widać że przykładają sie. Wyniki nie powalają ale widać że jest perspektywa na ten układ. Jak nie spartolą czegoś to kto wie co tu będzie sie działo za rok. Można stracić wszystko ale można nadprzeciętnie zyskać na tym papierze bo tu powrót na 4 zł wcale nie wykluczony.
Grupa DSS zakończyła pierwsze półrocze z zyskiem operacyjnym
Grupa DSS zanotowała w pierwszym półroczu 2012 r. 61,8 mln zł przychodów ze sprzedaży. Skonsolidowany zysk operacyjny wyniósł ponad 4 mln zł, a EBITDA po pierwszych sześciu miesiącach roku osiągnęła poziom 17,5 mln zł. Wyniki DSS za pierwsze półrocze zostały obciążone wysokimi kosztami finansowymi związanymi z obsługą zobowiązań zaciągniętych głównie na sfinansowanie budowy autostrad, z której to działalności spółka już się wycofała. Z tego powodu Grupa zakończyła pierwsze półrocze stratą netto w wysokości 16,9 mln zł.
– Elementem, który dziś i w najbliższej przyszłości najlepiej definiuje kondycję DSS jest EBITDA. Jest to pozycja, która – pomniejszona o zmiany w kapitale obrotowym – obrazuje nadwyżkę finansową generowaną z bieżącej działalności – wyjaśnia Mariusz Roman, Prezes Zarządu DSS S.A. Podkreśla też, że wyników za pierwsze półrocze 2012 r. nie należy porównywać z wynikami ubiegłorocznymi. – DSS to już w zasadzie inna firma. Całkowicie wygasiliśmy nierentowną działalność związaną z budową dróg i koncentrujemy się na naszym core business, który generuje gotówkę, czyli wydobyciu i sprzedaży kruszyw – dodaje.
W dniu 29 czerwca 2012 r. warszawski sąd rejonowy przychylił się do argumentacji nowego Zarządu DSS i zmienił sposób prowadzenia postępowanie upadłościowego spółki z likwidacyjnego na układowe.
– Pomimo bardzo trudnego stanu prawnego, w jakim się znaleźliśmy, wynikającego z kwietniowej decyzji sądu o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej, kopalnie należące do Grupy nie wstrzymały wydobycia. Oczywiście negatywna atmosfera wokół DSS przełożyła się na wyniki sprzedaży, które były niższe od naszych możliwości. W ostatnich miesiącach widać jednak wyraźne odbicie – szybko odbudowujemy swoją pozycję odzyskując zaufanie na rynku – informuje Rafał Abratański, Członek Zarządu DSS.
– DSS jest firmą o zupełnie innej sytuacji niż większości spółek, które w ostatnich miesiącach popadły w kłopoty finansowe w związku z realizacją kontraktów drogowych. Dzięki temu, że mamy realny, najwyższej jakości produkt oraz dzięki skutecznym działaniom Zarządu, spółka stopniowo wychodzi na prostą – podkreśla Maksymilian Kostrzewa, Członek Zarządu DSS.
Obok działań nakierowanych na zwiększanie sprzedaży, Zarząd DSS prowadzi intensywne prace związane z restrukturyzacją kosztową.
– Pozbyliśmy się niepotrzebnego już sprzętu, który był leasingowany lub zakupiony w związku z pracami na A2. Dzięki przeniesieniu siedziby firmy z centrum Warszawy do tańszej lokalizacji na warszawskim Żoliborzu, koszt najmu lokalu jest blisko 20–krotnie niższy. Tniemy też inne koszty, np. liczbę samochodów służbowych ograniczyliśmy do minimum. Z ponad stu jakie mieliśmy w kwietniu zostało 10 – wylicza Mariusz Roman.
Znaczne oszczędności osiągnięto również dzięki redukcji zatrudnienia oraz zmianom w systemie wynagrodzeń. Od początku roku wypowiedzenia dostało blisko 300 osób z 784 zatrudnionych na koniec 2011 r., czyli zwolnienia objęły blisko 40 proc. pracowników. Dzięki temu w porównaniu z kwietniem wydatki na wynagrodzenia spadły już o blisko 2,5 mln zł miesięcznie. Kolejne ponad 600 tys. zł miesięcznie to oszczędności wynikające z dobrowolnych odejść części pracowników.
– Zakładamy, że realizacja działań restrukturyzacyjnych dobiegnie końca w ciągu kilku najbliższych miesięcy – informuje Mariusz Roman.
Niekorzystne skutki zaangażowania Grupy w realizację projektów drogowych oraz utworzenia rezerw i dokonania odpisów wartości aktywów trwałych, w związku z prowadzonym procesem upadłości, zostały uwzględnione w wynikach za 2011 r. Po podpisaniu układu z wierzycielami DSS znacznie zmniejszy się poziom zobowiązań m.in. poprzez konwersję większości z nich na akcje. Dzięki temu bieżąca działalność zostanie odciążona od wysokich kosztów związanych z obsługą zadłużenia. Spłata pozostałych zobowiązań, zgodnie z planami spółki, nastąpi w ciągu kolejnych pięciu lat.
Kontakt
Wszystkich dziennikarzy zainteresowanych informacjami dotyczącymi DSS prosimy o kontakt pod adresem mailowym: media@dss.pl oraz numerem telefonu 660 690 543.
Prezes twierdzi, że "DSS to dziś zupełnie inna firma". Zapomniał tylko dodać, że działać musi też w zupełnie innej rzeczywistości. Po pierwsze rynek ogólnopolski kruszyw mocno siadł w ostatnim czasie, praktycznie o 50-60% zmniejszyły się odbiory. Rynek lokalny to olbrzymia konkurencja, zarówno na dolnym śląsku, jak w woj. świętokrzyskim. Na dolnym śląsku rynek lokalny to promień zaledwie kilkunastu kilometrów, w woj świętokrzyskim KKSM kiedyś był liderem, dzisiaj jest zaledwie jednym w wielu dobrze zorganizowanych producentów, gdzie musi walczyć o klienta z takimi graczami jak KOSD, Trzuskawica, Nordkalk, Lafarge, plus kopalnie w regionu Łagowa (7-8szt.) To już nie to samo otoczenie co w 2007r. Każdy chce teraz przetrwać, a w szczególności Ci, którzy pojawili się na przestrzeni ostatnich 3-4 lat. To młode, ambitne wilki, którzy w walce o rynek potrafią posunąć się czasami do nieetycznych chwytów. A DSS żeby przetrwać musi sprzedawać 5 mln ton rocznie. Misja ekstremalnie trudna do wykonania przy zobowiązaniach przekraczających grubo 700 mln zł.
Już w kilku wątkach pisałem o trudnej sytuacji sytuacji rynkowej DSS i niecheci do obniżania cen takich asortymentów , które z racji technologii betonów i mas nie idą to od razu pojawiły się komentarze , że DSS jak tylko zechce to jak hipermarket wydusi konkurencję tylko żeby zrobić taki ruch to trzeba mieć trochę zaskórniaków a z tym jak wiemy jest problem i realnie parząc na możliwości DSS to stan taki potrwa pewnie jeszcze z 5 lat ( optymistycznie ) . Mam różne informacje na temat pozyskanych kontraktów przez DSS ale info o tym , że większość produkcji jest magazynowana ze względu na brak odbiorców wygląda na najbardziej realne .
co sugerujesz? Ja tak czarno nie widze tego. Jest takie stare powiedzenie: Kto boi się wilków nie powinien chodzić do lasu. Jak podskoczy to DSS takiego wilczka młodego złapie, zagryzie i jego wątłe ciałko zrzuci na dno kopalni. Kopalnie kruszywa na Dolnym Śląsku i w Świętokrzyskim były zawsze bo tam tylko w Polsce jest co kruszyć. Producentów g.. kruszywa zawsze było dużo ale dziś liczy sie nie tylko cena bo ważny jest też rodzaj skały i jej parametry czyli jakość produktu i certyfikaty do różnych zastosowań w drogówce, w kolejnictwie i budowlance. Jak ktoś ma badziewny kamień i nieatestowany na sprzedaż to co z tego że będzie go mieć po złotówce za tone. Troche sprzeda zawsze ale nikt poważny na kopalnie do takiego wilczka nie zajedzie chyba że będzie chciał sobie z takiego nieznanego pochodzenia kamienia zbudować droge a kto tanio buduje dwa razy robi. Są i inni troche więksi kamieniarze jak piszesz tylko trzeba zadać pytanie w jakiej oni są kondycji finansowej bo DSS publikuje na giełde o swojej sytuacji a inni nie. Może tamci sami ledwo dyszą??
Do spłacenia w DSS realnie w ciągu 5 lat w układzie będą pewnie mieli około 200 mln a to już spokojnie pociągną. Tak myśle bo to 700 mln w bilansie to suma wszystkich zobowiązań na dziś ale jak dojdzie do układu zmniejszą to bez problemu o połowe. Wcale nie jest tajemnicą że jak im sie palił już grunt pod nogami to wielu podwykonawców wykazywało lipne roboty wystawiało zawyżone faktury. Mają paru takich wierzycieli i ci pewnie ostro dostaną po tyłku. Ci rzetelni też pewnie ucierpią na tym i tych niestety szkoda. Na szczęście w Polsce jest jeszcze pare dróg do zbudowania a do remontowania bardzo dużo i to akurat bardzo dobrze dla całej branży.
Wszystko dobrze ale tylko teoretycznie gdyż na temat sytuacji lokalnej w Kielcach już się ktoś rozpisał a ja od lat znam sytuację w okolicy Piławy i już dawno okazało się , że DSS może naprawdę niewiele namieszać małym wilczkom. Nie ma takiej dziedziny w której DSS może przeskoczyć kopalnie na lokalnym rynku ( no tak do 150 km) a dalej masz: czeskie kruszywa na południu , niemieckie na zachodzie , ukraińskie na wschodzie i co mnie kiedyś rozśmieszyło - szwedzkie na północy a DSS stworzony był tylko po to żeby zaopatrywać duże kontrakty i daleko ( duże wydobycie i automatyczna bocznica . A tutaj nagle pokończyły się duze kontrakty na rynku lokalnym nie znam nikogo kto kupuje od DSS a konkurencja w Tłumaczowie daje gdzie sie da .No i jeszcze jedna sprawa po co kupować drogie mieszanki amfibolitowe jeżeli można kupić dużo taniej u wilczków a ilez to milionów ton grysów do mas i betonów można sprzedać na trwające kontrakty . W produkcji powstają różne produkty i jak napisał pare dni temu kolega ze Skanskiej od DSS-u kupuje się tylko to czego brakuje u innych lub we własnych kopalniach bo zauważ ,że ok 50 procent firm duzych firm budowlanych ma swoje kopalnie .
Weż pod uwagę , że podczas budowy obwodnicy wrocławia tylko Budimex i Mostostal brali częściowo grysy odsyłająć na kopalnie pyły a pozostali wykonawcy mieli inne źródła
i to do dziś niczego ich nie nauczyło . Wraz z upadkiem kontraktów na A2 i A4 padły też dwa największe dołki na kruszywo. W tej chwili wszyscy producenci mas i betonów mają porobione recepty na bazaltach i granitach i nie szczególnie opłaci im się robić recepty na amfibolit jeżeli nie wiadomo czy dostawca dotrwa do przyszłego sezonu.
Wolą bazować na sprawdzonych materiałach.