A wtedy wik syty i owca cala :)